Hokej
Zniweczony wysiłek(+zdjęcia)
Podhale było o krok od sprawienia ogromnej niespodzianki. Do 51 minuty prowadziło 5:3 z liderem tabele i głównym faworytem do mistrzowskiej korony. Zespołem naszpikowanym reprezentantami kraju. Niestety, nie po raz pierwszy nieodpowiedzialność w końcówce meczu niweczy wysiłek.
Marek Ziętara: Walczymy do końca
- Wygraliśmy kolejny ważny mecz. Jest progres. Jeszcze kilka kolejek wstecz mieliśmy trzynaście punktów straty do Bytomia, dzisiaj cztery. Do samego końca będziemy walczyli o ósemkę – powiedział Marek Ziętara, po zwycięstwie w Krynicy. Jego podopieczni mieli miażdżącą przewagę.
Wybuchowa końcówka(+zdjęcia)
- Nie da się grać bez bramkarza. Mamy przewagę, a oni oddają dwa strzały z daleka i krążek trzepocze w naszej siatce – wściekał się kibic siedzący obok mnie w pierwszej przerwie meczu.
Czapki na lodzie
W środę outsiderzy urwali punkt faworytowi i byli… wściekli. Na arbitra Sebastiana Molendę. Tym razem dogrywki nie było, gospodarze od drugiej tercji dominowali, a zawody prowadził… Molenda!
Bramkowe łowy
Juniorzy Podhala/KTH urządzili sobie bramkowe łowy w kolejnym meczu o mistrzostwo Polski w hokeju na lodzie. Mieszany zespół nowotarsko – krynicki nie dał najmniejszych szans sosnowiczanom. Ci mogą mówić o dużym szczęściu, że wyjechali z Krynicy tylko z bagażem 24 goli.
Plusy i minusy(+zdjęcia)
- Nikt za nazwiska nie będzie miał miejsca nawet w tej drużynie – powiedział Marek Ziętara o decyzji posadzenia na ławce w drugiej tercji Krystiana Dziubińskiego, Dariusza Gruszki i Sebastiana Łabuza.
Cenny punkt w „jaskini lwa”
Konia z rzędem temu, kto liczył, że Podhale wywiezie jeden punkt z siedziby wicemistrza kraju. Zdecydowany faworyt potwornie się męczył z bardzo ambitnie grającymi góralami i dopiero w dogrywce, z pomocą przyszedł im słabo dysponowany arbiter.
Z piekła do nieba(+zdjęcia)
Wreszcie można było zobaczyć uśmiech na twarzach kibiców Podhala. Ich ulubieńcy wygrali i to przekonywująco. Zdobyli sporo bramek (najwięcej w tym sezonie), żadnej nie stracili (też po raz pierwszy), a kilka akcji było przedniej urody.
Postraszyli mistrza
Podhale dość niespodziewanie prowadziło pod Wawelem 4:1, ale tej przewagi nie potrafiło dowieść do końcowej syreny. Górale już w kolejnych tercjach nie pokonali Radziszewskiego, za to obrońcy mistrzowskiego tytułu jeszcze pięć razy posyłali „gumę’ do bramki „szarotek”.
Czym skorupka za młodu...(+zdjęcia)
AKTUALIZACJA ZDJĘĆ: - Chciałoby się takie mecze widzieć w lidze – powiedział jeden z kibiców obserwujących międzynarodowy turniej oldbojów w hokeju na lodzie. Hokeiści z szarotką w herbie, jak za dawnych lat, pokonali słowackiego mistrza i ekipę z Tychów.













