21.12.2010 | Czytano: 1389

Pierwsza wygrana Warriorz (+zdjęcia)

Podhalańska Liga Unihokeja rozegrała dziesiątą kolejkę spotkań. Historyczne, bo pierwsze zwycięstwo w PLU odniosła drużyna Warriorz.

- Szkoda, że nie wziąłem szampana. Taki moment powinno się uczcić. Teraz to będziemy już tylko wygrywać – mówił Piotr Ziętara, były hokeista Podhala.

- Bez wątpienia jest to niespodziewane rozstrzygnięcie – dodaje organizator ligi z ramienia Ogniska TKKF Gorce, Grzegorz Wrona. – Trzeba przyznać, że Warriorz zasłużyli na pierwszy komplet punków, konsekwentną grą i sercem jakie zostawiają w każdym meczu na parkiecie. Reprezentant kraju Piotr Kostela był motorem napędowym wszystkich akcji beniaminka. Rządził i dzielił. Pięćdziesiąt procent goli zespołu było jego autorstwa. Losy meczu zostały rozstrzygnięte, gdy zespoły grały trzech na trzech. Warriorz trafiał wtedy do bramki co minutę.

Górale tylko w pierwszej połowie dotrzymywali kroku Unihocowi naszpikowanemu reprezentantami kraju. Unihoc prowadził 2:0, ale jeszcze przed przerwą przeciwnik zdobył kontaktowego gola i miał dwie wyborne sytuacje, by na przerwę schodzić co najmniej z rezultatem nierozstrzygniętym. Po zmianie stron kwartet - Lech, Burkat, Pala i Kasperek - zwiększył tempo akcji. Piłeczka szybciej wędrowała od kija do kija, a strzelecka kanonada przyniosła efekt w postaci goli.

Do 11 minuty Chupacabras prowadzili wyrównany bój z Elitą Blast. Na tablicy wyników palił się rezultat 4:2 dla Elity, ale przy lepiej nastawionych celownikach mógł być bardziej ciasny. Inna rzecz, że Bizub w bramce Elity miał swój dzień. Popisał się kilkoma fantastycznymi interwencjami, które każdemu mogłyby odebrać ochotę do dalszej gry. W końcówce odsłony mistrzowie pogubili się w obronie, tracąc trzy gole. Po przerwie Elita nie forsowała wysokiego tempa. Grała oszczędnie i nastawiła się na kontrataki. Byliśmy też świadkami dwóch rzutów karnych, po jednym z każdej strony. Oba zostały wykorzystane.

Lider – Grafika & sportowe podhale – nie zwalnia tempa. Odniósł kolejne zwycięstwo, ale już tradycyjnie w pierwszej połowie wypadł słabiej. Beniaminek z Klikuszowej skutecznie rozbijał ataki Grafiki, nie pozwalał na zbyt wiele w swojej strefie obronnej. Początek drugiej połowy rozstrzygnął o losach wygranej lidera. W odstępie 42 sekund Grafika zdobyła trzy gole i mogła swobodnie „oddychać”. Lider grał zrywami. Gdy podkręcał tempo, przeciwnik się gubił w obronie i seriami tracił gole. Kolejne dwie serie ( po dwa gole) Grafiki były w odstępach 2- minutowych.

Aula Team – Warriorz 6:8 (3:4)
Bramki: Gołuchowski 2, Iskrzycki 2, Ślusarek, Gaj – Kostela 4, Leja, Wardęga, Daniec, Fryźlewicz.

Unihoc Team – Górale Amatorzy 7:4 (2:1)
Bramki: Lech 4, Burkat, Pala, Kasperek – Kalata 2, Kos, Zientara.

Chupacabras – Elita Blast 5:10 (2:7)
Bramki: Kwak 2, Sobula, M. handzel, Trzebunia – Dzioboń 4, Denenfeld 3, Bocheński 2, Daniel.

Grafika & sportowe podhale.pl – Domin Team 9:5 (2:1)
Bramki: Hajnos 4, Karecki 2, Sołtys, Kulesza, samobójcza – Bierówka 3, Nykaza 2.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama