Nic więc dziwnego, że promują się, a swoich kibiców traktują bardzo poważnie. Dlatego do Nowego Targu przejechali z kamerą, by na żywo transmitować mecz. Niby nowicjusze, ale działający profesjonalnie i wiedzący na czym promocja polega. Szkoda, że nie wszyscy umieją się odnaleźć w współczesnym świecie.
-Zależy nam na zakończeniu sezonu zasadniczego na dwóch czołowych pozycjach, aby w fazie play-off mieć łatwiejszą sytuację. Liczy się wygrana, ale przede wszystkim chcemy wrócić do Gdańska Naszym głównym celem od samego początku sezonu jest awans do ekstraligi - powiedział Jan Gulczyński, dla portalu trójmiasto. W tym celu Gdańszczanie wzmocnili się graczami z Torunia.
Na pierwszą przerwę w lepszych nastrojach schodzili do szatni Gdańszczanie. W 11 minucie objęli prowadzenie. Maćkowski w dziecinny sposób ograł obrońcę i wpakował krążek pod poprzeczkę. „Szarotki” atakowały, próbowały stwarzać sytuacje, ale brakowało strzałów, a przede wszystkim klarownych sytuacji. Wreszcie w 19 minucie przepiękne podanie niemal od własnej bramki trafiło do Czyrkina, a ten sytuacji sam na sam nie zmarnował. Gdy wydawało się, że zespoły przy remisie udadzą się na przerwę, goście przeprowadzili akcję i 23 sekundy przed syreną ponownie objęli prowadzenie.
Podhale agresywnie rozpoczęło drugą odsłonę, ale przeciwnik dobrze grał w defensywie i szybko przechodził do ataku. No i podwyższył prowadzenie. Między nogami Zając krążek wpadł do siatki. Szybko odpowiedzieli górale. Niesygnalizowany strzał Szlembarskiego zaskoczył bramkarza Fudeko. W końcówce tercji trzy razy od utraty gola ratował Nowotarżan Zając.
Gospodarze rozpoczęli trzecią tercję od wyrównania grając w przewadze. Gol został zdobyty z dobitki z najbliższej odległości. Chwilę później Podhale mogło objąć prowadzenie, bo świetną okazję miał Łojas. A potem Worwa nie zdołał pokonać bramkarza po świetnym podaniu Kamińskiego. Mało tego Podhale jeszcze w kolejnej akcji nie trafiło do pustej bramki. Krążek kijem zatrzymał Jóźwiak. To mogło się zemścić, bo Gdańszczanie ulokowali krążek w bramce, na szczęście sędzia gola nie uznał. 53 sekundy przed końcem tercji Nykaza nieprawidłowo zatrzymał rywala i odesłany został na ławkę kar. Grając w osłabieniu Worwa miał krążek meczowy.
Dogrywkę górale rozpoczęli grając o jednego zawodnika mniej. Nowotarżanie wybronili osłabienie, ale nadal warunki na tafli dyktowali przybysze znad morza. Podhale walczyło ambitnie. Majoch miał świetną okazję, by zakończyć spotkanie.
O rezultacie rozstrzygnęły karne. Po pięciu seriach był remis 2:2, w dodatkowej serii Smal wykorzystał samotny najazd, a Worwa nie pokonał Jóźwiaka. Tym samym Gdańszczanie zapewnili sobie awans do półfinału play off.
MMKS Podhale Nowy Targ – Fudeko GAS Gdańsk 3:4 K (1:2, 1:1, 1:0;0:0). Karne 2:3
0:1 Maćkowski – Prokurat – Ziarkowski (10:41)
1:1 Czyrkin – Kamieniecki – Łojas (18:14)
1:2 Henriksson – Balat (19:37)
1:3 Ziarkowski – Vitek (26:36)
2:3 Szlembarski - Worwa – Kamiński (27:53)
3:3 Słowakiewicz – Worwa – Kamiński (40:59 w przewadze)
3:4 Smal (decydujący karny)
MMKS Podhale: Zając – Horzelski, Wikar, Worwa, Słowakiewicz, Kamiński – Szlembarski, Pudzisz, Czyrkin, Majoch, Łojas – Nykaza, Kamieniecki, Sergiienko, Malasiński, Długopolskik – Melniczuk, Błach. Trener Marek Ziętara.
Fudeko: Jóźwiak – Rennalls, Lehman, Sadowski, Smal, Marzec – Palacka, M. Tuszkowski, Balat, Henriksson, Stańczyk – Kurnicki, Dobrzeniecki, Prokurat, Ziarkowski, Maćkowski – Polczyński, Dobrzyński, A. Tuszkowski, Vitek, Cebulski. Trener Josef Vitek.
Stefan Leśniowski










