Pierwsza kwarta nie zapowiadała bylejakości. Nowotarżanki zastosowały pressing na całym boisku i gorliczanki miały ogromne problemy z wyprowadzeniem akcji. Więcej, miały kłopoty z przejściem linii środkowej. Góralki przechwytywały piłkę i rozgrywały atak pozycyjny bądź od razu próbowały zdobyć punkty. Niestety celność rzutów nikogo nie powalała. Pudłowały nawet spod kosza. Gospodynie wygrały kwartę 21:3 i to był najniższy wymiar kary jaki spotkał przyjezdne. Te zdobyły tylko trzy punkty, ale żadnego z gry. W nowotarskim zespole w tej fazie meczu prym wiodła Rokiciak, która rzuciła dwie trójki i kilka razy wyśmienicie znalazła koleżanki, którym nie pozostało nic innego tylko przedziurawić kosz.

Wydawało się, że jeżeli gospodynie utrzymają taki styl gry i ciut poprawią celność rzutów, to może pęknąć setka. Tymczasem dostroiły się poziomem do rywalek. Od drugiej kwarty zaczęło się lelum, polelum w wykonaniu gospodyń. Piłka rozgrywana była powoli, ruchy zawodniczek były ślamazarne, opieszałe, o skuteczności już nie wspomnę, była tragiczna. Zaledwie 9 punktów zdobyły. Kompletnie zawiodła druga piątką. Dziewczęta gubiły piłkę, bały się wejść na kosz, nie dostrzegały partnerek, a jeśli już, to sygnalizowane zagranie padało łupem przyjezdnych. Na deskach nie istniały.

Ciut lepiej było w trzeciej ćwiartce, ale nie na tyle, by kibice mogli się emocjonować. Zawodniczki też jakoś nie były podekscytowane tym co dzieło się na parkiecie. Ot, grano sobie a muzom i czekano na końcową syrenę. A czas w takich nijakich spotkaniach potwornie się dłużył.
- Słabe spotkanie, toczone w sennej atmosferze – przyznał szkoleniowiec Gorców, Mirosław Ćwikiel. – Wszystko było jakieś takie nijakie. Nie wiem czym to było spowodowane. Od początku było widać kto jest lepszym zespołem. Moje zawodniczki tylko w pierwszej kwarcie pokazały, że potrafią budować atak pozycyjny. Szkoda, że nie udało się wygrać większą różnicą punktów, ale po dobrej grze. Na wyróżnienie, za krycie przeciwnika, zasłużyła Pudzisz. Pozostałe zawodniczki przeszły obok spotkania.

Gorce Steskal Nowy Targ – GTK Gorlice 58:36 (21:3, 9:14, 18:7, 10:12)
Gorce Steskal: D. Cyrwus, Jachna 6, Piędel 12, Przybyło 6, S. Cyrwus 2, Szopińska 6, Kubowicz 2, Rokiciak 14, Wolska, Jachymiak 8, Pudzisz 2, Malada. Trener Mirosław Ćwikiel.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










