Hitem kolejki było spotkanie obrońcy mistrzowskiego tytułu Gladiatora z utytułowaną Gazdą. Pierwsza połowa toczyła się pod dyktando mistrza, który miał więcej sytuacji strzeleckich, ale tylko raz piłka znalazła drogę do siatki. P. Szewczyk potężnym uderzeniem z dystansu nie dał najmniejszych szans obrony bramkarzowi Gazdy.
- Gramy blisko nich. Jest ich mniej i ich zagonimy – mobilizował kolegów z drużyny Daniel Kościelniak z Gazdy. Jego zespół ruszył z animuszem na rywala, ale nadział się na kontrę i przecudne trafienie Pucharskiego. Bramkarz nie miał nic do powiedzenia, gdy piłka lądowała pod poprzeczką. Gazda nadal atakowała, miała świetne okazje, ale ani Rudnik, ani Skawski ich nie wykorzystali. Wreszcie Zięba przytomnie znalazł się przed bramką i z półobrotu pokonał Słowakiewicza. Wydawało się, że wyrównujący gol wisi na włosku, ale tym razem Mastalski zmaścił świetną okazję, a chwilę później Niedermaier nie trafił do pustej bramki. Tymczasem Gladiator wyprowadził kontrę i znowu miał przewagę dwóch goli. Przeciwnik wycofał bramkarza, a między słupki wszedł Czech, zawodnik z pola, by zająć się rozgrywaniem piłki. Napór Gazdy z każdą minutą się wzmagał. Gladiator ograniczał się tylko do kontrataków i dwa razy był bliski podwyższenia prowadzenia. 6 minut przed końcem kapitalną indywidualną akcją popisał się Skawski. Oszukał defensywę, bramkarza i wlał nadzieje z serca Gazdy. Niespełna trzy minuty przed końcowym gwizdkiem błąd obrońcy Gladiatora z zimną krwią wykorzystał Rudnik. 46 sekund do końca meczu Gladiator, po błędzie Czecha w rozegraniu, ostemplował słupek.

Po pierwszej połowie lidera z Paką Old Boys zapachniało sensacją. „Starsi panowie” prowadzili już 4:2, po dwóch bramkach H. Sobczaka i Hornika. Szczególnie czwarty gol autorstwa Hornika był przedniej urody. Zrobił pivota, huknął z całych sił i futbolówka wylądowała pod poprzeczką. Paka Jana do remisu doprowadziła 5 sekund przez zakończeniem pierwszej połowy. W drugiej nie było już litości dla „czerwonej latarni” tabeli. Skończyła się zabawa. Lider zaczął grać poważnie i do razu rozwiązał się wór z bramkami.
Asy z kolei nie miały problemów z zainkasowaniem kompletu punktów. Kalata grał poprawnie, ale nie był w stanie zbyt wiele zdziałać. Ich rywal grał dużo piłką i cały czas był w ofensywie.

Na zakończenie rundy byliśmy świadkami ciekawego i emocjonującego widowiska, z niepewnym wynikiem do ostatnich sekund. Piekarnia Hajnos prowadziła już 4:1, ale wtedy do akcji przystąpił jak zwykle niezawodny duet Możdżeń - Strama. Wzmocnili tempo akcji, częściej strzelali, toteż na efekty nie trzeba było długo czekać. Chociaż sympatycy Supry dość długo musieli czekać na wyrównującego gola. Padł dopiero niespełna minutę przez końcowym gwizdkiem.

Gladiator – Gazda 3:3 (1:0)
Bramki: P. szewczyk 2, Pucharski – Zięba, Skawski, Rudnik.
Paka Jana – Paka Old Boys 10:6 (4:4)
Bramki: K. Grzybek 3, Długopolski 2, Anioł, Subik, A. Dudek, Sulka, P. Sobczak – Hornik 4, H. Sobczak 2.
Asy – Kalata Team 6:3 (3:1)
Bramki: M. Dudek 2, G. Nowak, Gromczak, T. Nowak, Kusiak – Węglarczyk, Barnowski, Łach.
Supra Team – Piekarnia Hajnos 4:4 (1:1)
Bramki: Możdżeń 3, Mozdyniewicz – Wójtowicz 2, Leśniakiewicz, L. Grzybek.
|
LP
|
DRUŻYNA
|
MECZE
|
PUNKTY
|
BRAMKI
|
|---|---|---|---|---|
|
1
|
Paka Jana |
7
|
19
|
43-22
|
|
2
|
Asy |
7
|
15
|
37-31
|
|
3
|
Gazda |
7
|
13
|
36-28
|
|
4
|
Gladiator |
7
|
11
|
40-23
|
|
5
|
Supra Team |
7
|
10
|
28-31
|
|
6
|
Piekarnia Hajnos |
7
|
7
|
30-40
|
|
7
|
Kalata Team |
7
|
6
|
35-50
|
|
8
|
Paka Old Boys |
7
|
0
|
19-43
|
Stefan Leśniowski










