- Nie będzie łatwo. To mocny rywal o czym świadczy korespondencyjny pojedynek z tarnowską Unią. Przegrali trzema ”oczkami”, a my dwoma – mówił przed meczem trener Piątki, Wojciech Polak.
Jego słowa znalazły potwierdzenie na parkiecie w pierwszych fragmentach meczu. Goście, poza dwoma wyjątkami, cały czas prowadzili. Nowotarżanie w 3 minucie wyszli na prowadzenie 7:6, a chwilę później 11:10. Kwarta jednak zakończyła się triumfem nowosądeczan 18:17.
W drugiej kwarcie ster w swoje ręce wzięli górale. W 13 minucie doprowadzili do wyrównania 27:27 i od tego momentu zarysowała się ich punktowa przewaga. Powadzili w najskromniejszych rozmiarach, ale tylko dlatego, że niektórzy gracze Wojciecha Polaka oddawali rzuty rozpaczy z nieprzygotowanych pozycji. Nie trafiali spod dziury i będąc sam na sam z koszem. Na szczęście wynik trzymał Trzciński i na przerwę gospodarze schodzili z 4 - punktową przewagą.

W przerwie psioczono na pracę sędzin na parkiecie. Największą uwagę skupiała na sobie smukła blondyneczka o figurze modelki. Być może dlatego doszukiwano się u niej fałszywych gwizdków. Po przerwie miały już zdecydowane lepsze brzmienie. Być może wpływ na tonację żółtej „piszczałki” na kanarkowym sznureczku miała wizyta Św. Mikołaja, który z cukierkami dotarł także do pokoju sędziów.
Trzecia kwarta to już popis gry nowotarżan. Sporo świetnie wyprowadzonych kontr, które przynosiły sporo punktów, chociaż mogły zdecydowanie więcej, gdyby nie napalano się na rzuty z nieprzygotowanych pozycji. Jedenastopunktowa przewaga wypracowana przez górali w trzeciej ćwiartce utrzymała się przez dłuższy czas. Dopiero w samej końcówce meczu przyjezdni odrobili... dwa „oczka”.

- Zdawałem sobie sprawę, że nie będzie to spacerek – twierdzi Wojciech Polak. – Wygraliśmy mecz zbiórką. Deska była nasza zarówno w obronie jak i ataku. Rozwaliliśmy ich kontrami. Bardzo ładnie jeden na jeden grał Pierwoła i Trzciński, swoją cegiełkę dołożył Żmuda. Są jednak jeszcze zawodnicy, którzy nie mogą się odblokować rzutowo. Senio znowu na siedem rzutów spod dziury nie trafił żadnego. Może kiedyś ten chłopak się odblokuje, bo z destrukcji wywiązał się wyśmienicie. Po przerwie miał kryć zawodnika z numerem 12, który sprawiał nam najwięcej kłopotów w drugiej kwarcie. Senio z roli plastra wywiązał się doskonale. Dlatego jest to wartościowy gracz w moim zespole.

UKS Piątka Nowy Targ – Wikar Nowy Sącz 71:62 (17:18, 19:14, 21:14, 14:16)
Piątka: Bryniarski, M. Leja 4, Senio, Trzciński 22, Burdyn 4, Żmuda 8, P. Leja, Szymański, Górowski 2, Balakowicz 10, Janik, Pierwoła 21. Trener Wojciech Polak.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










