To była prawdziwa wymiana ciosów. Mecz prowadzony w szybkim tempie, z wieloma sytuacjami i mnóstwem strzałów. Początkowo strzelano z dystansu, a najczęściej w tym procederze brał udział Możdżeń, grający trener Orkana Raba Wyżna. Razem ze Stramą, piłkarzem Watry Białka Tatrzańska, trzymali grę. W Gladiatorze za rozgrywanie piłki odpowiedzialny był bramkarz Słowakiewcz. Wszystkie piłki były do niego kierowane i to właśnie złe podanie do niego z zimną krwią wykorzystał Możdżeń. Radość z prowadzenia nie trwała długo. Gladiator przeprowadził filmową trójkową akcję, na jeden dotyk. Piłka chodziła jak po sznureczku od nogi Pucharskiego do Karpiela aż wreszcie trafiła do Panczakiewicza, który miał przed sobą pustą bramkę. Chwilę później po raz kolejny dał o sobie znać Możdżeń, który znalazł lukę w jednoosobowym murze podczas wykonywania wolnego. Tuż przed przerwą wyrównującego gola zdobył Karpiel.

- Supra tego nie wytrzyma. Ma tylko jednego zawodnika na zmianę, a ławka mistrza jest przepełniona – wyrokował jeden z obserwatorów i...pomylił się. Supra świetnie wytrzymała trudy spotkania. Wymiana ciosów trwała tylko do stanu 3:3, potem w odstępie 30 sekund Supra załatwiła sprawę. W głównej roli wystąpili - Strama i Kukliński.
Asom postawiła się „czerwona latarnia” tabeli, chociaż początkowo zanosiło się na pogrom „starszych panów”. Już w 28 minucie stracili gola, a 76 sekund później drugiego (piłka odbiła się od słupka i nogi bramkarz). W kolejnych minutach mieli mnóstwo świetnych sytuacji na podwyższenie prowadzenie. Albo niecelnie strzelali, albo z wyczuciem i szczęściem bronił Plewa. 96 sekund przed końcem pierwszej połowy Lubedra trafił pod poprzeczkę bramki Asów. Był to drugi celny strzał Paki Old Boys. Sekunda pozostawała do końca pierwszej części, gdy Luberda szybko wykonał wolnego doprowadzając do wyrównania. Zapachniało niespodzianką. „Starsi panowie” uwierzyli, iż mogą pokusić się o dobry wynik. Na początku drugiej połowy zmarnowali dwie wyśmienite sytuacje. Tymczasem błąd popełnił Jankowski i mimo ambitnej postawy Paki, przeciwnik jeszcze raz ją skontrował.

Gran Derbi Nowego Targu nazwano pojedynek Paki Jana z Gazdą. To odwieczni rywale, którzy w swoim dorobku mają wiele sukcesów na trawie i w hali. Paka Jana prowadziła już 2:0, ale team „Śliwy” doprowadził do wyrównania, niemniej na przerwę udawał się z jednobramkowym mankiem. Po zmianie stron Paka za sprawą świetnie grającego duetu Anioł – A. Dudek prowadziła już 5:2, ale Gazda nie składała broni. Złapała kontakt (5:4), doprowadzając do ekscytującej końcówki. Wtedy sprawy w swoje „nogi” wziął A. Dudek, minął dwóch rywali i posłał piłkę do siatki. Co prawda 27 sekund przed końcem Gazda zdobyła jeszcze gola, ale na więcej już rywal nie pozwolił.
Emocje były również podczas potyczki dwóch beniaminków. Szalał na boisku A. Hajnos, który zdobył siedem goli. Okazało się, że nie wystarczyło to do wygranej. Przeciwnik prowadził już 1:5, ale Piekarnia doprowadziła do remisu 6:6. W końcówce opadła z sił, gdyż grała bez zmiennika.

Paka Old Boys – Asy 2:4
Bramki: Luberda 2 – G. Nowak 2, Gromczak, T. Nowak.
Gladiator – Supra Team 3;5
Bramki: Panczakiewicz, Karpiel, Pucharski – Możdżeń 2. Starma 2, Kukliński.
Gazda – Paka Jana 5:6
Bramki: Śmieszek 3, Kościelniak 2 – Subik 2, A. Dudek 2, Mrugała 2.
Piekarnia Hajnos – Kalata Team 7:8
Bramki: A. Hajnos 7 – Ciesielski 3, Łach 3, Tolala 2.
|
LP
|
DRUŻYNA
|
MECZE
|
PUNKTY
|
BRAMKI
|
|---|---|---|---|---|
|
1
|
Paka Jana |
6
|
16
|
33-16
|
|
2
|
Asy |
6
|
12
|
31-28
|
|
3
|
Gazda |
6
|
12
|
33-25
|
|
4
|
Gladiator |
6
|
10
|
37-20
|
|
5
|
Supra Team |
6
|
9
|
24-27
|
|
6
|
Kalata team |
6
|
6
|
32-44
|
|
7
|
Piekarnia Hajnos |
6
|
6
|
26-36
|
|
8
|
Paka Old Boys |
6
|
0
|
13-33
|
Stefan Leśniowski










