Tymczasem w pierwszej kwarcie wcale nie było widać wielkiej różnicy. Co prawda kilka piłek goście zebrali z obu tablic, ale górale przeciwstawili przeciwnikowi ogromną ambicję. Na desce dorównywał mi najwyższy w nowotarskim zespole Derebas, a Kowalczuk imponował celnością rzutów.
- Wystawiłem mocną pierwszą piątkę i rzeczywiście postawiła się przeciwnikowi. Przegrana kwarta czterema punktami, to dobry wynik, który trzymali Derebas i Kowalczuk – przyznał trener Piątki, Wojciech Polak.
Katastrofa nastąpiła w drugiej ćwiartce. Tutaj przewaga fizyczna tarnowian była aż nadto widoczna. Liczono, że grę pokieruje Trzciński, ale nie miał swojego dnia.

- W drugiej piątce byli chłopaki z młodszego rocznika (1998 – przyp. SL). Zabrakło kreatora gry. Trzciński zrobił kilka baboli, chociaż jedno podanie w jego wykonaniu było niekonwencjonalne – ocenił nowotarski szkoleniowiec.
Jak się później okazało, to ta cześć meczu zdecydowała o końcowym rezultacie spotkania. Szkoda, bo w kolejnych kwartach gra była wyrównana. Trzecią ćwiartkę górale przegrali tylko dwoma „oczkami”, a w czwartej okazali się lepsi. Na tablicach dobrze prezentował się duet wysokich – Derebas, Żegleń, a kosz rywala dziurawił Kowalczuk.
- Pokazaliśmy lwi pazur –twierdzi Wojciech Polak. – Mimo, iż przegrywaliśmy 30 - punktami graliśmy do końca. W przerwie powiedziałem chłopakom, by spróbowali powalczyć o wygraną. Kryliśmy każdy swego. Rywal dużo z kontry nam nie rzucił. Widać, że w tym elemencie jest poprawa. Troszkę gorzej jest w obronie. Nie pomagamy sobie w sytuacji jeden na jeden. Nie ma zbiórek, słabo jeszcze zastawiamy. Chociaż później, gdy wystawiłem Derebasa i Żeglenia to zbiórka się poprawiła. Próbowaliśmy nowych zagrań w ataku pozycyjnym. Kilka razy nam się udało. Kowalczuk zrobił swoje w ataku. Super zagrał Derebas.

UKS Piątka Nowy Targ – Pałac Młodzieży Tarnów 57:81 (16:20, 6:32, 17:19, 18:10)
Piątka: M. Leja, Kowalczuk 28, Senio, Trzciński 2, Burdyn, Żmuda 3, P. Leja, Żegleń 4, Szymański, Derebas 14, Behounek 2, Pierwoła 4. Trener Wojciech Polak.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










