- Chłopakom odbiła palma – grzmi Ryszard Kaczmarczyk. – Po ostatnich sukcesach uwierzyli, że są mistrzami świata i przeszli obok meczu. To były najsłabsze nasze pojedynki w tym sezonie. Graliśmy tragicznie, zwłaszcza w pierwszym meczu. Jedynie najmłodsi zawodnicy z ataku Wronki zasłużyli na wyróżnienie. Reszta uznała, że trzeba podreperować indywidualne statystki i zapomnieli, iż hokej to gra zespołowa. Każdy przewoził krążek, każdy grał swój mecz. Odniosłem wrażenie, że robili łaskę, że czekają, iż ktoś zapłaci im za grę. Jakby czuli się pokrzywdzeni, że zmusza się ich do gry w sobotę i niedzielę. W tym wieku gra powinna cieszyć, a mam wrażenie, że odrabiali pańszczyznę. Wygraliśmy dwa mecze i zapewne ktoś pomyśli: O co mu chodzi?. Dlaczego jestem niezadowolony? W meczach ze słabszymi rywalami wymagam takiej samej koncentracji i takiego samego zaangażowania jak w meczach z silnymi rywalami. W dodatku ze słabszymi można przećwiczyć pewne warianty gry. W tych meczach żadnego systemu gry nie było, bo każdy jeździł po lodzie według własnego uznania. Nic więc dziwnego, że przytrafiały się katastrofalne błędy w obronie i ataku. Jeśli w Gdańsku tak zagramy, to w końcu ktoś nas pokona. Być może wtedy dotrze do nich, że nie są mistrzami świata.

MMKS Podhale Nowy Targ – MOSM Tychy 7:2 (2:1, 5:0, 0:1) i 8:2 (2:0, 4:1, 2:1)
Bramki dla Podhala: Kmiecik 2, Kolasa 2, Plewa, Wronka, Oraczko (I mecz); Wronka 2, Pawlik 2, Wielkiewicz, Olchawski, Tomasik, Gleń (II mecz).
MMKS Podhale: Michałczak (52 Wójcik); Wojdyła – Łukaszka, Gołębiowski – Fus, Gacek – Plewa, Sulka – Dębowski; Mielniczek – Tomasik – Stypuła, Wróbel – Oraczko – Pawlik, Kolasa – Pustułka – Gleń, Kmiecik – Wronka – Michalski (I mecz): Michałczak (33 Szlachtowski); Wojdyła – Łukaszka, Szal – Gołębiowski, Plewa – Fus, Sulka – Gacek; Olchawski – Wielkiewicz – Stypuła, Kolasa – Wronka – Gleń, Pawlik – Oraczko – Pustułka, Mielniczek – Tomasik – Wróbel (II mecz). Trener Ryszard Kaczmarczyk.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Matuesz Leśniowski










