Obrońca mistrzowskiego tytuły Gladiator udzielił surowej lekcji futsalu beniaminkowi Kalata Team ( awans z barażu). Z jednym rezerwowym nowicjusz był skazany na pożarcie. Nim się zorientował o co chodzi w tej grze, przegrywał już 5:0, gdy pozwolił pierwszy raz uszczypnąć się rywalowi. Na przerwę schodzili prowadząc 7:1. W drugiej połowie mistrzowie nie chcieli się chyba znęcać nad przeciwnikiem, gdyż ich akcje nie miały już takiego tempa i takiej zawziętości jak w pierwszych 20 minutach. Szczególnie brakowało koncentracji w liniach defensywnych, które pozostawiły beniaminkowi zbyt wiele swobody, a ten skwapliwe z tego skorzystał.

Drugi beniaminek – Piekarnia Hajnos (bezpośredni awans) – zaprezentował się znacznie lepiej. Zawiesił bardzo wysoko poprzeczkę nie byle komu, bo utytułowanej Pace Jana. Pierwsze minuty meczu należały jednak do teamu Hajnosa. Z kilku świetnych okazji wykorzystał tylko jedną. Przytomnie zachował się Leszek Grzybek, były hokeista Podhala, który grał także w unihokeja i futbol na trawiastym boisku. Wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się prowadzeniem beniaminka, a tymczasem tuż przed udaniem się na przerwę jeden z graczy zapomniał o kryciu i Kokoszka sprytnie przerzucił piłkę nad wybiegającym bramkarzem Piekarni.
Po zmianie stron nadal mecz był wyrównany. Drugi gol dla Paki zdobyty został po wolnym. Precyzyjnie uderzona piłki przez Anioła i bramkarz nie miał najmniejszych szans na obronę. Za to nie popisał się przy stracie trzeciej bramce. Podał wprost na nogę przeciwnikowi, a Kokoszka nie zwykł marnować takich prezentów.

„Starsi panowie” z Paki Jana zmierzyli się z Gazdą, zespołem od lat zaliczanym do tych bijących się o najwyższe zaszczyty na otwartym boisku i w hali. Oldboje zmienili skład. Pojawiło się kilka nowych twarzy, które potrzebują zgrania. Niemniej Gazda musiała wylać sporo potu, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę. Rywal miał słupki, nie trafiał do pustej bramki. Gazda miała jednak w swoich szeregach jokera. Świetna postawa Zięby zaowocowała zwycięstwem. Tomek cztery razy znalazł sposób na pokonanie ostatniej instancji przeciwnika.
Bardzo zacięte spotkanie stoczyła Supra z Asami, ale...tylko do stanu 3:2. Gdy straciła czwartego gola, odkryła się i kolejne bramki padały już w kilkusekundowych odstępach. Gra na hurra sprzyjała Asom, którzy przechwytywali niedokładne podania, inicjowali kontry, po których z ławki Asów wydobywał się okrzyk radości.

Gladiator - Kalata Team 13:6 (7:2)
Bramki: B. Szewczyk 3, Zapała 2, Pucharski 2, Karpiel 2, P. Szewczyk, Słowakiewicz, Spyra, Adamczyk – Łach 4, Węglarczyk, Kowalski.
Gladiator: Słowakiewicz Zapała, Pucharski, Karpiel, P.Szewczyk, Spyra, Adamczyk, Kasperek, Gotkiewicz, Panczakiewicz, Ossowski, B. Szewczyk.
Kalata Team: Kowalski - Łach, Węglarczyk, Janerko, Siemek, Tolala.
Paka Jana - Piekarnia Hajnos 3:1 (1:1)
Bramki: Kokoszka 2, Anioł – L. Grzybek.
Paka Jana: Gędłek Anioł, K. Grzybek, Subik, Kokoszka, Dudek, Długopolski, Maciaś, Mrugała, Rogal.
Piekarnia Hajnos: Papuga A. Hajnos, Leśniakiewicz, Potaczek, Kulesza, Świętek, L. Grzybek, Szlachtowski, Spanier.
Gazda - Paka Oldboys 6:3 (1:0)
Bramki: Zięba 4, Niedermaier, Śmieszek – Hornik 2, Wyszyński.
Gazda: Kostrzewa - Śmieszek, Pędzimąż, Czech, Pietrzak, Bazuń, Batkiewicz, Rudnik, Niedermaier, Zięba.
Paka Oldboys: Plewa Hornik, Jankowski, Wyszyński, Sobczak, Słowakiewicz, Sulka, Luberda, Korczak.
Supra – Asy 3:10 (1:2)
Bramki: Strama, Kobylarczyk, Kukliński – Rak 4, Leski, G. Nowak, T. Nowak, Hełdak, M. Dudek, Kusiak.
Supra: Goryl - Strama, Możdżeń, Mozdyniewicz, Łukaszczyk, Kukliński.
Asy: Batkiewicz Rak, Leski, G. Nowak, T. Nowak, Hełdak, M. Dudek, Kusiak, Gromczak, Słowakiewicz.
Stefan Leśniowski










