- Musimy grać twardą obroną, szybkim atakiem i rzucać za „trzy”, bo nie mamy wysokich graczy. Jeśli te elementy nie funkcjonują to trudno marzyc o wygranej. A dzisiaj nie funkcjonowały – tłumaczył trener Gorców, Jerzy Chwojka.
Nowotarżanki fatalnie rozpoczęły mecz. Jakoś dziwne spięte, jakby to był ich debiut, a nie drugie spotkanie w lidze. W dodatku poprzedzone ładną wygraną z Ikarem. Dużo strat piłek i szybkie kontry sądeczanek. Miały góralki grać szybki atak, a tymczasem to rywalkom przynosił punktowe zdobycze. Po dwóch minutach było 2:10 i trener Jerzy Chwojka wziął czas. Na nic się zdał, bo w 8 minucie jego podopieczne przegrywały 10:19. Dopiero wejście na parkiet Krzysztofiak zmieniło obraz gry. Popularnej „Cioci” wszystko wchodziło, z dystansu, z półdystansu i spod kosza. Dzięki jej rzutom pierwsza kwarta zakończyła się porażką góralek tylko 16:21.

W drugiej ćwiartce trwał wspaniały festiwal rzutowy Krzysztofiak. Po dwóch jej trójkach i rzucie z półdystansu nowotarżanki wyszły na prowadzenie 24:21. W końcówce dały się jednak wyprzedzić i schodziły na przerwę z trzypunktowym mankiem.
Wydawało się, że miejscowe złapały właściwy rytm gry, że przełamią sądeczanki. Tymczasem znowu się coś zacięło w maszynce Jerzego Chwojki. Fatalna była trzecia kwarta. Gospodynie zdobyły w niej zaledwie 10 punktów, przy 22 przyjezdnych.
Gra nowotarżanek falowała również w ostatniej ćwiartce. Najbardziej denerwowały niestarannie wykonywane rzuty i to wtedy, gdy dochodziły już przeciwniczki. W połowie kwarty miały stratę 6 punktów i dwie akcje dwa na jeden nie zakończone celnym rzutem. Szybko więc przewaga wzrosła do 10 „oczek”. Na niespełna 3 minuty przed zakończeniem meczu różnica wynosiła cztery punkty i dwa rzuty osobiste wykonywała Krzysztofiak. Wcześniej jej wszystko wchodziło, tym razem dwukrotnie spudłowała. Był to kluczowy moment meczu, bo poszła kontra i ... zostało posprzątane.

- Było więcej kluczowych momentów – twierdzi Jerzy Chwojka. – Fatalnie rozpoczęliśmy, dając się rozpędzić przeciwniczkom, które odjechały nam na kilkanaście punktów i musieliśmy gonić wynik. Trzeba było bardzo dużo wysiłku włożyć, ale nie udało się przełamać przeciwnika w kluczowym momencie. Gdyby Krzysztofiak rzuciła dwa osobiste, to... Chimeryczna dziewczyna, ale o dużym sercu do gry, dobrze broniąca i idąca do kontry. Ma jednak momenty przestojów i przytrafiają się jej proste błędy. Jeszcze nie potrafi grać równo. Nie tylko ona popełniała błędy. Cały zespół. Nie trafialiśmy za „trzy”, z półdystansu i spod kosza po kontrach. Dziewczyny zachowywały się jakby nie grały we własnej hali. Poniżej oczekiwania zagrały jedynki.

Gorce Steskal Nowy Targ – Żak Nowy Sącz 64:72 (16:21, 18:16, 10:22, 20:13)
Gorce Staskal: Mozdyniewicz 6, Krasińska 2, Gruszczyńska 2, Lasak 3, Krzysztofiak 20, Perhon, Jeżewska, Słaby, E. Nykaza 7, Limanówka 6, A. Nykaza 11, Żegleń 7. Trener Jerzy Chwojka.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










