25.05.2010 | Czytano: 1624

Powrót Puławskiego

Tadeusz Puławski były hokeista Podhala, który osiem lat spędził we Francji, wraca na stare śmieci. Pięciokrotnego mistrza kraju nie zobaczymy jednak na lodowej tafli, ale w boksie pierwszej drużyny MMKS. Dzisiaj został mianowany kierownikiem drużyny i pomocnikiem Jacka Szopińskiego. Poprowadził już wieczorny trening.

Młodzi będą mieli się od kogo uczyć. Zapamiętaliśmy go jako niezwykle walecznego zawodnika, z imponującą szybkością i znakomitą sprawnością. Ma bogate doświadczenie wyniesione nie tylko z krajowych, ale również zagranicznych tafli. Uczestniczył w czterech turniejach o mistrzostwo świata.
Działacze nadal poszukują sponsorów i prowadzą rozmowy z zawodnikami. Rozmowy z trzonem mistrzowskiego teamu nie są łatwe. Włodarze nie doszli do porozumienia z Krystianem Dziubińskim i Dariuszem Gruszką, którzy „odpłynęli” do Sanoka. Za roczne wypożyczenie klub otrzyma 37 tysięcy złotych, z czego cześć zabierze PZHL. – Jeśli do środy na nasze konto nie wpłyną pieniądze, to nie będą wypożyczeni. Wtedy będzie arbitraż, albo zostaną sprzedani. Pieniądze, które otrzymamy będą służyć naszym dzieciom – mówi prezes MMKS, Mirosław Mrugała.

Daniel Galant wybrał JKH Jastrzębie, a Milan Baranyk sosnowieckie Zagłębie. Wcześniej mistrzowski zespół opuścili dwaj zagraniczni obrońcy – Martin Ivičič i Dimitrij Suur (KH Sanok). Na szczęście nie wszyscy palą się do wyjazdu, głównie ci, którzy urodzili się w Nowym Targu. Doskonale wiedzą jakie są realia polskiego hokeja, że w większości klubów to nadmuchany balon z wirtualnymi pieniędzmi. Kasa może skończyć się w listopadzie, grudniu... Taki scenariusz piszą polskie kluby od kilku sezonów. Niektórzy wolą żyć biedniej, ale mieć pieniądze regularnie na koncie, niż prosić się o nie miesiącami.
Rozterki ma Krzysztof Zapała. Jest co prawda dogadany z prezesem Mirosławem Mrugała, ale jeszcze podpisu pod kontraktem nie złożył. Marcin Kolusz i Rafał Dutka również są po słowie. Nadal waha się Tomasz Malasiński, który zasypywany jest ofertami z innych klubów. Dwaj ostatni trenują. „Kazek” był na poniedziałkowych zajęciach. Solidnie do swoich obowiązków podchodzi Sebastian Łabuz. Krzysztof Zborowski z kolei był na rozmowach w Oświęcimiu. Prezes Mirosław Mrugała twierdzi, że od czwartku zacznie się podpisywanie kontraktów.
Na liście Jacka Szopińskiego znajduje się ponad 30 graczy. – Drużynę budujemy głównie na naszych wychowankach, bez obcokrajowców. Mamy sporo utalentowanej młodzieży, która ma umiejętności i możliwości, by walczyć o najwyższe cele – twierdzi Jacek Szopiński.

Stefan Leśniowski

Komentarze





reklama