Oprócz niego w stolicy Podhala stawili się: Krzysztof Galus, Mirosław Kaczorek, Krzysztof Kciuk i Andrzej Mazur. Oni zagwarantowali bardzo wysoki poziom. Niemniej zwycięsko z tej potyczki wyszedł dwukrotny mistrz Europy, zdobywca Pucharu Świata, wielokrotny mistrz Polski i pierwszy polski zawodnik, który zagrał w steelowych mistrzostwach świata w Lakesides, Krzysztof Ratajski. Drugie miejsce zajął Krzysztof Kciuk, a na najniższym stopniu podium stanął Krzysztof Galus.
Dla ligowych zawodników z Małopolski były to eliminacje do mistrzostw Polski, które w rozegrane zostaną w Kędzierzynie Koźlu. – W Nowym Targu mamy dwie drużyny darta – informuje organizator imprezy, Andrzej Firek. – Wystartowało nas dwunastu, ale niestety szybko odpadliśmy z dalszej rywalizacji i mieliśmy okazję podziwiać najlepszych w pasjonującej walce. Dart to specyficzna gra, w której o sukcesie decyduje dyspozycja w danym dniu i…szczęście. Niemniej będziemy mieli swojego reprezentanta w mistrzostwach kraju. Udział w nich zapewnił sobie we wcześniejszych eliminacjach 17 -letni Dawid Firek. To najmłodszy zawodnik ligi, ale już sporo potrafi. Już niedługo będzie deptał po piętach Ratajskiemu.

- Zbijesz go w Kędzierzynie? – prowokuję Dawida. – To jest niemożliwe – odpowiada. – W tym sporcie nie tylko jest ważna pewna ręka i sprawne oko, ale przede wszystkim psychika. Trzeba być niezwykle opanowanym, a to przychodzi z wiekiem i z ilością startów. Od dwóch lat dopiero uprawiam dart, a moi konkurenci tyle ile mam lat, a nawet więcej. W zeszłym roku zająłem 49. miejsce w czempionacie kraju, w tegorocznym, chciałbym znaleźć się w pierwszej czterdziestce. To byłby sukces i potwierdzenie, że pnę się w górę. Bilet do Kędzierzyna wywalczyłem w czterech z dziewięciu turniejów PDC. Dwa rozegrano w Nowym Targu.

- Miasto dało plamę – twierdzi organizator Andrzej Firek. – Chciało ufundować puchary, ale postawiło warunek, żeby burmistrz objął nad zawodami patronat. Nie zgodziłem się. Za same puchary kogoś promować? Tym bardziej, iż za wynajem hali kazano nam zapłacić. Na szczęście TKKF pospieszył z pomocą i pokryje koszty wynajęcia hali. Podziękować muszę starostwu, które dużo nam pomogło.
Tekst + foto Stefan Leśniowski










