14.03.2010 | Czytano: 2331

Urodzinowy prezent (+zdjecia)

Młodziczki Gorców sprawiły miły urodzinowy prezent trenerowi. Nie tylko przygotowały dwa wspaniały torty i toast, ale przede wszystkim w meczu „rozdziobały” tarnowianki. Dzień wcześniej nie sprostały wicemistrzyniom kraju, ale...kadetek. Starsze dziewczęta z Wieliczki okazały się sprytniejsze i silniejsze fizycznie. Nauka, miejmy nadzieję, nie pójdzie jednak w las.









Młodziczki
- Dziewczęta są potwornie zmobilizowane – mówił przed meczem trener Gorców, Mirosław Ćwikiel. – Mają stare porachunki. Aż kipi w nich chęć zdruzgotania tarnowianek. W Tarnowie swoją wyższość udowodniliśmy dopiero w ostatniej kwarcie, ale po spotkaniu doszło do nieprzyjemnego incydentu. Dwie tarnowianki wtargnęły do naszej szatni i jedna z nich uderzyła moją zawodniczkę w twarz. Będziemy starali się udowodnić przeciwnikowi, że musi się jeszcze sporo nauczyć zarówno jeśli chodzi o koszykówkę jak i zachowanie na parkiecie i poza nim.

Nowotarżanki na tą okazje obwiesiły boks tarnowianek plakatami, nawołującymi do gry fair play i dobrego wychowania. Co prawda sprawczyni całego incydentu przyszła przed meczem przeprosić, ale nabuzowane góralki ani myślały przez to im folgować. Były dodatkowo zmotywowane, bo trener obchodził urodziny.

Od pierwszego wyrzutu piłki przez sędziego gospodynie rozpoczęły niszczycielką robotę. Krótkie krycie powodowało, że rywalki nie potrafiły wyprowadzić piłki spod własnego kosza. Nowotarżanki przechwytywały piłkę i dziurawiły kosz. Wypychały tarnowianki za linię boczną i odzyskiwały piłkę. Wymuszały na nich błąd 8 sekund. Już po pierwszej kwarcie różnica wynosiła 29 punktów. – One tylko bić się potrafią, bo z umiejętnościami czysto koszykarskimi są na bakier – skomentowali to widzowie.

- Mecz miał dać odpowiedź, czy moje zawodniczki są w stanie maksymalnie się skoncentrować i grać na pełnych obrotach przez 40 minut – zastanawiał się Mirosław Ćwikiel. - Mogło być to trudne. Założenia były takie, by bronić na całym boisku, nie dając rywalowi czasu na rozluźnienie w ataku. Rywalki miały nam umożliwić zdobycie maksymalnej liczby punktów, przy jednoczesnych najmniejszych stratach. Mieliśmy bardzo szybko wyprowadzać piłkę na stronę rywala i bezpośrednio atakować kosz bez specjalnego ustawiania gry. Dopiero gdyby taka akcja nie przyniosła skutku należało spokojnie i konsekwentnie budować grę pozycyjną. Wszystko to doskonale sprawdziło się na boisku. Można się co prawda przyczepić do sporej liczby niecelnych rzutów, ale przy 146 pkt. można to wybaczyć. Klasą dla siebie była Justyna Rokiciak. Triple double (40 pkt, 17 zbiórek, 11 przechwytów) mówi samo za siebie. Nie pamiętam, by którakolwiek z zawodniczek przez ostatnich kilka lat osiągnęła taki wynik. Dołożyła do tego jeszcze 6 asyst i zagrała powyżej 50% rzutów z gry. W tym 5 celnych rzutów za „trzy”. Bardzo dobry mecz Kingi Piędel. Jej 28 pkt. nikogo pewnie nie dziwi, ale świetnie spisywała się w obronie. Cieszy również, że 5 innych zawodniczek zdobyło powyżej 10 pkt. w tym Asia Szopińska, która świetnie radziła sobie pod obydwoma tablicami oraz Asia Jachymiak, jak zwykle trzymająca grę w drugiej kwarcie i rozdająca bloki na zamówienie. Kolejny raz świetnie zaprezentowała się Ania Pudzisz, mająca coraz większe szanse na to, by spędzać sporo czasu na parkiecie za swoją wolę walki. Nad wyraz skuteczne okazały się Zuzanna Długopolska i Martyna Przybyło. Nadmienić również należy, że pierwszy mecz rozegrała Klaudia Sulka, która dopiero zaczęła trenować. W imieniu swoim i zawodniczek chciałbym serdecznie podziękować za gorący doping, a także za zgotowanie mi wspaniałego prezentu urodzinowego. Tuba niewątpliwie się przyda na treningach i meczach tak jak zapewne przydałaby się w wielu domach.

Gorce Steskal Nowy Targ - Pałac Młodzieży 146:34 (35:6, 31:5, 33:11, 47:12)
Gorce Steskal: Rokiciak 40, Piędel 28, Jachymiak 13, Szopińska 12, Pudzisz 12, Długopolska 12, Przybyło 12, Kubowicz 6, D. Cyrwus 6, S. Cyrwus 3, Wolska 2, Sulka. Trener Mirosław Ćwikiel.


Kadetki
Dzień wcześniej podopieczne Mirosława Ćwikla, w wyższej kategorii wiekowej, zmierzyły się z wicemistrzyniami kraju. To była przeszkoda trudna do pokonania. Trener liczył, że dziewczęta zagrają ambitnie. Do kompromitacji nie doszło.

- Wygrana raczej nam nie groziła – mówi trener Gorców, Mirosław Ćwikiel. - Liczyłem jednak na poprawny występ swoich zawodniczek. Mimo zbyt wieli niewymuszonych strat, nawet całkiem dobrze sobie radziliśmy. Nie była to kompromitująca porażka. Nasze błędy wynikały raczej z tego, że przeciwnik był za mocny. Dość często wybierano nam piłkę z kozła lub po podwojeniu. Nie potrafimy jeszcze poprawnie się zachować w sytuacji podwojenia. Nie dostrzegamy wolnych koleżanek i zbyt późno wyprowadzamy podanie. Będzie trzeba bardzo mocno popracować nad tym elementem. Był moment, w którym przegrywaliśmy nieznacznie, jak na Wieliczkę. Nagle się zacięło. Nie potrafiliśmy zdobyć punktu i przeciwnik po prostu odjechał. Najlepszymi naszymi zawodniczkami były: Justyna Rokiciak, Kinga Piędel i Ania Pudzisz.

Gorce Steskal Nowy Targ - Górnik Wieliczka 51:104 (12:34, 17:29, 10:27, 12:14)
Gorce Steskal: Rokiciak 16, Piędel 10, Pudzisz 6, D. Cyrwus 4, Długopolska 4, Jachymiak 3, Kubowicz 2, S. Cyrwus 2, Wolska 2, Szopińska 2, Przybyło. Trener Mirosław Ćwikiel.

Stefan Leśniowski

Komentarze







reklama