Hokej
Przełamywanie janowian(+zdjęcia)
- Szło jak po grudzie. Zawodnicy nie założyli halogenów i dlatego gra się nie kleiła. Nie widzieli się we mgle. Klasowy zespół poznaje się po tym, że jak nie idzie, to potrafi przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę – powiedział jeden z kibiców.
Z rosyjskimi posiłkami (+ zdjęcia)
Hokejowi juniorzy MMKS Podhale wzmocnieni sześcioma zawodnikami zza wschodniej granicy pokonali bytomską Polonię.
Trwa zwycięska passa
Nie był to łatwy mecz dla „szarotek”. Tak jak przypuszczał trener Marek Ziętara w przedmeczowej zapowiedzi. Z kolei Jacek Szopiński, szkoleniowiec Orlika, mówił: - Nie jesteśmy faworytem, ale tanio skóry nie sprzedamy. I nie sprzedali.
Bez sentymentów
Rewelacyjny beniaminek będzie rywalem hokejowych „szarotek” w nadchodzący piątek. Smaczku temu pojedynkowi dodaje fakt, iż trenerem Orlika Opole jest nowotarżan, Jacek Szopiński.
Podhale zmieniło oblicze
- Niektórzy twierdzą, że aktualny skład wiele się nie zmienił w porównaniu z poprzednim sezonem. Uważam, że bardzo się zmienił. Zawodnicy, którzy doszli zmienili oblicze drużyny – twierdzi ekspert Sportowego Podhala, Ryszard Kaczmarczyk.
Rzucono klątwę
- Znalazła się osoba, która rzuciła na nas klątwę. Wtajemniczeni będą wiedzieli o kogo chodzi. Chłopaki z szatni również – mówi Damian Kapcia, hokeista MMKS Podhale.
Młodsi lepsi od starszych
Czwarto- i piątoklasiści MMKS Podhale rozegrali kolejne spotkania w ramach ligi słowackiej. Ich przeciwnikiem była Dukla Prešov. Młodsi nowotarżanie urządzili sobie bramkowe łowy, a starsi wysoko przegrali.
Perfekcyjna gra w obronie(+zdjęcia)
- Nie jestem zaskoczony wynikami Podhala. Drużyna jest jakościowo lepsza, na grę w górnej czwórce. W ubiegłym roku brakowało zespołowi bramkarza i doświadczonych graczy – powiedział szkoleniowiec Polonii, Mariusz Kieca.
Oświęcim zdobyty
Hokejowi juniorzy MMKS Podhale dwukrotnie pokonali na wyjeździe rówieśników z Oświęcimia w ramach rozgrywek ligowych o mistrzostwo kraju.
Kazaczok Omeljanenko(+zdjęcia)
Było to spotkanie do jednej bramki. Katowiczanie mogą podziękować swojemu bramkarzowi, że stracili tylko tuzin bramek. Przyjechali do dawnej stolicy hokeja w 12 - osobowym składzie i nie mogli uniknąć dwucyfrówki.














