Zakalec w wydaniu Podhala (+zdjęcia)
- Muszę przeprosić kibiców, bo nie dało się patrzeć na nasz występ. To co wyprawialiśmy na lodzie wołało o pomstę do nieba – mówi kapitan „szarotek”, Jarosław Różański.
- Muszę przeprosić kibiców, bo nie dało się patrzeć na nasz występ. To co wyprawialiśmy na lodzie wołało o pomstę do nieba – mówi kapitan „szarotek”, Jarosław Różański.