Sędzia zauważył niesportowe zachowanie polskiego golkipera i nałożył na niego karę meczu plus pięć minut, w momencie, kiedy musieliśmy gonić wynik. „Radzik” sam przyznał, że było to głupie zachowanie z jego strony. – Za głupotę trzeba płacić – powiedział.
Jacek Płachta z Japonią zagrał va banque, nie wpisując do protokołu meczowego bramkarza rezerwowego. Gdyby coś się stało Przemkowi Odrobnemu, między słupkami polskiej bramki musiałby stanąć zawodnik z pola. Kto byłby nim?
- Rzadko się zdarza, że bramkarz dostaje karę meczu i musi pauzować. Długo nie wiedzieliśmy jaki wariant wybierze szkoleniowiec. Wyszliśmy z jednym bramkarzem, ale Przemek świetnie spisywał się między słupkami. Na szczęście wszystko potoczyło się po naszej myśli. Przemek nie doznał kontuzji i żaden z nas nie musiał się przebierać w strój bramkarski. Był moment, że Przemek został ostrzej potraktowany przez rywala, ale wiedzieliśmy, że jest twardzielem i się pozbiera – powiedział wychowanek Podhala, strzelec pierwszego gola z Japonią, Tomasz Malasiński.
Świetna postawa Odrobnego, który przez 68 minut i 34 sekundy zachował czyste konto, sprawia, że jest numerem jeden na tej pozycji. Wydaje się, że trener Jacek Płachta nie będzie dokonywał zmian i „Radzik” zajmie miejsce na ławce.
Stefan Leśniowski
Zdjęcie Michał Adamowski










