110 sekund wstrząsnęło góralami, na początku pierwszej tercji, między 5 a 7 minutą. Stracili trzy gole, przy czym dwa obciążają konto bramkarza. A mogło się zaczął świetnie dla gospodarzy, gdyby wykorzystali liczebną przewagę już w 2 minucie. Ba, nawet nie oddali strzału na bramkę przeciwnika. Janowianie w tej części meczu prezentowali się znacznie lepiej od Podhala. Szybciej poruszali się na łyżwach, akcje w ich wykonaniu były kombinacyjne i bardzo groźne. „Szarotki” miały problemy z dokładnym rozpoczęciem akcji, a jeśli udało się dograć krążek do partnera, to gubili go w tercji Naprzodu. Nadzieje w serca nowotarskich kibiców wlał Brynkus, który 64 sekundy przed zakończeniem odsłony dobił krążek odbity od parkana bramkarza. Jego zespół grał w przewadze.
Druga tercja również rozpoczęła się od straty gola przez górali i Bizub opuścił swój posterunek. Chwilę później Truty trafił do świątyni janowian, ale na drugą przerwę nowotarżanie schodzili z trzybramkowym mankiem.
W trzeciej tercji górale rzucili się w pogoń za uciekającym finałem i w 58 minucie, po trzech trafieniach Wsóła, złapali kontakt. Zabrakło czasu na coś więcej.
MMKS Podhale Nowy Targ -Naprzód Janów 5:6 (1:3, 1:2, 3:1),
Bramki dla Podhala: Wsół 3, Brynkus, Truty.
MMKS Podhale: Bizub (Nieuwelt) – Szewczyk, Gruchacz, Kamiński, Kurowski, Chowaniec – Kamieniecki, Wójtowicz, Brynkus, Faltyn, Worwa – Sulka, Zamarlik, Dudzic, Wsół, Truty – Jaskierski, Żółtek. Trener Marek Rączka.
Stefan Leśniowski










