- Nie straciliśmy możliwości awansu. Jutro jest nowy dzień i przystąpimy do potyczki z Unią z emanującą wolą zwycięstwa. Inaczej nie może być – mówi trener MMKS, Marek Rączka.
Jego podopieczni mieli dzień jeża. Słupki, poprzeczki i świetni tyscy bramkarze stawali krążkowi na drodze do siatki. W trzeciej odsłonie wręcz nie opuszczali tercji tyszan, a mimo to zjechali z lodu pokonani.
Od pierwszego gwizdka sędziego mecz im się nie układał. Po prostym błędzie we własnej tercji stracili pierwszego gol. Wyrównali dopiero w drugiej tercji grając w osłabieniu. 14 sekund pozostawało do końca kary nowotarżanina, gdy jego kolega przechwycił niecelne podanie w tercji rywala i ulokował „gumę” w bramce. Radość z wyrównania nie trwała długo. Strzał z niebieskiej linii tyszanina znalazł drogę do siatki i ponownie goście schodzili na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem.
W trzeciej tercji górale wyrównali i trwało oblężenie tyskiej bramki. Krążek trafiał albo w bramkarza, albo w słupek lub poprzeczkę. W trzech przypadkach nowotarżanie nie trafili do pustej bramki. Takie sytuacje lubią się zemścić i się zemściły. Podhalanin stracił „gumę” za własną bramką podczas jednego z nielicznych pobytów przeciwnika w ich tercji. Podhale za wszelką cenę dążyło do wyrównania. Atakowało non stop, stwarzało sobie sytuację, ale tego dnia górali ogarnęła strzelecka niemoc. 59 sekund przed końcem Marek Rączka wycofał bramkarza, ale i ten manewr nie przyniósł spodziewanych efektów.
- W przekroju całego meczu byliśmy zespołem lepszym. Stworzyliśmy sobie mnóstwo doskonałych sytuacji, zdecydowanie więcej niż rywal. Cóż z tego skoro nie potrafiliśmy ich wykorzystać. Zaważyły momenty naszej dekoncentracji i chaosu. Tyszanie bezlitośnie je wykorzystali, strzelając trzy gole wcale nie po cudownych akcjach – podsumował Marek Rączka.
MMKS Podhale Nowy Targ - MOSM Tychy 2:3 (0:1, 1:1, 1:1)
Bramki dla Podhala: Faltyn i Worwa.
MMKS Podhale: Bizub (40:00 Neuwelt), Szewczyk – Gruchacz, Kamieniecki – Zamarlik, Wójtowicz – Kwiatkowski; Kamiński – Kurowski – Chowaniec, Brynkus – Faltyn – Worwa, Dudzic – Żółtek – Truty. Trener Marek Rączka.
Stefan Leśniowski










