09.04.2015 | Czytano: 1178

Lordowie za mocni

- To silni rywale, którzy grają w podobnym stylu jak Włosi. A to oni będą naszym rywale na inaugurację krakowskiego czempionatu globu – mówi selekcjoner polskiej kadry, Jacek Płachta.

Na Wyspy Brytyjskie zabrał ze sobą 26 zawodników. Zaznaczył, iż podczas dwumeczu sprawdzi wszystkich. Zapowiedział, że będzie zmieniał ustawienia formacji, aby zobaczyć, jak gracze się prezentują z wymagającym rywalem. Tomasz Malasiński z powodu występów w Swindon nie miał okazji pokazać się selekcjonerowi w turniejach EIHC, więc w sparingach musi przekonać selekcjonera do swoich umiejętności. I to on w 13 minucie w Nottingham dał prowadzenie biało –czerwonym. Graliśmy w przewadze. Gol z dobitki. „Malaś” przy strzale został zraniony przez bramkarza Bena Bownsa. Jednak pierwsza tercja zakończyła się wynikiem remisowym. Brytyjczycy w 19 minucie zdołali wyrównać.

Po kolejnych 20 minutach mieliśmy nietęgie miny. Tylko Laszkiewiczowi udało się pokonać bramkarza gospodarzy i prowadziliśmy 2:1. Tymczasem jego koledzy z pola trzy razy umieszczali krążek w polskiej bramce. Ostatni gol padł, gdy zegar wskazywał 5 sekund do zakończenia odsłony. Radziszewski zagrywał kijem, trafił w naszego obrońcę i do bramki.

W 45 minucie Pasiut zdobył kontaktowego gola, ale nasze nadzieje nie trwały długo. 2 minuty później Swindlehurst umieścił krążek w polskiej bramce, a w 58:01 szóstego gola dorzucił Haywood. 47 sekund później Wanacki na otarcie łez zmniejszył rozmiary porażki.

Wielka Brytania – Polska 6:4 (1:1, 3:1, 2:2)
Bramki dla biało –czerwonych: Malasiński, Laszkiewicz, Pasiut, Wanacki.
Polska: Radziszewski; Dutka – Pociecha, Wajda – Kotlorz, Rompkowski – Bryk, Kruczek – Wanacki; Kolusz – Zapała – Malasiński, Laszkiewicz – Dziubiński – Kapica, Witecki – Pasiut – Kowalówka, Urbanowicz – Kalinowski - Bagiński. Trener Jacek Płachta.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama