Na Wyspy Brytyjskie zabrał ze sobą 26 zawodników. Zaznaczył, iż podczas dwumeczu sprawdzi wszystkich. Zapowiedział, że będzie zmieniał ustawienia formacji, aby zobaczyć, jak gracze się prezentują z wymagającym rywalem. Tomasz Malasiński z powodu występów w Swindon nie miał okazji pokazać się selekcjonerowi w turniejach EIHC, więc w sparingach musi przekonać selekcjonera do swoich umiejętności. I to on w 13 minucie w Nottingham dał prowadzenie biało –czerwonym. Graliśmy w przewadze. Gol z dobitki. „Malaś” przy strzale został zraniony przez bramkarza Bena Bownsa. Jednak pierwsza tercja zakończyła się wynikiem remisowym. Brytyjczycy w 19 minucie zdołali wyrównać.
Po kolejnych 20 minutach mieliśmy nietęgie miny. Tylko Laszkiewiczowi udało się pokonać bramkarza gospodarzy i prowadziliśmy 2:1. Tymczasem jego koledzy z pola trzy razy umieszczali krążek w polskiej bramce. Ostatni gol padł, gdy zegar wskazywał 5 sekund do zakończenia odsłony. Radziszewski zagrywał kijem, trafił w naszego obrońcę i do bramki.
W 45 minucie Pasiut zdobył kontaktowego gola, ale nasze nadzieje nie trwały długo. 2 minuty później Swindlehurst umieścił krążek w polskiej bramce, a w 58:01 szóstego gola dorzucił Haywood. 47 sekund później Wanacki na otarcie łez zmniejszył rozmiary porażki.
Wielka Brytania – Polska 6:4 (1:1, 3:1, 2:2)
Bramki dla biało –czerwonych: Malasiński, Laszkiewicz, Pasiut, Wanacki.
Polska: Radziszewski; Dutka – Pociecha, Wajda – Kotlorz, Rompkowski – Bryk, Kruczek – Wanacki; Kolusz – Zapała – Malasiński, Laszkiewicz – Dziubiński – Kapica, Witecki – Pasiut – Kowalówka, Urbanowicz – Kalinowski - Bagiński. Trener Jacek Płachta.
Stefan Leśniowski










