Kibice przecierali oczy ze zdziwienia, bo Podhale było odmienione. Nie dało się zepchnąć, jak w Jastrzębiu, do defensywy, ale samo próbowało niepokoić Zabolotnego. Ten dwukrotnie w pierwszej tercji musiał wyjmować „gumę” z siatki. Pierwszy raz po strzale Kmiecika, który sfinalizował podanie zza bramki. A potem Haverinen zmusił go do tej samej czynności. Jeszcze Tomasik i Damian Kapica mieli wyśmienite sytuacje, by podwyższyć prowadzenie. Jastrzębianie próbowali zaskoczyć Raszkę strzałami z daleka, ale ten pewnie interweniował.

- Szybki mecz, sporo akcji w dobrym tempie. Trzeba strzelać, bo z tego są bramki, a my chcemy do niej wjechać z krążkiem. Jeśli chcemy wygrać, to nie mogą się nam przytrafiać takie faule jak w końcówce tercji. Trzeba grać konsekwentnie w tercji środkowej, nie może być dużego odstępu między linią ataku i obrony – skomentował pierwsze 20 minut Paweł Gil, trener grup młodzieżowych Podhala.
Co znaczy dobry bramkarz przekonali się goście. Zabolotny nie miał dnia. W 22 min. Damian Kapica pokonał go strzałem od zakrystii, a przy trafieniu Kmiecika też się nie popisał. Toteż został zmieniony, a między słupkami stanął Odrobny. Goście się nie poddawali. Ich wysoki pressing sprawiał ogromne problemy góralom. Mieli kłopoty z wyprowadzeniem „gumy” z własnej tercji. Dwa razy zostali skarceni. Mieli ją na kiju i nie zdołali wybić z tercji. Wykorzystał to przeciwnik i nadal był w grze.

Kiedy Podhale zdobyło piątego gola na początku trzeciej odsłony skończyły się hokejowe emocje. Sfrustrowani goście prowokowali i polowali na graczy Podhala, głównie na Damiana Kapicę, który ich ośmieszał. Brutalnie przy wznowieniu zaatakowany został Wronka. Jastrzębianie w trakcie dwóch tercji złapali tylko jedną podwójną karę mniejszą. W trzeciej tercji aż 65 minut! A ponieważ górale nie dali się poniewierać, więc szły pięści w ruch. Sulka pokonał na pięści Plichtę, tak ocenili sędziowie, bo góralowi wlepili karę meczu, a pokonanemu 4 minuty. To była najbrzydsza tercja, która zakończyła się kolejną walkę na pięści. Najbardziej zaczepny R. Nalewajka został skarcony przez Wojdyłę. Nowotarżanin zlał go niemiłosiernie. - Niech lepiej zajmie się hokejem, bo w walce wręcz jest kiepściutki – komentowali kibice.
- Taki jest play off. Dużo walki, twardej i męskiej. Rozegraliśmy najlepszy mecz w play off i zasłużenie wygraliśmy. Jutro kolejna bitwa – mówi Marek Ziętara.

Trener gości nie chciał się wypowiadać o meczu. Szkoda, bo to jego kibice zapewne chcieliby się dowiedzieć dlaczego jego zespół przegrał. A podobno bardzo szanuje kibiców. Skupił się bowiem na stwierdzeniu, że hokej jest dla kibiców. – Wstyd dla Nowego Targu, że nie wpuszczono naszych kibiców na stadion – powiedział Robert Kalaber.
On nie dał się mówić na ocenę widowiska, zrobił za niego Maciej Urbanowicz. – To były zapasy a nie hokej – powiedział. – Teraz tak się nie gra. Każde zagranie kijem to faul, a dzisiaj sędziowie pozwalali na dużo. Mecz brzydki. Podhale wygrało zasłużenie. To był jeden wielki bałagan na lodzie.
- Walka jest wpisana w tę część sezonu – mówi Jarosław Różański. – Mam nadzieję, że to nie była realizacja założeń trenera. Gdy goście wędrowali na ławkę kar próbowaliśmy jak najdłużej utrzymać się przy krążku, bo każde dojście do niego to była siekiera ze strony przeciwnika. To nie miało nic wspólnego z hokejem W play off nie jest ważne czy wygra się jedną czy trzema bramkami. Każdy mecz w play off jest inny. W pierwszym nas nie było, w drugim było ciut lepiej, a dzisiaj zagraliśmy tak, jak powinno się grać. Trzeba zregenerować siły i przygotować się na jutrzejszą bitwę.

MMKS Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 5:2 (2:0, 2:2, 1:0)
1:0 Kmiecik – Damian Kapica – Bryniczka (7:04)
2:0 Haverinen- Bryniczka – Kmiecik (16:31)
3:0 Damian Kapica – Kmiecik (21:52)
3:1 Przygodzki – Kulas – Bondariew (26:54)
4:1 Kmiecik – Bryniczka – Damian Kapica (32:11)
4:2 Protivny – Urbanowicz – Steber (34:50 w przewadze)
5:2 Damian Kapica – Gruszka – Tomasik (42:34 w przewadze)
Stan rywalizacji w play off do czterech wygranych 1:2
Sędziowali: Paweł Meszyński (Warszawa) i Tomasz Radzik (Krynica) oraz Tomasz Przyborowski (Krynica) i Marcin Młynarski (Kraków).
Kary: 72 – 69 min.
Widzów 3000
Podhale: Raszka; Haverinen – Sulka (27), Luczka – Tomasik (4), Mrugała – Imrich, Jaśkiewicz – Wojdyła (25); Gruszka – Dziubiński (2) – Różański, Damian Kapica (2) – Bryniczka – Kmiecik (8), Omeljanenko – Wronka – Michalski, Zarotyński - Olchawski (2) – Wielkiewicz (2). Trener Marek Ziętara.
JKH: Zabolotny (32:11 Odrobny); Nemeczek (2) – Rompkowski, Protivny – Bryk, Aleksjuk – Górny, Pastryk -Kantor; Plichta (6) – Polodna (2) – Bordowski (4), Urbanowicz (14) – Steber (2) – Marzec, Kulas – Ł. Nalewajka (6) – Bondariew, R. Nalewajka (25) – Przygodzki (2) – Świerski (6). Trener Robert Kalaber.
Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski










