Wystosowały oświadczenie, który walkower nazywają „niezasadnym, bezpodstawnym i wadliwym”. Próbują bronić się na wszystkie sposoby, nieraz używając chybionych argumentów.
Jak choćby ten, w którym dopatrują się braku wymaganej liczby młodzieżowców przez Podhale w pierwszych dwóch krakowskich spotkaniach. Dowodem niezbitym ma być literka „M” przy nazwisku Igora Omeljanenko, obcokrajowca. No i co z tego? Ten, który pisał oświadczenie, chyba nie ma pojęcia o składzie „szarotek”.
- Argument, który powinien być z oświadczenia jak najszybciej wykreślony, bo nim sternicy Cracovii się tylko ośmieszyli – mówi Jacek Kubowicz, ekspert Sportowego Podhala. - Gdyby Igor był czwartym młodzieżowcem w składzie, to miałoby to jakiś sens, ale nie ósmym czy dziewiątym, bo tylu jest w naszym zespole.
Choroba, to kolejny argument braku wymaganego limitu młodzieżowców podnoszony przez krakowian. Kolejny, który nie trzyma się kupy. Przecież na taką ewentualność trzeba było być przygotowanym i mieć pod ręką zastępców. Wszyscy doskonale wiedzą, że szkolenie młodzieży kuleje – by nie używać bardziej dosadnego sformułowania - w podwawelskim grodzie. Nie masz swoich więc kup, tylu, by w meczach punkt regulaminu dotyczący młodzieżowców nie został złamany.
- To tylko świadczy to totalnym bałaganie w Cracovii – twierdzi Jacek Kubowicz. – Niech zaczną pracować z młodzieżą, a nie zasłaniać się, że dostali zapewnienie od przedstawiciela związku, ze walkowera nie będzie. To jest ich ewidentny błąd. Może to wymysł na szybko, na kolanie, żeby profesor nie postawił ich do pionu i kopnął w pupę za takie postępowanie. Prawdy zapewne nie dojdziemy. Cracovia niech pisze oświadczenia, może na nowy sezon zostaną rozpatrzone, bo terminy gonią. Jakby prezes zmienił decyzję, to ośmieszyłby siebie i swoich ludzi. Trzeba się siedem razy zastanowić nim podejmie się ważną decyzję. To nie liga, gdzie konsekwencje takie decyzji są praktyczne żadne. W tym przypadku są kolosalna.
Stefan Leśniowski










