15.02.2015 | Czytano: 2192

Człowiek jest najważniejszy (+zdjęcia)

Był to charytatywny mecz dla Roberta Bieli, byłego hokeisty Podhala, który od kilku lat choruje na stwardnienie rozsiane. Na wózku inwalidzkim pojawił się na lodowisku. Nie dało się nie zauważyć pięknego gestu gości, którzy przekazali kopertę z pieniędzmi.

- Bardzo fajna inicjatywa. Utożsamiam się z akcją, jest bliska mojemu sercu. Cieszę się, że my sportowcy i kibice nie zapominamy o tak wspaniałych ludziach. Bo człowiek jest najważniejszy – powiedział Krzysztof Zapała.

A co o meczu sadzi wychowanek Podhala? - Spokojny, nieporywający mecz. Pod naszą kontrolą. Podhale było dzisiaj wolniejsze. Słabiej jeździło. Nie wiem na jakim są etapie przygotowań. My robimy swoje – twierdzi Krzysztof Zapała.

- Nie sądzę, że fizycznie wyglądaliśmy źle na tle przeciwnika – twierdzi kapitan „szarotek”, Jarosław Różański. - Gra się tak jak przeciwnik pozwala. Sanoczanie preferują ofensywny styl gry i w otwartej grze nie ma co z nimi szukać.

To, że pierwsza tercja zakończyła się bezbramkowo jest zasługą Raszki. Chyba każdy sanoczan próbował go pokonać. Goście posiadali inicjatywę, z dużą siłą nacierali na bramkę „szarotek”, a te nastawiły się na destrukcję i kontrataki. Zagrożenie pod bramką Pittona było tylko po akcjach Damiana Kapicy i Dziubińskiego.

- Ciekawa pierwsza tercja. Raszka znakomicie bronił – potwierdza Miroslav Fryczer, trener gości.

W drugiej tercji języczkiem u wagi były gry w przewadze. W tym elemencie zdecydowanie lepsi byli mistrzowie kraju. Z rozmachem rozgrywali „zamki” i dwa z trzech zakończyli zdobyczą bramkową. W ostępie 64 sekund dwukrotnie zmusili Raszkę do wyjmowania krążka z siatki. Podhale dobry fragment gry miało w trakcie i po karze Zapały. Miało okazje do zmiany rezultatu. Szybko jednak sanoczanie opanowali sytuację.

- Dwie bramki zdobyte w przewadze zdecydowały o losach spotkania. Przez 60 minut graliśmy dobrze taktycznie. Zadowolony jestem z wygranej, bo Podhala, jak zawsze, u siebie jest groźne - powiedział Miroslav Fyczer.

 

- Szwankowały u nas przewagi – wyjawia Jarosław Różański. – Jeśli chodzi o schematy, to nie wyglądają źle, ale w końcowej fazie „guma” nie chce wpadać do bramki. A to powinno być sola przewag. Mamy jeszcze kilka dni do play off, by poprawić ten element. Potrzebujemy też szczęścia, którego dzisiaj nam zabrakło.

Gol Gruszki w 43 minucie, w podwójnej przewadze, wlał nadzieję w serca fanów. Podhalu nie można odmówić walki. Bardzo ciężko pracowało na zdobycz bramkową, ale za łatwo traciło gole. Beztroskie zagrania we własnej tercji - źle wybity krążek, zagranie na kij rywala, czy też bezsensowna kara - rywal bezlitośnie wykorzystywał.

- Wynik jest wyższy, nieadekwatny do naszej gry – twierdzi kapitan Podhala. – W pewnym momencie otworzyliśmy się, załapaliśmy dwie kary i było 0:2. Trudno wyciągnąć taki rezultat. Przy odrobinie szczęścia mogło się inaczej ułożyć. Nie zwalamy na to, że jesteśmy w okresie ciężkiego treningu. Meczami doszlifujemy formę, by była optymalna na play off. Na obecną chwilę gramy najlepiej jak potrafimy. Dziękuję drużynie za walkę. W końcówce niepotrzebne bramki rozmydliły obraz spotkania.

Trenerski debiut zaliczył Marek Rączka, który zastąpił chorego Marka Ziętarę. Tak ocenił spotkanie: - Sanoczanie byli dojrzalszym zespołem, posiadającym inicjatywę. Przyczyna porażki tkwi w grze w osłabieniach. Boli, że faulowaliśmy, gdy nie było zagrożenia bramki. Z takim rywalem nie można sobie na to pozwolić. Kiedy złapaliśmy rytm, dostaliśmy przypadkową bramkę i odcięło nam tlen. Mecz ciekawy, z obu stron było sporo ciekawych akcji.

MMKS Podhale Nowy Targ – Ciarko Sanok 1:5 (0:0, 0:2, 1:3)
0:1 Vozdecky – Zatko (23:27 w przewadze)
0:2 Turoń- Cichy – Danton (24:31 w przewadze)
1:2 Gruszka – Dziubiński – Haverinen (42:38 w podwójnej przewadze)
1:3 Cichy – Hogg (52:47)
1:4 Endal – Dutka (55:53 w przewadze)
1:5 Pietrus – Szinagl – Zatko (59:53)
Sędziowali: Zbigniew Wolas – Artur Hyliński i Rafał Noworyta (wszyscy Oświęcim).
Kary: 12 – 12 min.
Widzów 1500
Podhale: Raszka; Haverinen – Sulka, Luczka – Tomasik, Imrich (2) – Mrugała (4); Różański – Dziubiński (2) – Gruszka (2), Kmiecik - Bryniczka – Damian Kapica, Omeljanenko – Wronka (2) – Michalski, Zarotyński - Olchawski – Wielkiewicz. Trener Marek Rączka.
Sanok: Pitton; Williams – Turoń, Zatko – Klementijew, Rąpała (2) – Dutka, Dolny; Danton – Cichy – Hogg, Vozdecky (4) – Pietrus – Szinagl, Endal (2) – Zapała (4) – Kostecki, Strzyżowski – Demkowicz – Biały. Trener Miroslav Fryczer.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama