Zawodnicy z Nowego Targu byli wyróżniającymi się zawodnikami meczu. Nie tylko Rafał Dutka, który zdobył dwa gole, ale także Damian Kapica (gol na 5:5, który doprowadził do dogrywki), Krystian Dziubiński ( jak zwykle waleczny) i Marcin Kolusz (harujący na skrzydle). Wszyscy grali w jednej formacji.
Polacy falowali. Popełniali sporo błędów w defensywie. Bolały przede wszystkim faule daleko od własnej bramki. Grę w przewadze wykorzystali przeciwnicy. Po 40 minutach polscy kibice nie mieli tęgich min. Biało –czerwoni przegrywali 3:5. Słabo bronił Odrobny ( dwa gole na sumieniu) i dopiero wejście między słupki Radziszewskiego wprowadziło spokój w naszych tyłach.
- Pozytyw tego meczu, to walka do końca, która przyniosła nam wygraną - mówi Rafał Dutka. – Z naszej gry nie można być zadowolonym. Brakowało dyscypliny w poczynaniach defensywnych. Nie możemy tracić goli z niebieskiej linii, takie strzały muszą być blokowane. Nie możemy też faulować i grać w osłabieniu. Przed mistrzostwami świata musimy zachować chłodną głowę, bo czeka nas dużo pracy, by błędy się nie powtórzyły.
Polska - Ukraina 6:5 (1:2, 2:3, 2:0; 1:0) po dogrywce
1:0 Urbanowicz (9:13)
1:1 Pobiedonoscew - Warłamow - Błahy (15:40 w przewadze)
1:2 Nimenko - Donika (19:49)
1:3 Nawarenko - Donika (21:04)
2:3 Dutka - Pociecha (23:09)
3:3 Kowalówka – Wajda - Noworyta (23:48)
3:4 Aleksiuk - Bondariew (28:50 w przewadze)
3:5 Donika - Aleksiuk (32:46)
4:5 Urbanowicz – Noworyta – Bagiński ( 48:32 w przewadze)
5:5 Damian Kapica – Pociecha (50:34)
6:5 Dutka – Dziubiński- Chmielewski (63:15)
Polska: Odrobny ( 32:47 Radziszewski); Bryk - Rompkowski; Dutka – Pociecha, Wajda – Noworyta, Wanacki -Kruczek; Chmielewski - Pasiut -Kowalówka, Kolusz – Dziubiński - Damian Kapica, Urbanowicz - Kalinowski - Bagiński, Guzik – Galant - Kogut. Trener Jacek Płachta.
Stefan Leśniowski










