23.01.2015 | Czytano: 3059

Orły na lodzie(+zdjęcia)

AKTUALIZACJA (stan zdrowia Luczki)!!! - Niewygodny rywal. Zagraliśmy z nim najlepszy mecz w sezonie. Ciężko pracujemy na zdobycz bramkową, a w łatwy sposób tracimy gole. Do tego bardzo szybko. Szacunek dla drużyny, że podjęła walkę, że rozegrała dobre zawody – mówi kapitan MMKS Podhale, Jarosław Różański.

To on w 10 minucie miał okazję na otwarcie wyniku. Po faulu na nim arbiter podyktował rzut karny, ale nie zdołał pokonać Odrobnego. W pierwszej odsłonie golkiperzy wystąpili w głównych rolach. Raszka popisał się trzema kapitalnymi interwencjami, w tym wygrał pojedynek jeden na jeden. Podhale nie ustępowało gościom, jak tylko mogło odgryzało się rywalowi. Miało swojej szanse, ale – jak się rzekło - Odrobny zna swój fach.

W 27 minucie nieobstawiony Przygodzki z bliska pokonał Raszkę. Chwilę później gospodarze mieli okazję na wyrównanie, bo Urbanowicz, za zranienie Luczki przez 4 minuty odsiadywał na ławce kar. Kibice mieli pretensje do arbitra, że gracz JKH nie dostał 5 minut plus kary meczu. Dziwili się, co to znaczy przypadkowe zranienie.

– Martin zasłabł i odwieziony został do szpitala. Czekamy na informacje. Liczymy, że nic poważnego się nie stało – informuje Marek Ziętara.

Największe emocje kibice przeżyli w trzeciej tercji. Podhale doprowadziło do wyrównania, po zmianie lotu krążka przez Różańskiego, po strzale Haverinena. Poszło za ciosem i chwilę później objęło prowadzenie. Niestety cieszyło się nim zaledwie 28 sekund. Gospodarze jeszcze raz objęli prowadzenie po dobitce Bryniczki, ale i tym razem radość trwała krótko. Dwukrotnie nie udało się góralom wybić krążka z tercji i stało się. Stary wygra Laszkiewicz takich okazji nie marnuje. Doprowadził do dogrywki, a w niej (52 sek.) Steber zdobył zwycięskiego gola.

- Jastrzębie ma bardzo dobry zespół. Trzeba z nim grać na pełnych obrotach przez 60 minut. Najbardziej bolą szybko stracone gole, po tym jak obejmowaliśmy prowadzenie. Po zdobyciu bramki najważniejsze są dwie kolejne zmiany. Trzeba być skoncentrowanym, zapomnieć o tym co było. Po pierwszej dobrej tercji wydawało nam się, że druga łatwo przyjdzie. Mamy jak najlepiej przygotować się do play off, to jest nasze główne zadania w tej drugiej fazie rozgrywek. Mamy nadzieję, że niebawem wszyscy zawodnicy wyzdrowieją - powiedział Jarosław Różański.

- Przez dwie tercje kontrolowaliśmy wydarzenia na tafli – twierdzi trener JKH Robert Kalaber. – W trzeciej tercji zbyteczne kary dały prowadzenie gospodarzom. Naszym mankamentem było kończenie akcji. Nie mieliśmy gracza, który dobijałby krążki odbijane przez bramkarza.

- Można mieć mieszane uczucia. Po dwóch tercjach wydawało się, że trudno będzie wygrać, ale 5 minut przed jego końcem, to my mogliśmy wzbogacić się o komplet punktów. W pierwszej tercji były akcje z obu stron, w drugiej inicjatywa należała do gości. Wyrównująca bramka dała impuls drużynie. Zrehabilitowaliśmy się za niewykorzystanie 4- minutowego okresu osłabienia gości w drugiej tercji i dwa gole zdobyliśmy w liczebnej przewadze. Dużo było błędów taktycznych z obu stron. Niemniej z jednego punktu jestem zadowolony. Kibice też powinni być zadowoleni, bo emocji było sporo – powiedział Marek Ziętara.

Spotkanie rozpoczęło się od miłej uroczystości. Kuba Jamka, najwierniejszy kibic Podhala, obchodził 36 urodziny. Nie zapomnieli o tym hokeiści. Kapitan Jarosław Różański podarował mu koszulkę z nazwiskiem. Kuba rozpoczął grę od symbolicznego rzucenia krążka.

Po 12 latach na trybunach pojawił się były szef Klubu Kibica, Marek Dudek. Szefował w najlepszych latach nowotarżan. Świetny organizator. Trzeba przyznać, że od tego momentu Klubu Kibica, z prawdziwego zdarzenia, nie istnieje. Obecnie mieszka w Nowym Jorku i kibicuje NYRangers, ale „szarotki” zawsze miał i ma w sercu.

Po zakończeniu meczu hokeiści Podhala ( seniorzy i  grupy młodzieżowe) przyłączyli się do akcji Snow Eagle Challenge Fundacji Sportowcy Dzieciom i wykonali orła na lodzie. Podhalanie nominowali do tej akcji polskich skoczków narciarskich, siatkarzy Gorców Nowy Targ i unhokeistów KS Górale Nowy Targ.

Z ostatniej chwili!
Martin Luczka ma złamany nos i wstrząśnienie mózgu – informuje Marek Ziętara.
 

MMKS Podhale Nowy Targ – JKH GKS Jastrzębie 3:4 (0:0, 0:1, 3:2; 0:1) po dogrywce
0:1 Przygodzki – Plichta (26:24)
1:1 Różański - Dziubiński – Haverinen (47:02 w przewadze)
2:1 Omeljanenko – Bryniczka – Damian Kapica (51:37)
2:2 Bordowski – Laszkiewicz – Bondariew (52:05)
3:2 Bryniczka – Damian Kapica – Imrich (53:49 w przewadze)
3:3 Laszkiewicz – Bordowski - Bonadriew (56:00)
3:4 Steber – Nemeczek (60:52)

Sędziowali: Tomasz Radzik – Tomasz Przyborowski (obaj Krynica) i Marcin Młynarczyk (Kraków).
Kary: 18 – 12 min.
Widzów 1000

Podhale: Raszka; Haverinen – Sulka, Luczka – Tomasik, Łabuz (4) – Mrugała, Jaśkiewicz - Imrich; Różański – Dziubiński – Gruszka (2+10), Omeljanenko – Bryniczka – Damian Kapica, Zarotyński – Wronka (2) – Michalski, Olchawski – Daniel Kapica - Stypuła. Trener Marek Ziętara.
JKH: Odrobny; Nemeczek – Rompkowski, Protivny – Bryk, Górny – Aleksjuk, Pastryk (2) – Kantor (2); Laszkiewicz – Polodna – Bordowski, Urbanowicz (4) – Steber – Marzec, Kulas – Bondariew – R. Nalewajka, Przygodzki – Plichta (4) – Świerski. Trener Robert Kalaber.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze





reklama