18.01.2015 | Czytano: 1322

Metamorfoza „szarotek”

Ci co liczyli, że hokeiści Podhala, po zwycięstwie nad mistrzem kraju, również wicemistrzom odbiorą punkty, musieli się srodze zawieść. „Szarotki” przeszły ogromną metamorfozę, w ciągu 48 godzin. Z Sanokiem walczyły z zębem, dzisiaj oddały mecz bez walki.

- Odniosłem wrażenie, że Podhale nie dojechało do Tychów- mówił ekspert, Jacek Kubowicz po 20 minutach gry. – Nie wyciąga się wniosków, bo oba gole stracone zostały w identyczny sposób. Sokół jechał, jechał i nikt mu nie przeszkadzał. Z tyłu gramy bardzo słabo. Szczęście, że tylko przegrywamy 2:0, bo były słupki, poprzeczka i doskonała interwencja Raszki, który z 3 metrów obronił strzał Rzeszutko. Przegraliśmy wszystkie wznowienia we własnej tercji, a na bramkę tyską oddaliśmy 2-3 strzały. Ale mecz trwa 60 minut.

Nadzieje, że może być lepiej, już w pierwszych minutach drugiej odsłony rozwiał sędzia, których dwóch górali odesłał na ławkę kar. Tyszanie to wykorzystali, a potem jeszcze dwa razy skarcili przeciwnika za niemrawość i bałagan w szeregach obronnych.

- Wszyscy już chyba myślą o końcu meczu – mówi Jacek Kubowicz. Niektórzy kibice Podhala już po piątej bramce woleli oglądać mecz Polska – Argentyna w szczypiorniaka. I na pewno nie żałowali, były większe emocje, a na tyskim lodowisku już tylko dogrywano spotkanie. Może nawet nie widzieli honorowego trafienia Wielkiewicza. Na więcej nie pozwolili tyszanie, którzy się nie wysilali, a mimo to zdołali dołożyć jeszcze jednego gola.

- 48 godzin temu zagraliśmy super, a dzisiaj oddaliśmy mecz bez walki – kręci głową Jacek Kubowicz. – Wypompowali się z Sanokiem? Przecież to młodzi chłopcy i nie powinni być wypompowani. Przecież w wielu meczach pokazali charakter. Tychy już po zdobyciu czwartej bramki grały na jednej nodze, patrzyły na zegar, by iść do szatni. Dzięki temu dochodziliśmy do strzałów. Gdy było 2:0, gospodarze pilnowali wyniku i nie mieliśmy klarownych sytuacji.

GKS Tychy - MMKS Podhale Nowy Targ 6:1 (2:0, 3:0, 1:1)
1:0 Sokół – Kartoszkin (10:32)
2:0 Kotlorz – Bagiński (14:51)
3:0 Mojżisz – Kartoszkin – Kolusz (22:44 w podwójnej przewadze)
4:0 Kuzin – Rzeszutko – Besch (24:28)
5:0 Kartoszkin – Galant (34:40)
5:1 Wiekiewicz – Imrich (44:23)
6:1 Jeziorski – Bagiński (46:23)
Sędziowali: Maciej Pachucki - Maciej Byczkowski i Patryk Kasprzyk.
Kary: 16-6 min.
Widzów 1600
GKS: Żigardy; Pociecha – Kotlosz, Wanacki – Besch, Ferenc – Mojżisz; Vitek – Bagiński – Jeziorski, Kolusz – Kartoszkin – Galant, Guzik – Rzeszutko – Kuzin, Sokół – Majoch – Kuzin. Trener Jirzi Szejba.
Podhale: Raszka; Haverinen – Sulka, Luczka – Tomasik, Łabuz – Mrugała, Jaśkiewicz - Imrich; Różański – Dziubiński – Gruszka, Damian Kapica – Bryniczka – Kmiecik, Wielkiewicz - Wronka – Michalski, Olchawski – Daniel Kapica - Omeljanenko. Trener Marek Ziętara.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama