16.01.2015 | Czytano: 2521

Mistrz Polski pokonany!(+zdjęcia)

Donośnym „dziękujemy, dziękujemy” żegnali widzowie hokeistów. Nie ma się czemu dziwić. Blisko trzy lata czekali na zwycięstwo nad Sanokiem. Ostatni raz ta sztuka udała się góralom 14 lutego 2012 roku. Wówczas sanoczan prowadził Marek Ziętara. Nim jednak doszło do wygranej, kibice przeżyli prawdziwą huśtawkę nastrojów.

- Jeżeli wyciąga się z 0:2 na 3:2, to takiego meczu nie można stracić – mówił trener gości, Miroslav Fryczer.

Jego team przegrywał po 20 minutach 0:2. Sanoczanie posiadali optyczną przewagę, a „szarotki” wyprowadzały błyskawiczne kontry. Po nich padły gole. Najpierw w przewadze Damian Kapica zagrał do „pustaka” Tomasikowi (kapitalna akcja!), a 3 minuty później, gdy była sygnalizowana kara na Dolnego, Mrugała huknął z niebieskiej linii i Pitton był bezradny. W nowotarskiej bramce Raszka był jak skała.

Górale fatalnie rozpoczęli drugą odsłonę, od trzech liczebnych osłabień i sprawdziło się przysłowie „do trzech razy sztuka”. Za trzecim razem sanoczanie wykorzystali przewagę. Goście dostali wiatr w żagle i niemiłosiernie kręcili góralami w ich tercji. Raszka dwoił się i troił, ale jego koledzy z pola mieli problemy z wybiciem krążka z tercji. Przegrywali też wznowienia. Bramka wisiała w powietrzu iw końcu Turon z bliska umieścił krążek w siatce. „Szarotki” w tej fazie meczu nie miały klarownej sytuacji.

Gdy w 50 minucie Danotn dość szczęśliwie zdobył gola (krążek odbił się od kija Raszki) wydawało się, że jest po meczu. Że taki zespół jak Sanok nie wypuści z rąk zwycięstwa. A jednak! Zagranie Bryniczki spod bandy do Kmiecika i ten doprowadza do dogrywki. W niej Podhale miało więcej okazji do przechylania szali na swoją stronę. Zrobiło to, ale dopiero 9 sekund przez końcem doliczonego czasu gry. Złotego gola zdobył Tomasik, nominalny obrońca, który w tym meczu często zapędzał się pod bramkę przeciwnika. To właśnie on dołożył łopatkę kija do strzału spod bandy Damiana Kapicy i „guma” – ku ogromnej radości fanów – wylądowała w przeciwległym okienku bramki Pittona.

- Przy obu bramkach super dograł mi Damian Kapica, mnie pozostało tylko dołożyć łopatkę kija. Cieszy nas wygrana, bo dawno nie udało nam się pokonać sanoczan – powiedział Damian Tomasik.

- Kiedyś musiało to nastąpić – mówi Rafał Dutka, wychowanek Podhala w sanockich barwach. – Podhale w tym sezonie pokazuje się z dobrej strony. Uważam, że był to dobry mecz. Zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, by go wygrać, ale gospodarze dzisiaj byli lepsi. Szkoda, że nie udało się utrzymać prowadzenia. Nie powinno się popełniać takich błędów, gdy do końca meczu jest 5 minut.

- Pierwsza tercja dobra w naszym wykonaniu. Dwie bramki dodały wiary chłopakom. W drugiej odsłonie za dużo graliśmy w osłabieniu i sanoczanie osiągnęli optyczną przewagę. Co ważne przegrywając 2;3 nie załamali się. Zagrali z ogromną determinacją, wolą walki. Zostawili serce na lodzie. Pozytywem jest, że potrafili odwrócić losy spotkania. Było to dobre widowisko, trzymające widzów w napięciu niemal do końca dogrywki – powiedział Marek Ziętara.

Zaczepiony, że jego podopiecznym nie wychodzi gra w przewadze, oparł: - Nie da się wszystkich przewag wykorzystywać. Każda drużyna ma swój system obrony w czwórkę. Jeśli spojrzeć na statystyki, to wcale tak źle nie jest. W lidze w przewagach zajmujemy czwarte miejsce, a w osłabieniu trzecie. To dobry wynik jak na moją drużynę. Brakuje nam jeszcze spokoju i cwaniactwa w tych fragmentach meczu.

- Ciekawe widowisko – potwierdza trener sanoczan Miroslav Fryczer. - Szybki i dobry taktycznie mecz z obu stron. Zrobiliśmy więcej błędów i przegraliśmy.

MMKS Podhale Nowy Targ – Ciarko Sanok 4:3 (2:0, 0:2, 1:1 dog.1:0)
1:0 Tomasik – Luczka – Damian Kapica (4:11 w przewadze)
2:0 Mrugała – Wielkiewicz – Michalski (7:25 sygnalizowana kara)
2:1 Endal – Szinagl (25:58 w przewadze)
2:2 Turon – Kostecki – Cichy (33:27)
2:3 Danton (50:00)
3:2 Kmiecik – Bryniczka (55:37)
4:3 Tomasik – Daniel Kapica – Bryniczka (64:51)

Sędziowali: Paweł Breske (Jastrzębie) – Mariusz Smura (Katowice) i Marcin Polak (Bytom).
Kary: 14- 14 min.
Widzów 1200

Podhale: Raszka; Haverinen – Sulka (2), Luczka (2) – Tomasik (2), Łabuz – Mrugała, Jaśkiewicz – Imrich (2); Różański – Dziubiński (2) – Gruszka, Damian Kapica – Bryniczka – Kmiecik, Wielkiewicz (2)- Wronka – Michalski, Olchawski – Daniel Kapica – Omeljanenko (2). Trener Marek Ziętara.
Sanok: Pitton; Turon – Williams, Rąpała – Richter, Dutka – Dolny (4); Kostecki – Cichy – Danton (2), Szinagl – Pietrus (2) – Endal, Ćwikła (4) – Wilusz – Strzyżowski (2), Biały – Sawicki - Mermer. Trener Miroslav Fryczer.

Tekst Stefan Leśniowski
Zdjęcia Mateusz Leśniowski

Komentarze







reklama