06.01.2015 | Czytano: 1822

Faworyt nie zawiódł

Hokeiści Podhala byli faworytami w konfrontacji z bytomska Polonią. I nie zawiedli, chociaż w drugiej tercji, niefrasobliwością w poczynaniach, ciut podenerwowali swoich fanów.

Po pierwszych 20 minutach wydawało się, że będzie łatwo i przyjemnie. „Szarotki” posiadały inicjatywę i udokumentowały ją dwoma bramkami. Pierwszą zdobyli po wrzutce Tomasika przed bramkę Krausa, gdzie Damian Kapica zmienił lot krążka. Górale grali w przewadze. Potem Różański zachował się jak przystało na gracza z ogromnym bagażem hokejowych doświadczeń. Obrócił się wokół własnej osi i po lodzie, obok nogi golkipera wpakował „gumę” do siatki. Była jeszcze dwójkowa kontra, gdy goście grali w osłabieniu, ale Gruszka nie zakończył jej skutecznym strzałem.

W drugiej odsłonie bytomianie się postawili. Odnosiło się wrażenie, że przyjezdni jakby byli przekonani o swojej wyższość i momentami w ich szeregi wkradała się nonszalancja. W takim przekonaniu mogły ich utwierdzić wydarzenia na tafli. Oto kolejny raz w osłabieniu potrafili wyprowadzić dwójkową akcję. Tym razem nie zakończył jej golem Bryniczka. Później Damian Kapica przegrał pojedynek sam na sam z Krausem, a za moment ostemplował słupek.

W miarę upływu czasu gospodarze coraz śmielej poczynali sobie w ofensywie. Często górale byli w opałach, szczególnie, gdy na lodzie przebywała czwarta formacja. Raz w sukurs Raszce przyszedł słupek (Wąsiński). Aż przyszła 38 minuta meczu. Zła zmiana górali i techniczna kara za sześciu graczy na lodowisku. Wykorzystali to miejscowi zdobywając kontaktowego gola. Chwilę później mogli wyrównać, gdyby Raszka nie naprawił błędu Kmiecika, który stracił „gumę” przy jej wyprowadzeniu z tercji.
Widocznie w przerwie była burza mózgów w szatni Podhala, bo w trzeciej tercji wzięło się do roboty i udowodniło swoją wyższość strzelając trzy gole. Najpierw Kmiecik wykończył wrzutkę Tomasika pod bramkę. Potem Dziubiński ładnym strzałem w przeciwległy róg bramki pokonał Krausa, aż wreszcie wynik ustalił Bryniczka. Przy ostatnim golu znowu palce maczał Tomasik.

Polonia Bytom – MKS Podhale Nowy Targ 1:5 (0:2, 1:0, 0:3)
0:1 Damian Kapica – Luczka – Tomasik (9:25 w przewadze)
0:2 Różański – Dziubiński (16:16)
1:2 Wąsiński – Słodczyk – Salamon ( 38:11 w przewadze)
1:3 Kmiecik – Tomasik (48:37 w przewadze)
1:4 Dziubiński – Różański – Sulka (54:52)
1:5 Bryniczka – Kmiecik – Tomasik (58:08)
Sędziowali: Sebastian Molenda (Tychy) – Sebastian Adamoszek (Chorzów) i Dariusz Pobrożniak (Tychy)
Kary: 6- 6 min.
Polonia: Kraus; Banaszczak – Andriejew, Owczarek – Bigos, Stępień – Darszewski; Salamon – Słodczyk – Wąsiński, Demjaniuk – Bucenko – Kłaczyński, Dybaś – Paweł Bajon – Piotr Bajon oraz Orłowski i Szczepaniec. Trener Mariusz Kieca.
MMKS Podhale: Raszka; Haverinen – Sulka, Tomasik – Luczka, Łabuz – Imrych, Mrugała – Jaśkiewicz; Gruszka – Dziubiński – Różański, Damian Kapica – Bryniczka – Kmiecik, Omeljanenko – Wronka – Michalski, Wielkiewicz - Olchawski – Zarotyński. Trener Marek Ziętara.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama