Na otwarcie wyniku kibice czekali do 17 minuty. Do tego momentu drużyny się szachowały, uważnie grały w obronie. To co nie udało się zatrzymać obrońcom naprawiali świetnymi interwencjami obaj golkiperzy. Dopiero we wspomnianej minucie, w odstępie 67 sekund, gospodarze zdobyli dwa gole i schodzili na przerwę usatysfakcjonowani wynikiem.
Myliłby się ten, kto uznałby, że oświęcimianie się poddadzą. Druga odsłona pod ich dyktando. Więcej oddali strzałów na bramkę Kapicy i po strzałach Malickiego doprowadzili w 38 minucie do wyrównania. Cieszyli się nim zaledwie 55 sekund. Sulka pokonał Łazarza, przywracając prowadzenie gospodarzom.
82 sekundzie trzeciej tercji goście wyrównali i wrócili do gry. Oba zespoły dążyły do przełamania. W 50 minucie udało się to góralom. Szuba zakończyła akcję Kmiecika i Sulki, gdy na ławce kar przebywał Nowotarski, wcześniej strzelec wyrównującej bramki. Ta bramka dodała skrzydeł podopiecznym Roberta Szopińskiego, a oświęcimianom odcięła prąd. Nowotarżanie poszli za ciosem i w 53 minucie Jachimczyk wpisał się na listę, a niespełna minutę później Wolski podwyższył na 6:3. Stało się jasne, że pojedynek został rozstrzygnięty. To było zabójcze 10 minut „szarotek”.
MMKS Podhale Nowy Targ – Unia Oświęcim 6:3 (2:0, 1:2, 3:1)
Bramki dla Podhala: Szuba 2, Worwa, Sulka, Jachimczyk, Wolski.
MMKS Podhale: B. Kapica (41:12 Buczek) – Huzior, Sulka, Michalski, Szuba, Kmiecik – Habura, Dębowski, Wolski, Olchawski, Jachimczyk – Pierzchała, Fidos, Kieta, Borowicz, Worwa. Trener Robert Szopiński.
Stefan Leśniowski
O sobotnim spotkaniu czytaj www.sportowepodhale.pl/index.php










