04.01.2015 | Czytano: 1689

Jak wytrawny bokser

AKTUALIZACJA !!! To była tylko formalność, lekki trening ze strony hokeistów Podhala. Katowiczanie nie potrafili podyktować surowszych warunków, toteż mecz od pierwszego gwizdka sędziego toczył się według życzeń przyjezdnych.

Gdy górale tylko przyspieszyli od razu pod bramką Burdy robiło się gorąco. Goście wyraźnie przewyższali miejscowych w każdym elemencie hokejowego rzemiosła. Rzucała się w oczy ich dojrzałość, umiejętność uwalniania się spod opieki przeciwnika, indywidualna szybkość, zwrotność i dokładność podań. Wynik i tak jest minimalną karą jaką ponieśli dość prymitywnie grający katowiczanie, którzy już po pierwszych 20 minutach byli na deskach.

Festiwal ciosów rozpoczął Dziubiński, a kolejne trzy trafienia w tej fazie meczu były przedniej urody. Krążek po strzałach Damiana Kapicy i Omeljanenko lądował pod poprzeczką. W tej tercji ”szarotki” oddały 26 strzałów na bramkę przeciwnika, a ten odpowiedział zaledwie ośmioma. To świadczy o ogromnej przewadze przyjezdnych.

W drugiej tercji liczba strzałów się wyrównała, bo „szarotki” zwolniły. Niemniej to z bramki gospodarzy wyjmowano krążki, bo gospodarze mieli problemy z wjechaniem do tercji rywala. Podhale niczym wytrawny bokser spokojnie punktował i z wprawą rutyniarza unikał jak ognia niepotrzebnego zwarcia. Nowotarżanie nawet w osłabieniu potrafili ukłuć przeciwnika.

W trzeciej tercji górale wyraźnie spuścili z tonu. Zadowoleni z wyniku pozwalali katowiczanom na coś więcej niż w poprzednich odsłonach. Jakby chcieli sprawdzić dyspozycję Niesłuchowskiego, który między słupkami zastąpił Raszkę. Próby Sloty, Komarczewa i Krokosza pokonania „Suchego” nie powiodły się, ale już w 51 minucie skapitulował po strzale Kreta. 4 minuty później hat trick skompletował Damian Kapica.

Marek Ziętara z Cracovią zbudował nowe formacje. W pierwszej piątce wymienił Damiana Kapicę, desygnując do Gruszki i Dziubińskiego, Różańskiego. Za to Damian z Bryniczką i Kmiecikiem stworzyli atak, który był autorstwa Jacka Szopińskiego. To trio grało razem od najmłodszych lat i świetnie się rozumieli na tafli. Do tego bardzo skuteczne. Być może odbudowa starej formacji, będzie czymś co da nowy impuls drużynie.

- Elementarne błędy w tercji obronnej i brak rutyny, ogrania...to powody naszej wysokiej porażki. Jedynym pozytywem było zaangażowanie i walka do końca – powiedział trener GKS-u, Robert Spisak.

- Bardzo dobrze weszliśmy w mecz. Już w pierwszej tercji zdobyliśmy cztery gole co praktycznie ustawiło całe zawody. Wynik wydaje się zasłużony bo w pełni kontrolowaliśmy przebieg spotkania – mówi Marek Ziętara.

HC GKS Katowice – MMKS Podhale Nowy Targ 1:8 (0:4, 0:3, 1:1)
0:1 Dziubiński – Różański – Gruszka (7:08 w przewadze)
0:2 Damian Kapica – Gruszka – Dziubiński (11:01)
0:3 Damian Kapica – Kmiecik - Luczka (15:12 w przewadze)
0:4 Omeljanenko – Kmiecik – Luczka (19:14)
0:5 Gruszka – Różański (31:01)
0:6 Omeljanenko – Łabuz – Wronka (32:34)
0:7 Imrich – Bryniczka (39:55 w osłabieniu)
1:7 Kret – Szymański (50:15)
1:8 Damian Kapica – Bryniczka – Kmiecik (54:28)
Sędziowali: Janusz Strzempek (Katowice) Mateusz Bucki i Przemysław Pomorzewski (obaj Oświęcim).
Kary: 10-18 min.
HC GKS: Burda (32:34 Białek); Żitnansky – Krokosz, Lacheta – Cyganek, Slota – Swiderski; Goga – Pijak – Cziczala, Bezugłyj – Komarczew – Kafan, Kret – Szymański – Kulawik, Gulbinowicz. Trener Robert Spisak.
MMKS Podhale: Raszka (40:00 Niesłuchowski); Haverinen – Sulka, Tomasik – Luczka, Łabuz – Imruch, Mrugała – Jaśkiewicz; Gruszka – Dziubiński – Różański, Damian Kapica – Bryniczka – Kmiecik, Omeljanenko – Wronka – Wielkiewicz, Olchawski – Daniel Kapica – Zarotyński. Trener Marek Ziętara.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama