Gdy górale tylko przyspieszyli od razu pod bramką Burdy robiło się gorąco. Goście wyraźnie przewyższali miejscowych w każdym elemencie hokejowego rzemiosła. Rzucała się w oczy ich dojrzałość, umiejętność uwalniania się spod opieki przeciwnika, indywidualna szybkość, zwrotność i dokładność podań. Wynik i tak jest minimalną karą jaką ponieśli dość prymitywnie grający katowiczanie, którzy już po pierwszych 20 minutach byli na deskach.
Festiwal ciosów rozpoczął Dziubiński, a kolejne trzy trafienia w tej fazie meczu były przedniej urody. Krążek po strzałach Damiana Kapicy i Omeljanenko lądował pod poprzeczką. W tej tercji ”szarotki” oddały 26 strzałów na bramkę przeciwnika, a ten odpowiedział zaledwie ośmioma. To świadczy o ogromnej przewadze przyjezdnych.
W drugiej tercji liczba strzałów się wyrównała, bo „szarotki” zwolniły. Niemniej to z bramki gospodarzy wyjmowano krążki, bo gospodarze mieli problemy z wjechaniem do tercji rywala. Podhale niczym wytrawny bokser spokojnie punktował i z wprawą rutyniarza unikał jak ognia niepotrzebnego zwarcia. Nowotarżanie nawet w osłabieniu potrafili ukłuć przeciwnika.
W trzeciej tercji górale wyraźnie spuścili z tonu. Zadowoleni z wyniku pozwalali katowiczanom na coś więcej niż w poprzednich odsłonach. Jakby chcieli sprawdzić dyspozycję Niesłuchowskiego, który między słupkami zastąpił Raszkę. Próby Sloty, Komarczewa i Krokosza pokonania „Suchego” nie powiodły się, ale już w 51 minucie skapitulował po strzale Kreta. 4 minuty później hat trick skompletował Damian Kapica.
Marek Ziętara z Cracovią zbudował nowe formacje. W pierwszej piątce wymienił Damiana Kapicę, desygnując do Gruszki i Dziubińskiego, Różańskiego. Za to Damian z Bryniczką i Kmiecikiem stworzyli atak, który był autorstwa Jacka Szopińskiego. To trio grało razem od najmłodszych lat i świetnie się rozumieli na tafli. Do tego bardzo skuteczne. Być może odbudowa starej formacji, będzie czymś co da nowy impuls drużynie.
- Elementarne błędy w tercji obronnej i brak rutyny, ogrania...to powody naszej wysokiej porażki. Jedynym pozytywem było zaangażowanie i walka do końca – powiedział trener GKS-u, Robert Spisak.
- Bardzo dobrze weszliśmy w mecz. Już w pierwszej tercji zdobyliśmy cztery gole co praktycznie ustawiło całe zawody. Wynik wydaje się zasłużony bo w pełni kontrolowaliśmy przebieg spotkania – mówi Marek Ziętara.
HC GKS Katowice – MMKS Podhale Nowy Targ 1:8 (0:4, 0:3, 1:1)
0:1 Dziubiński – Różański – Gruszka (7:08 w przewadze)
0:2 Damian Kapica – Gruszka – Dziubiński (11:01)
0:3 Damian Kapica – Kmiecik - Luczka (15:12 w przewadze)
0:4 Omeljanenko – Kmiecik – Luczka (19:14)
0:5 Gruszka – Różański (31:01)
0:6 Omeljanenko – Łabuz – Wronka (32:34)
0:7 Imrich – Bryniczka (39:55 w osłabieniu)
1:7 Kret – Szymański (50:15)
1:8 Damian Kapica – Bryniczka – Kmiecik (54:28)
Sędziowali: Janusz Strzempek (Katowice) Mateusz Bucki i Przemysław Pomorzewski (obaj Oświęcim).
Kary: 10-18 min.
HC GKS: Burda (32:34 Białek); Żitnansky – Krokosz, Lacheta – Cyganek, Slota – Swiderski; Goga – Pijak – Cziczala, Bezugłyj – Komarczew – Kafan, Kret – Szymański – Kulawik, Gulbinowicz. Trener Robert Spisak.
MMKS Podhale: Raszka (40:00 Niesłuchowski); Haverinen – Sulka, Tomasik – Luczka, Łabuz – Imruch, Mrugała – Jaśkiewicz; Gruszka – Dziubiński – Różański, Damian Kapica – Bryniczka – Kmiecik, Omeljanenko – Wronka – Wielkiewicz, Olchawski – Daniel Kapica – Zarotyński. Trener Marek Ziętara.
Stefan Leśniowski










