07.12.2014 | Czytano: 1358

Jak niebo i ziemia (+ zdjęcia)

Kolejnym dreszczowcem uraczyli nas akademicy z Nowego Targu w pierwszoligowym boju z Zagłębiem. Tym razem szczęście uśmiechnęło się do gości, którzy wrócili z dalekiej podróży.


Na minutę i 41 sekund przed końcem przegrywali 4:2. Chyba nikt nie liczył się z tym, że w tak krótkim czasie gospodarze pozwolą sobie wbić dwa gole. Tym bardziej, iż do tego momentu grali fantastycznie. Muszę przyznać, że widziałem drużynę w poprzednich potyczkach i nie zrobiła na mnie dobrego wrażenia. W tym dwumeczu, gdy na lodzie przebywała formacja złożona z Rosjan, aż miło było patrzyć, jaki hokej prezentują. To było niebo a ziemia. Szczególnie to co wyprawiał Kondraszow. Chłopak świetnie jeździ na łyżwach, świetnie prowadzi krążek, potrafi się zasłonić ciałem, oszukać przeciwnika. Przy trzeciej bramce sam wywalczył sobie „gumę”, ograł rosłych obrońców, rozłożył na lodzie bramkarza niczym żabę i wpakował krążek do bramki. Za moment trio Kondraszow – Chabonjan – Ugłow przeprowadziło akcję, po której ręce same składały się do oklasków. Krążek wędrował od kija do kija i ostatni z wymienionych ulokował go w pustej bramce. A trener twierdzi, że jego zespół może grać jeszcze lepiej.

- Stać zespół na lepszą grę, ale są zawodnicy, którzy pracują lub studiują w Krakowie i nie mogą być na każdym treningu. Dwa treningi w tygodniu to za mało. Fajnie jest, że ci, którzy już zawiesili łyżwy na kołku wrócili do hokeja. Zespół nie miał letniego przygotowania, więc początki nie wyglądały dobrze- twierdzi Andriej Parfionow.

Ugłow otworzył też wynik spotkania. Strzał z nadgarstka wylądował w okienku. Bramka – palce lizać! Równie pięknego gola zdobył Chobonjan, z korytarza międzybulikowego. Dzwonek, który rozegrał mnóstwo spotkań w ekstraklasie nawet nie zareagował.

Gospodarze prowadzili po 40 minutach 2:0, obronili dwie podwójne przewagi (60 i 45 – sekundowe), ale Łapszenkow się nie popisał. Najpierw przepuścił strzał z zerowego kąta, a przy drugiej stracie również mógł lepiej się zachować. Zrobiło się 2:2 i potem nastąpiły dwie opisane akcje na 4:2. Wydawało się, że jest po meczu, gdy tymczasem goście w odstępie 24 sekund doprowadzili do wyrównania. Mogli nawet wygrać, gdyby 8 sekund przed syreną wykorzystali rzut karny. Gdy zegar wskazywał 36 sekund do końca dogrywki Zachariasz zdobył zwycięskiego gola.

- Wczoraj rozegraliśmy dobry mecz i dzisiaj dwie tercje – mówi trener PPWSZ, Andriej Parfionow. - Chłopcy grają jeszcze juniorski hokej. Strata koncentracji i dwa błędy kosztowały nas dogrywkę.

PPWSZ Podhale Nowy Targ – Zagłębie Sosnowiec 4:5 (0:0, 2:0, 2:4; 0:1)
Bramki dla PPWSZ: Ugłow 2, Chobonjan, Kondraszow.
PPWSZ: Łapszenkow – Katin, Sulka, Michalski, Kmiecik, Kolasa – Plewa, Petriszcze, Chobonjan, Ugłow, Kondraszow – Dębowski, Latiuk, Kukulak, Islamow, Wielkiewicz. Trener Andriej Parfionow.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama