Jego podopieczne w sobotę – o czym już informowaliśmy – wygrały z toruniankami 2:0, po dramatycznym meczu w ramach rozgrywek ekstraklasy grupy B. Dzisiaj jego dziewczęta również zafundowały swoim fanom dreszczowiec.
W 12 minucie gospodynie objęły prowadzenie, ale trzy minuty później Ania Podlipni doprowadziła do wyrównania, wykorzystując idealne podanie Leśnickiej. Góralki grały wówczas w liczebnej przewadze. Również drugiego gola w 43 minucie, który dał im prowadzenie, zdobyły w przewadze. Znowu w roli kata wystąpiła Podlipni. W 51 minucie gospodynie zdołały jednak doprowadzić do wyrównania. Mimo, że oba zespoły miały sytuacje, to żadnej nie udało się rozstrzygnąć losów spotkania w regulaminowym czasie. Dogrywka również nie przyniosła rozstrzygnięcia i wynik meczu powierzony został rzutom karnym. W tym elemencie lepsze okazały się torunianki. Wygrały 1:0. Pospieszna wykorzystała pierwszy rzut karny, pozostałe jej koleżanki pudłowały, podobnie jak nowotarżanki – Wielkiewicz, Budzyk i Podlipni.
- Dziewczęta rozegrały dwa super mecze – twierdzi Zbigniew Podlipni. – U siebie oba spotkania przegrały, teraz przywożą z grodu Kopernika cztery „oczka”. Jest progres, a mogło być lepiej. W dogrywce miały swoje szanse, by rozstrzygnąć spotkanie na swoją korzyść. Nie udało się. W loteryjnych karnych tylko gospodynie trafiły. Szkoda, bo mogło być sześć punktów, ale z drugiej strony nie można być pazernym. Trzeba się cieszyć z tego co osiągnęły.
Jaskółki Toruń – MMKS Podhale Nowy Targ 3:2 (1:1, 0:0, 1:1, 0:0) karne 1:0
Bramki dla MMKS: Podlipni 2.
MMKS Podhale: Zamarlik – Nieckarz, Rapacz, Budzyk, Leśnicka, Podlipni – Paprocka Maciaś, Szewczyk, Batkiewicz, Wielkiewicz, Truty – Jarkiewicz, Szablowska, Maciaszek, Bukowska, Wawrzykowska. Trener Zbigniew Podlipni.
Stefan Leśniowski
O pierwszym meczu czytaj www.sportowepodhale.pl/index.php










