Po zwycięstwach biało- czerwonych nad Włochami i Węgrami, ekipami znacznie mocniejszymi niż Korea, nikt nawet nie stawiał na Azjatów. Tymczasem kolejny raz spłatali nam figla. Po raz drugi nasza drużyna narodowa przegrała z tym krajem, na zakończenie swojego udziału w turnieju EIHC w Budapeszcie. Na domiar złego w końcówce meczu kontuzji nabawił się Aron Chmielewski.
Koreańczycy budują zespół na igrzyska olimpijskie w Pyeongchangu w 2018 roku, których będą gospodarzem. Dlatego latem zatrudnili szkoleniowca z kolebki hokejowej, który buduje zespół od naturalizowania swoich rodaków. Do Budapesztu Jim Paek powołał Bryana Younga, Brocka Radunske i Michaela Swifta. To właśnie Kanadyjski zaciąg dał się najbardziej we znaki. Graliśmy słabo, łapaliśmy bezsensowne kary, które, w początkowej fazie meczu, na bramki zamieniali nasi rywale. To ustawiło mecz. Obudziliśmy się w trzeciej odsłonie, ale Koreańczycy nie dali już sobie wydrzeć zwycięstwa. Wszystkie gole zdobyliśmy w liczebnej przewadze, w tym dwa w podwójnej.
Korea Południowa - Polska 6:3 (3:0, 3:1, 2:0)
1:0 Radunske - Sang Wook Kim - Sung Ki Kim (4:13)
2:0 Woo Sang Park - Swift ( 10:14 w przewadze)
3:0 Ho Min Cho - Swift - Wooje Sung (14:47 w przewadze)
4:0 Il Sin Suh - Woo Sang Park Sin - Lee (27:34)
5:0 Sanghoon Shin (29:37)
5:1 Laszkiewicz - Kowalówka (34:52 w podwójnej przewadze)
6:1 Sang Woo Park - Ho Min Cho (36:45 w przewadze)
6:2 Kolusz (57:03 w podwójnej przewadze)
6:3 Dziubiński - Wanacki - Wajda (58:16 w przewadze)
Polska: Kosowski (Odrobny) - Dronia, Dutka, Kapica, Zapała, Kolusz - Pociecha, Dąbkowski, Laszkiewicz, Pasiut, S. Kowalówka - Wajda, Wanacki, Wronka, Dziubiński, Bagiński - Bryk, Rompkowski, Chmielewski, Galant, Witecki. Trener Jacek Płachta.
Stefan Leśniowski










