08.11.2014 | Czytano: 671

Ćwiczyli przewagi i osłabienia

Selekcjoner reprezentacji Polski, Jacek Płachta miał okaże przetestować grę w osłabieniu i w przewadze. Sędziowie spotkania biało –czerwonych z Węgrami nałożyli łącznie 40 minut na oba zespoły.

Trzeba przyznać, że Polakom bardzo dobrze bronili się w osłabieniu, chociaż stracili dwie bramki. Można powiedzieć, że tylko dwa gole. Sami zaś cztery razy wykorzystali takie okresy gry. Odnieśliśmy pierwsze zwycięstwo nad Węgrami od 2011 roku, przełamując passę sześciu porażek z rzędu.

W pierwszej tercji „biało-czerwoni” dwukrotnie obejmowali prowadzenie, lecz rywale za każdym razem doprowadzali do remisu. Biało-czerwoni byli kilka razy w poważnych opałach, bowiem pod koniec tercji grali w podwójnym osłabieniu i – jak na ironię losu – stracili gola w pełny zestawieniu.

Kapitalna była druga odsłona w wykonaniu naszej drużyny narodowej. W 24. minucie ponownie wykorzystali okres gry w przewadze i Węgrzy zdecydowali się zmienić bramkarza. Na niewiele to się zdało. Jeszcze w tej samej części gry, w odstępie zaledwie 100 sekund, Polacy zdobyli trzy bramki. Hat tricka skompletował Chmielewski.

W rozegranym wcześniej meczu Korea pokonała po rzutach karnych Włochy 4:3. Dzień wcześniej Azjaci ulegli gospodarzom 1:6.

Węgry - Polska 4:6 (2:2, 0:4, 2:0)
0:1 Chmielewski - Pasiut (6:38 w przewadze)
1:1 J. Vas - M. Vas (15:30)
1:2 Pociecha (18:30 w przewadze)
2:2 Sikorcin - Metcalfe - Dubek (19:54 w przewadze)
2:3 Chmielewski (23:50 w przewadze)
2:4 Zapała - Kolusz - Kapica (29:32)
2:5 Pasiut - S. Kowalówka (30:27)
2:6 Chmielewski - Witecki - Galant (31:12)
3:6 Csanyi - Hari (52:40 w przewadze)
4:6 Sofron - M. Vas - Hari (56:15)
Polska: Odrobny - Dronia, Dutka, Kapica, Zapała, Kolusz - Pociecha, Dąbkowski, Laszkiewicz, Pasiut, S. Kowalówka - Wajda, Wanacki, Wronka, Dziubiński, Bagiński - Bryk, Rompkowski, Chmielewski, Galant, Witecki. Trener Jacek Płachta.
Kary: Węgry – 18 min, Polska – 22 min.

Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama