Wydawało się, że konflikt na linii PZHL – prezesi klubowi został zażegany. Liga toczy się swoim rytmem, wszyscy o strajkach już zapomnieli. Okazuje się, że to złudzenia. Teraz chodzi o sprzęt klubowy, który niszczą zawodnicy na kadrze oraz o ubezpieczenia na czas zgrupowania.
- Nie interesuje mnie żadna polityka, kto z kim i dlaczego, bo dla mnie liczy się tylko strona sportowa – odparł selekcjoner reprezentacji, Jacek Płachta.
To kolejna forma nacisku środowiska hokejowego, by obecny zarząd PZHL ustąpił. Jak długo ta gra się będzie toczyć? Na pewno takie akcje nie służą hokejowi, mają negatywny wpływ na jego wizerunek. Przecież klubom się nie przelewa, liga nie ma sponsora tytularnego. Dlaczego? Kto wyłoży pieniędzy skonfliktowanemu środowisku.
Stefan Leśniowski










