07.04.2013 | Czytano: 1660

Tercja wystarczyła

Unihokeiści Black Shadows odnieśli kolejne zwycięstwo w lidze słowackiej. Nie przyszło im łatwo. Po dwóch tercjach zanosiło się na niespodziankę. Ostatni zespół w tabeli mądrze się bronił, a nowotarżanie bili głową w mur. Dopiero w trzeciej tercji złamali opór przeciwnika.

Górale wystąpili w mocno osłabionym składzie. Sprawy rodzinne zatrzymały w domach Burkata, Kostelę, Guzika, Daniela i Babiaka. 

- Mimo tego powinniśmy spokojnie kontrolować przebieg spotkania – twierdzi Rafał Sulka. – Byliśmy przekonani, że spokojnie zgarniemy komplet punktów i dołożymy do tego dużą ilość bramek. Okazało się, że nie było łatwo. Mając na uwadze mecz finałowy w PLU, zagraliśmy troszkę asekuracyjnie. Chcieliśmy jak najmniejszym nakładem sił ograć rywala. Wczesna godzina meczu (9 ) też jakoś nie wpłynęła na nas pozytywnie. Przed dwie tercje graliśmy jak śnięte ryby. Wolno, bez przyspieszenia, w jednostajnym tempie i praktycznie nie oddawaliśmy strzałów na bramkę rywala. Po dwóch odsłonach zanosiło się na niespodziankę. Rywal dobrze bronił, a my biliśmy głową w mur. Na tablicy świetlnej palił się remis 2:2 i przeciwnik miał sytuacje, by prowadzić. Straciliśmy gole po prostych błędach. Na ostatnią odsłonę wyszliśmy mocno skoncentrowani, z emanującą wolą zwycięstwa. Wstyd byłoby przegrać spotkanie z „czerwoną latarnią” tabeli. Mobilizacja przyniosła efekt. Zagraliśmy lepiej, rozbijając przeciwnika. Dobre spotkanie rozegrał Krzysiek Sulka, który miał najlepiej nastawiony celownik, aż cztery razy znalazł sposób na pokonanie bramkarza przeciwnika.

Fbk Raba - Black Shadows Nowy Targ 2:7 (1:1,1:1,0:5)
Bramki: K. Sulka 4, Dzioboń, Gąsior, Pala

Black Shadows: Szewczyk; Pala, Panczakiewicz, Dzioboń, Gąsienica, K. Sulka; Kwak, R. Sulka, Niżnik, Gąsior.

Tekst Stefan Leśniowski

 

 

 

Komentarze







reklama