Do dwóch następnych kandyduje aż trzy zespoły. Przed pierwszym gwizdkiem pod Wawelem Poznań miał 20 punktów (13 meczów), Szarotka -18 (12 spotkań)i Smoki 17 (12 spotkań). Już z tego zestawienia widać, że mecz w Krakowie będzie konfrontacją za sześć punktów. Starcie, które może przybliżyć lub oddalić od gry w play off. Obydwie drużyny miały świadomość stawki. Tym bardziej, że pozostanie jeszcze tylko jedna kolejka do rozegrania w sezonie zasadniczym. Górali w 14 kolejce czeka trudny wyjazd do Poznania, Smoki podejmowane będą przez Łochów.
Podhalanie zdawali sobie sprawę, że udają się na trudny teren, bo ich rywal w ostatnich potyczkach prezentował wysoką formę. Wygrał cztery z pięciu spotkań. W zespole z grodu Kraka występują gracze, którzy są wychowankami klubów z Nowego Targu, albo gracze, którzy w nich występowali. A sportowe życie podpowiada, że tacy gracze mają podwójną motywację.
Stawka meczu sprawiła, iż niemal cała pierwsza tercja była nerwowa. Gra nie kleiła się obu zespołom. Akcje były rwane, bramkowych okazji jak na lekarstwo. Szarotka miała trzy. W 16 minucie gospodarze dostali możliwość wyjścia na prowadzenie, bo górale, za obronę w polu bramkowym, ukarani zostali rzutem karnym. Jasiewicz nie zdołał pokonać bramkarza, który za moment utonął w objęciach całego zespołu Szarotki. 122 sekundy później miejscowi wyszli na prowadzenie, po dość kuriozalnym golu. Uderzenie ze środka boiska spod bandy Kowalczuka odbiło się od kija i wpadło bramkarzowi za kołnierz. Za moment na ławkę kar powędrował Górowski i Stypuła z lewego skrzydła doprowadził do wyrównania.
Na początku drugiej odsłony oba zespoły miały po dwie wyśmienite okazje, by wyjść na prowadzenie. W 30 minucie udało się to przyjezdnym. Wywalczona piłeczka i strzał z dystansu Stypuły pokonał bramkarza. Odpowiedź gospodarzy była wręcz natychmiastowa. Ciapała próbował zaskoczyć bramkarza strzałem od zakrystii. Nie udało się, ale ponowił atak i piłeczka wylądowała w bramce. Na drugą przerwę z jednobramkową przewagą schodziły Smoki, które gola zdobyli w 39 minucie po długim podaniu z własnej połowy.
W 46 minucie goście wyrównali. Strzał z dystansu Stypuły, dobitka Ligasa podczas gry w przewadze. Chwilę później Szarotka ponownie grała z przewagą jednego zawodnika, ale Smoki wybronił ten okres. Przeszły do ofensywy i zdobyły bramkę, znowu po strzale po wyjściu zza bramki. Szarotka musiała gonić wynik, a tymczasem A. Fryźlewicz przewinił i musiał udać się na ławkę kar. Smoki wykorzystały przewagę. Znowu Ciapała, kiedyś grał w Podhalu, pokonał bramkarza Szarotki. To było jego trzecie trafienie. Na 9 sekund przed końcem gospodarze trafili do pustej bramki.
Szarotka bardzo oddaliła się od play off. Smoki mają obecnie 20 punktów, a więc tyle ile Poznań. Szarotka musi wygrać w Poznaniu i liczyć na potknięcie Smoków w Łochowie.
Smoki Kraków – Gorący Potok Szarotka Nowy Targ 6:3 (1:1, 2:1, 3:1)
1:0 Kowalczuk – Jasiewicz (17:26)
1:1 Stypuła – Zacher (19:24 w przewadze)
1:2 Stypuła – Hamrol (29:44)
2:2 Ciapała – Kuczek (30:03)
3:2 Kuczek – Kowalczuk (38:54)
3:3 Ligas – Stypuła (45:33 w przewadze)
4:3 Ciapała (54:10)
5:3 Ciapała – Żarłówka (57:31 w przewadze)
6:3 Żabówka (59:51 do pustej)
Smoki: Burda, Kowalczuk, Jasiewicz, Tomalak, Watorek, Ciapała, Szlachetka, Żabówka, Górowski, Mrozowski, Pogrzeba, Janusz, Siemiek, Leśniak, Kuczek, Brzozowski, Pieszko, Kulikowski, Skokan.
Szarotka: Augustyn, Ligas, Chlebda, Kowalczuk, Stypuła, Hamrol, Zacher, Pelczarski, Pędzimąż, Lizoń, Staszel, A. Fryźlewicz, Garb, Pieprzak, Bryniarski, Klimowski, Dobrzyński, Luberda, Klimek.
Stefan Leśniowski










