A - jak awans piłkarzy NKP Podhale do drugiej ligi. Wygrany baraż, a w debiucie drugoligowym byli jedną z wielkich niespodzianek rundy jesiennej.
B - jak blamaż w wykonaniu hokejowych „Szarotek”. Tylko jedno wygrane spotkanie w sezonie. Brak awansu do play off, ostatnie miejsce w lidze.
C – jak Carezzie. Aleksandra Król, snowbordzistka zaliczana do światowej czołówki tuż przed świętami zajęła drugie miejsce w zawodach Pucharu Świata w slalomie gigancie równoległym we włoskiej Carezzie. To było dziesiąte w karierze.
D – jak Dave Allison, kanadyjski trener, który zatrudniony został przez Podhale i…nawet nie zadebiutował w meczu ligowym. Allison był miesiąc i okazał się świetnym obserwatorem. Zauważył to co niektórzy nie chcieli zauważyć przez lata, bo woleli mieć klapki na oczach.
E – jak eksperci. „Nigdy nie widziałem tylu ekspertów czy jak kto woli doradców wokół drużyny, ilu widziałem w Nowym Targu” - dodał na odchodne kanadyjski trener. Doradcy okazali się niskiego lotu. Co doradzali? Chyba jak zgasić światło.
F- jak fantazje. Omamieni kibice – „wizją i fantazją włodarzy bez pokrycia”. Po tym, gdy okazało się, że zespół budowany z myślą o sukcesach, po niespełna miesiącu, rozpadł się.
G – jak Gąsienica. Oczywiście slalomistka Martyna Gąsienica Daniel. Zakończyła rok mocnym akcentem. Zajęła piąte miejsce w zawodach slalomu giganta w Semmering, zaliczanego do alpejskiego Pucharu Świata. Dla Polki to najlepszy wynik w karierze.
H – jak hokej na lodzie. To był fatalny rok dla 19-krotnego mistrza Polski. Spory znak zapytania nad przyszłością jeszcze niedawno wizytówki stolica Podhala.
I – jak Iga Świątek. Jej Fundacja ufundowała stypendia dla młodych sportowców, którzy są nadzieją dyscypliny i polskiego sportu. Jedną ze stypendystek została Liwia Kubin. 21-letnia zawodniczka łyżwiarstwa szybkiego, od 14 lat nieprzerwanie związana ze swoją dyscypliną. Reprezentuje Klub Sportowy Sekcja Narciarska Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego 1907 Zakopane – KS SN PTT 1907 Zakopane. Liwia specjalizuje się w biegach średnich i długich. Jest 26-krotną medalistką Mistrzostw Polski Juniorów oraz 7-krotną medalistką Mistrzostw Polski Seniorów.
J – jak Jabłonka. Wojciech Galik, trójskoczek, pochodzący z Jabłonki, znalazł się w ekipie srebrnych medalistów w drużynowych mistrzostwach Europy.
K – jak kobieta. Okazuje się, że nie jest to słaba płeć, bo nie tylko indywidualnie, ale także drużynowo sięgały po sukcesy. Jedyny sukces drużynowy, to wicemistrzostwo Polski unihokeistek NKP Podhale.
L – jak Leszek Behounek. Z Mistrzostw Europy wrócił z pięcioma medalami w Lekkiej Atletyce Masters. Na dystansie 5000 metrów i 20 km mistrzem Europy bijąc na tym drugim dystansie rekord Polski. Jeżeli do tego dodamy srebrny medal zdobyty w wyścigu na 10 km i dwa medale za rywalizację drużynową - srebrny na 20 km i brązowy na 10 km to śmiało można powiedzieć, że tymi wynikami Pan Leszek potwierdził przynależność do światowej elity chodziarzy sportowych kategorii Masters. Małgorzata Behounek wspólnie z koleżankami z drużyny wywalczyła srebrny medal.
Ł – jak łzy. Było w historii wiele momentów, kiedy lały się łzy szczęścia, bo Podhale aż 19 razy świętowało zdobycie najcenniejszego trofeum – mistrzostwa Polski. Było też sporo medali w dwóch pozostałych kolorach. Wtedy zawsze były łzy szczęścia zawodników, trenerów, działaczy i kibiców. Cóż, czas łez jest bezsprzecznie wpisany w kibicowski los. Bo kiedy we wspomnienia odeszła jedna z najważniejszych, najbardziej zasłużonych drużyn hokejowych w Polsce - to kapiące jak grochy łzy nie są żadnym powodem do ujmy. Rok 2025 to czas płakania. Czasami o coś walczymy, czegoś bardzo pragniemy, ale okazuje się, że życie przygotowało dla nas inny plan.
M – Michota Marcin. Defensor NKP Podhala, który po kontuzji odbudował się w stolicy Podhala. Duch drużyny, motywator, który może grać na boku i środku obrony. Ostatnią pozycją udowodnił, że wzrost na tej pozycji to nie wszystko.
N - jak Niewiadoma Katarzyna. Pochodząca z Ochotnicy kolarka zdobyła srebrny medal kolarskich mistrzostw Europy we Francji w wyścigu ze startu wspólnego. Wyścig w ramach mistrzostw świata ukończyła w TOP 10. W czołówce prestiżowego wyścigu Tour de France.
O – jak oldboje. Hokeiści Old Boys Podhale nie zawodzą. Jak już startują, to bez medali nie wracają, najczęściej wracali ze złotym. Tak było w minionym roku.
P – jak podziemie. Prezes Podhala w krytycznym momencie nie potrafił nikomu poinformować co dzieje się z klubem – czy przystąpi do rozgrywek. Lekceważył dziennikarzy, pracowników klubu, którzy chcieli odzyskać zalegle pieniądze, nie odbierając telefonów. Śmiano się, że zeszli do podziemia.
R – jak rekordy. Niestety w wykonaniu hokejowych „Szarotek” były to rekordy głównie niechlubne. Tego naj, naj w wykonaniu hokeistów było rekordowo dużo. Historia tego klubu nie pamięta.
S – jak Maciej Styrczula, bramkarz NKP Podhale, który wyrobił sobie markę znakomitego fachowca. Jesienią dał się pokonać tylko 15 razy, a czyste konto zachował dziewięciokrotnie.
S – jak snajper. Bartosz Kurzeja, napastnik NK Podhale, najlepszy strzelec zespołu.. Zdobył w rundzie jesiennej siedem goli. Stać go jeszcze na sporo. Może wiosną zdobędzie tyle goli, że zapewnią Podhala pierwszą ligę.
S – jak siłacze Damian Różański, Szymon Bierowiec i Wiktoria Zapotoczna. Bardzo udany sezon w wykonaniu tych zawodników specjalizującego się w wyciskaniu sztangi leżąc. Różański w swoim debiucie w barwach narodowych na ME U-23 zajął szóste miejsce, jednocześnie ustanawiając nowy rekord życiowy – 177,5 kg. Medale zdobywał z MP i PP. Podobnie jak jego kolega i koleżanka.
SZ – jak Szymon Tokarski. Sięgnął po dwa złote medale i pobił rekord Polski podczas Mistrzostw Polski Juniorów Młodszych w pływaniu. Wychowanek UKS Delfin Nowy Targ, a obecnie zawodnik UKP Unia Oświęcim,
T – jak trener. Co znaczy dobry trener przekonali się fani futbolu. Piłkarskie Podhale zatrudniło szkoleniowca, który odmienił oblicze piłkarskie klubu. Tomasz Kuźma, bo o nim mowa, doprowadził zespól do historycznego awansu, a potem jego ekipa okazała się rewelacją przeroszeń części sezonu.
U - jak upadek. Miasto, które przy każdej okazji powtarzało, że jest głównym sponsorem „Szarotek”. Kładło nacisk na słowo „główny”, więc też jest winne upadku, bo nie dopilnowało co się działo z ich milionami, które przelewało poprzednikom.
W – jak wkręceni. Wszyscy – zawodnicy i kibice „Szarotek”. Mówiąc tekstem piosenki z filmu „Wkręceni”, nie można było wierzyć i ufać prezesem. Realizacji obietnic trudno było od nich wymagać. Dlatego ostatni prezes zgasił światło. Nas potęgę wszystkich wkręcali.
Z – jak zawodowiec. Podhale hokejowe to był profesjonalny klub. Tymczasem zawodnicy zmuszeni byli zakupić karnety za własne pieniądze na siłownię. Mimo, iż jej właściciel był reklamowany na lodowisku i PLHTV.
Stefan Leśniowski










