30.12.2025 | Czytano: 2564

Dziesięć życzeń

Co prawda nie będąc wędkarzem nie mogę liczyć na zawarcie bliższej znajomości ze złotą rybką; a nie mając jakichkolwiek zdolności psychopatycznych nie jestem zdolny do wejrzenia co zawiera szklana kula, ale…

 

 
Nie może  zabraknąć życzeń dla ludzi związanych ze sportem. Z natury jestem skromnym człowiekiem i  zdaję sobie sprawę, że generalnie polskiemu psu na budę moje życzenia. Jakby życzył starosta,  burmistrz czy kardynał – o!, to byłyby życzenia. Można byłoby powiązać z cichymi naciskami na budżet („ a dajcie im tam jeszcze, panowie radni, trochę”) lub liczyć na przychylność niebios w realizacji jakiejś idei. Nie żeby od razu wygrywać dzięki boskiej pomocy, ale żeby chociaż zdrówko dopisało. Nie wiem czy wymienione osoby dadzą głos, więc pozwolę sobie na moje skromne  Półżartem, Półserio dziesięć życzeń.  
 
Życzenie pierwsze – dobrej pogody. Pogoda jest dobra głównie wtedy, kiedy nasi wygrywają. Zła wtedy kiedy przegrywają. W mijającym roku pogoda naszym sportowcom nie sprzyjała. Porażek  było znacznie więcej niż medalowych osiągnięć. Na szczęście mamy w regionie panie, które potrafiły zawstydzić mężczyzn. Bo to one zdobywały medale, zaliczały się do światowej czołówki.
 
Pojęcie dobrej pogody jest dość pojemne. Nie ma specjalnego znaczenia czy śniegu, błota, wody jest za mało lub za dużo. Ważne, by na przykład  hokej na lodzie wypłynął, ale nie po rozmrożeniu lodowiska. Nie też po przyłączeniu do Europy Ghany, Nigerii...  Ważne jest, by w razie czego było na co zrzucić niepowodzenie i dumnie wypiąć pierś, kiedy zwyciężyło się mimo wszystko.
 
Życzenie drugie – by na kredyty, jakie zaciągają prezesi klubów, zawsze było pokrycie, niekoniecznie w kartach zawodniczych. Żeby nie popaść w takie zobowiązania, że prezes jako ostatni będzie gasić światło. Tak jak w hokejowym Podhalu. By nie zostawić spalonej ziemi i starać się naprawić to, co się zepsuło.
 
Życzenie trzecie – nie od razu tych prezesów do kicia wsadzać.  Po co? I tak trzeba będzie ich  wypuścić, bo albo chorowici, albo brak dowodów procesowych, albo chroni ich status stowarzyszenia.  A ponadto co bez nich wart byłby sport.  Nikt inny jak tylko oni mają dar przekonywania, że w krótkim czasie z osiłków zbudują team, który zawojuje kraj, Europę, nie wspominając o świecie. Wleją w serca zawodników i kibiców ducha potęgi finansowej  ich klubu, że oszołomieni zawodnicy drzwiami i oknami będą dobijać się do klubowego budynku.  Potrafią tak założyć makaron na uszy graczom, że ci w ciemno wierzą, że idą do solidnego finansowo i organizacyjnie klubu.  Cóż w tych czasach ważniejsze to jest, niż duch właśnie.
 
Życzenie czwarte – jeśli się da i jak długo da, nie przestrzegać żadnych umów, ze szczególnym uwzględnieniem dżentelmeńskich.   W sprawach finansowych zajmować jasne stanowisko polegające na braku stanowiska. Płacić tylko wtedy, kiedy już naprawdę się musi. Tym samym tępić obiboków.
 
Życzenie piąte – by sportem (klubami)  interesowali się wszyscy, z wyłączeniem prokuratury i sądów. 
 
Życzenie szóste - żeby dla schronisk dla zwierząt, ze szczególnym uwzględnieniem psów, budżet był nieco łaskawszy, bowiem  atlas psów coraz bardziej się powiększa. Kiedyś wystarczyły sfory psów katowickich, sosnowieckich  i paru innych. A teraz co? Jak to w ogóle nazwać? Psów nam przybywa, a schroniska małe i do tego kurczą się. 
 
Życzenie siódme – żeby największe schronisko na Podhalu, Miejska Hala Lodowa, przyjęło w dającej się przewidzieć przyszłości jak najwięcej psów z całej Polski i żeby te psy nie gryzły się i nie ujadały na siebie, żeby żadne nadpsy tego schroniska nie zamknęły. Tak Panie Boże dopomóż wszystkim psom i innym zwierzętom.
 
Życzenie ósme – by ciągłe kopanie pod sobą dołków doprowadziło do odkrycia pod schroniskami niespożytych złóż ropy, metali szlachetnych, diamentów i uranu. By można było żyć dostanie i nie oszukiwać graczy.
 
Życzenie dziewiąte  - mijający rok należał na Podhalu do NKP. Unihokeistki tego klubu zostały wicemistrzyniami kraju, a piłkarze wywalczyli awans do drugiej ligi i jesienią byli jedną z rewelacji. Czego im życzyć? Żeby panie nawiązały do mistrzowskich  teamów Skalnych i MMKS Podhale. By w porównaniu z poprzednim sezonem zrobiły krok do przodu. A panowie futboliści? Wywalczyli awans do pierwszej ligi. Pokazano w tym klubie, że można. Oby pozostali w nadchodzącym roku wzięli z nich przykład.
 
Życzenie dziesiąte – obyśmy rzadko chorzy byli, ze szczególnym uwzględnieniem głów.
 
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!
 
Stefan Leśniowski

 
 

Komentarze







reklama