Zespół trenera Rafała Bernackiego, ze sporą grupą młodzieży, spisuje się ponad miarę oczekiwań, ale czekał na nich zdeterminowany rywal – Unia. Już 23 lata minęły od ostatniego triumfu Unii w tych rozgrywkach. Ten zespół jest silniejszy niż w poprzednim sezonie i uchodził za faworyta w starciu z JKH, ale liczyliśmy na nieprzewidywalność jastrzębskiej młodzieży.
Trzeba zaznaczyć, że pierwszy bramkarz oświęcimian Lundin nie pojawił się w Krynicy, z powodu spraw rodzinnych. Między słupkami stanął więc młody Tyczyński. Ten w 11 minucie niefortunnie interweniował. Jastrzębianie mogą mówić o szczęściu. Alho wystrzelił spod niebieskiej, krążek odbił się od obrońcy i od bandy za bramką Tyczyńskiego, a ten cofając się wepchnął krążek do własnej bramki. Prowadzenie JKH po 20 minutach zasłużone, bo zespół ten był lepszy, miał jeszcze dwie wyśmienite okazje na zdobycia gola. Forsberg ostemplował słupek, a Laszkiewicz nie zdołał w sytuacji oko w okom pokonać Tyczyńskiego.
Brzydka tercja, przerywana częstymi faulami. Były pojedynki zapaśnicze i bokserskie. Tercja trwała blisko godzinę, a sędziowie mieli problem, by przerwać grupową bijatykę. Nie mogli też zdecydować się kogo ukarać. Ławki kar pękały w szwach. Oświęcimianie przeważali, momentami była ogromna, bo rywal cofnął się do defensywy. Świetnie w bramce JKH spisywał się Kaarlehto. To on sprawił, iż wynik utrzymał się z pierwszej tercji.
Goli doczekaliśmy się w trzeciej tercji. Niefortunna interwencja Petrasa, od którego odbił się krążek i trafił do Forsberga, a ten z nadgarstka po długim rogu pokonał Tyczyńskiego. Odpowiedź rywala była wręcz natychmiastowa. Trzech jastrzębian ogranych zostało przy bandzie i Ahopelto sam na sam mierzonym strzałem pokonał Kaarlehto. Dramatyczna była końcówek. Jastrzębianie mogli zamknąć mecz, gdy Kasperlik, otrzymał karę 5+20 minut, ale wtedy… Wtedy zawodnicy JKH złapali karę za złą zmianę, potem za faul Bagin, a na końcu Sihvonen i musieli się bronić w czwórkę przeciwko szóstce rywali. Wybronili i jutro zagrają w finale.
JKH GKS Jastrzębie – Unia Oświęcim 2:1 (1:0, 0:0, 1:1)
1:0 Alho – Berzins (10:38)
2:0 Forsberg – Berzins – Sihvonen (47:05)
2:1 Ahopelto – Heikkinen (50:56)
JKH: Kaarlehto – Alho, Bagin, Sihvonen, Berzins, Forsberg – Bezuszka, Ornak, Urbanowicz, Kiełbicki, Ślusarczyk – Charvat, Hanzel, R. Nalewajka, Stolarski, Ł. Nalewajka – Adamek, Wojciechowski, Osiadły, Kuzak, Laszkiewicz. Trener Rafał Bernacki.
Unia: Tyczyński – Soderberg, Morrow, Petras, Olsson Trkulja, Kasperlik – Florczak, Makela, Partanen, Heikkinen, Ahopelto – Djukow, Scarlett, Peresunko, Rac, Moutrey – Prokopiak, Matthews, Krzemień, Galant, Prusak. Trener Robert Kalaber.
Stefan Leśniowski










