29.12.2025 | Czytano: 2299

PP. Gigantyczna bijatyka!

Wczoraj po raz pierwszy w historii do finału Pucharu Polski awansowało Zagłębie. Dzisiaj sosnowiczanie poznali rywala.



 
Zespół trenera Rafała Bernackiego, ze sporą grupą młodzieży, spisuje się ponad miarę oczekiwań, ale czekał na nich zdeterminowany rywal – Unia. Już 23 lata minęły od ostatniego triumfu Unii w tych rozgrywkach. Ten zespół jest silniejszy niż w poprzednim sezonie i uchodził za faworyta w starciu z JKH, ale liczyliśmy na nieprzewidywalność jastrzębskiej młodzieży.
 
Trzeba zaznaczyć, że pierwszy bramkarz oświęcimian Lundin  nie pojawił się w Krynicy, z powodu spraw rodzinnych. Między słupkami stanął więc młody Tyczyński. Ten w 11 minucie niefortunnie interweniował. Jastrzębianie mogą mówić o szczęściu. Alho wystrzelił  spod niebieskiej, krążek odbił  się od obrońcy i od bandy za bramką Tyczyńskiego,  a ten cofając się  wepchnął krążek  do własnej bramki.  Prowadzenie JKH po 20 minutach zasłużone, bo zespół ten był lepszy, miał jeszcze dwie wyśmienite okazje na zdobycia gola. Forsberg ostemplował słupek, a Laszkiewicz nie zdołał w sytuacji oko w okom pokonać Tyczyńskiego.
 
Brzydka tercja, przerywana częstymi faulami. Były pojedynki zapaśnicze i bokserskie. Tercja trwała blisko godzinę, a sędziowie mieli problem, by przerwać grupową bijatykę. Nie mogli też zdecydować się kogo ukarać.  Ławki kar pękały w szwach.  Oświęcimianie przeważali, momentami była ogromna,  bo rywal cofnął się do defensywy. Świetnie w bramce JKH spisywał się  Kaarlehto. To on sprawił, iż wynik utrzymał się z pierwszej tercji.
 
Goli doczekaliśmy się w trzeciej tercji. Niefortunna interwencja Petrasa, od którego odbił się krążek i trafił  do Forsberga,  a ten z nadgarstka po długim rogu pokonał Tyczyńskiego. Odpowiedź rywala była wręcz natychmiastowa. Trzech jastrzębian ogranych zostało przy bandzie i  Ahopelto sam na sam mierzonym strzałem pokonał Kaarlehto.   Dramatyczna była końcówek. Jastrzębianie mogli zamknąć  mecz, gdy Kasperlik, otrzymał karę 5+20 minut, ale wtedy… Wtedy zawodnicy JKH złapali karę za złą zmianę, potem  za faul Bagin, a na końcu Sihvonen i musieli się bronić w czwórkę przeciwko szóstce rywali. Wybronili i jutro zagrają w finale.
 
 JKH GKS Jastrzębie – Unia Oświęcim 2:1 (1:0, 0:0, 1:1)
1:0 Alho – Berzins (10:38)
2:0 Forsberg – Berzins – Sihvonen (47:05)
2:1 Ahopelto – Heikkinen (50:56)
JKH: Kaarlehto – Alho, Bagin, Sihvonen, Berzins, Forsberg – Bezuszka, Ornak, Urbanowicz, Kiełbicki, Ślusarczyk – Charvat, Hanzel, R. Nalewajka, Stolarski, Ł. Nalewajka – Adamek, Wojciechowski, Osiadły, Kuzak, Laszkiewicz. Trener Rafał Bernacki.
Unia: Tyczyński – Soderberg, Morrow, Petras, Olsson Trkulja, Kasperlik – Florczak, Makela, Partanen, Heikkinen, Ahopelto – Djukow, Scarlett, Peresunko, Rac, Moutrey – Prokopiak, Matthews, Krzemień, Galant, Prusak. Trener Robert Kalaber.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama