27.12.2025 | Czytano: 6724

Ocalić od zapomnienia. Watra na lodzie i… ciupagą w głowę

To były wyjątkowe chwile. Na takie zawsze czekają kibice. Niestety, teraz możemy żyć tylko wspomnieniami i kibicować innym.


 
Jutro rusza 28 edycja Pucharu Polski, ale bez hokeistów z Nowego Targu. „Szarotki” cztery razy wystąpiły w finale tej imprezy. Dwukrotnie wznosły trofeum nad głowy.
 
Rozdarte serce
 
W pierwszej edycji potykały się z oświęcimską Unią. Finał rozegrany był w Krynicy. Bronisław Smoleń był jednym z bohaterów wieczoru,   wytwórca kijów hokejowych z Męciny, którego firma obchodziła 50-lecie. – Moje serce jest rozdarte – mówił. – Kibicowałem i Unii, i Podhalu. Stąd też moja firma ufundowała puchary  dla obu zespołów.
 
Mistrzowie Polski byli zdecydowanym faworytem tej potyczki i z tego miana wywiązali się na medal. Worek z bramkami rozwiązał się na początku drugiej odsłony. Po upływie 95 sekund było 2:0, a w drugiej części tercji  uniści zadali kolejne dwa trafienia.
 
Po spotkaniu, tuż przed pokazami sztucznych ogni, była okazja do wręczenie krynickim działaczom honorowych oznak PZHL, z okazji 75-lecia. Przy okazji podziękowano legendzie polskiego hokeja – Stefanowi Csorichowi, który wielkie zasługi dla rozwoju hokeja miał również w Nowym Targu.
 
Watra na lodzie
 
Na drugi udział w finale Pucharu Polski góralom przyszło czekać do stycznia 2004 roku.  Po raz pierwszy w historii zdobyli Puchar Polski, pokonując w finale  hokeistów z Grodu Kopernika.  Do stolicy kraju  zjechała wówczas mocna grupa nowotarskich kibiców, którzy nie szczędzili gardeł, by dopingować swoich zawodników.  Po ostatniej syrenie fani Podhala, przy muzyce kapeli góralskiej, zgotowali hokeistom gorącą owację, a prezes SSA Wojas Podhale, Stanisław Małecki ubrany w stój góralski odtańczył na lodzie zbójnickiego, wokół „watry” powstałej z płonącego kapelusza. W jego ślady poszedł cały zespół. 
 
Niedużo brakowało, a nie byłoby  radości. Hokeiści z Nowego Targu  z przygodami i z dość dużym opóźnieniem dotarli do stolicy. Mieli wypadek drogowy. Tylko dzięki przytomności kierowcy nowotarżanie uniknęli zderzenia z betonowym słupem w Krakowie. 
 
W pierwszych minutach meczu było widać nerwowość w poczynaniach górali. Jednak w miarę upływu czasu  „Szarotki” przejęły inicjatywę, ale nie potrafiły pokonać rewelacyjnie spisującego się między słupkami Łukasza Kiedewicza. Gdyby Podhale wykorzystało chociaż cześć z wybornych sytuacji, to rezultat były już przesądzony po 20 minutach gry. Taktyka defensywna torunian  zdawała egzamin aż do 35 minuty.  Torunianie prowadzili do tego momentu 1:0. Wspomniana minuta była przełomowa.  Górale wyrównali grając w przewadze, a niespełna minutę później Biela zdobył drugiego gola. – Dopełniłem tylko formalności, lokując krążek w pustej bramce. Całą robotę wykonał Zapała. Cieszę się, że po tym golu mecz zaczął układać się po naszej myśli – powiedział Sebastian Biela.
 
W ostatniej części gry „Szarotki” kontrolowali wydarzenia na tafli, a gol Marcina Ćwikły przesądził sprawę.

 
 
Ciupagą w głowę
 
Rok 2004 był szczęśliwy dla Podhala. W przedostatni dzień roku, w pokonanym polu, po dramatycznym meczu, pozostawiły mistrzów Polski, Dwory Unię Oświęcim. Tym samym po raz drugi z rzędu sięgnęli po puchar. 
 
Nim wystrzeliły korki od szampanów „Władcy Podhala”, którzy zasiedli na warszawskim lodowisku przeżyli prawdziwą huśtawkę nastrojów.  Mimo, iż mistrzowie Polski rozpoczęli mecz z impetem, to nowotarżanie po 28 minutach prowadzili  3:0. Ataki oświęcimian były powstrzymywane przez góralską defensywę i dobrze spisującego się w bramce Marka Batkiewicza. Górale, niczym wytrawny bokser,  dali się wyszumieć rywalowi, by potem przejść do niszczycielskiej roboty. Ale… Wysokie prowadzenie ich uśpiło.  Do głosu doszli oświęcimianie, którzy w trzeciej tercji objęli prowadzenie 4:3. Na szczęście w 57 minucie bomba Sebastiana Łabuza doprowadziła do wyrównania, a  64 sekund później gola na wagę zdobycia pucharu  zdobył Marcin Kolusz, który wykorzystał podanie zza bramki Michała Radwańskiego. Oświęcimianie  23 sekundy przed końcową syreną wycofali bramkarza, ale ten manewr nie przyniósł efektu bramkowego.
 
Bardzo niezadowoleni po meczu  byli oświęcimianie. Jeden z oświęcimskich VIP-ów  rzucił krótko: - Dostaliśmy ciupagą w głowę.
 
24 rzuty karne
 
Nie udało się Podhalu po raz trzeci z rzędu zdobyć trofeum. Nie pomógł nawet atut własnego lodowiska i doping blisko 2000 gardeł. Trofeum i czek na 30 tysięcy złotych pojechały do Torunia. Ale to było meczysko co się zowie!  Nieczęsto można być świadkami nieprzeciętnych emocji, niesamowitej, ambitnej walki przez 65 minut i oglądać 12 serii rzutów karnych!
 
Ojcem sukcesu torunian był bramkarz Tomasz Wawrzkiewicz. „Szarotki” od początku goniły wynik. Cztery razy goście obejmowali prowadzenie i tyleż razy górale doprowadzali do remisu. Torunianie bardzo umiejętnie się bronili.  Ustawili strefę na niebieskiej linii, którą – szczególnie w pierwszej tercji – trudno było sforsować gospodarzom. Gdy przechwytywali „gumę” we własnej tercji, bez zastanowienia ekspediowali ją daleko od własnej bramki. W przeciwieństwie do nowotarżan, którzy próbowali zawiłych wyjść z własnej tercji i często krążek padał łupem przeciwnika. 


 

To był wspaniały występ  tercetu Jarosław Różański – Marcin Kolusz – Marcin Kacir, który grał szybkim krążkiem z pierwszego. To był właśnie klucz do rozmontowania defensywy gości. Z kolei strzały po lodzie, były  receptą na pokonania  toruńskiego golkipera.  Bez wątpienia bohaterem w nowotarskim zespole był Jarosław Różański.  W meczu zdobył dwa gole i tyleż razy pokonał „Wachę” wykonując rzuty karne. Niestety to nie wystarczyło. 23 rzut karny na gola zamienił Suchomski, a potem Łabuz nie potrafił pokonać bramkarza rywala i w obozie toruńskim zapanował szał radości.

 
Finały Pucharu Polski
 
Lp Data Miasto Zdobywca Finalista Wynik
1 26.12.1969 Katowice Naprzód Janów Baildon Katowice 6:4 (4:3, 2:0, 0:1)
2 7 i 8. 4. 1971 Katowice GKS Katowice Baildon Katowice 4:3 (0:2, 2:1, 2:0)
3:3 (1:0, 0:1, 2:2)
3 11.11. 2000 Krynica Unia Oświęcim Podhale Nowy Targ 4:0 (0:0, 4:0, 0:0)
4 28.12. 2001 Tychy GKS Tychy GKS Katowice 3:1 (1:0, 1:0, 1:1)
5 4.2. 2003 Warszawa Unia Oświęcim Stoczniowiec Gdańsk 6:2 (2:0, 2:1, 2:1)
6 31.1. 2004 Warszawa Podhale Nowy Targ TKH Nesta Toruń 5:2 (0:0, 2:1, 3:1)
7 30.12.2004 Warszawa Podhale Nowy Targ Unia Oświęcim 5:4 (2:0, 1:2, 2:2)
8 30.12. 2005 Nowy Targ TKH Toruń Podhale Nowy Targ 5:4 (0:1, 3:2, 1:1; 0:0) k. 4:3
9 29.12. 2006 Toruń GKS Tychy Stoczniowiec Gdańsk 3:1 (1:0, 1:1, 1:0)
10 29.12. 2007 Tychy GKS Tychy Comarch Cracovia 2:1 (0:0, 0:1, 1:0; 0:0)  k. 2:1
11 30.12. 2008 Gdańsk GKS Tychy Stoczniowiec Gdańsk 1:0 (0:0, 0:0, 0:0; 0:0) k. 3:1
12 30.12. 2009 Tychy GKS Tychy Naprzód Janów 4:2 (2:0, 1:2, 1:0)
13 29.12. 2010 Oświęcim Ciarko Sanok Unia Oświęcim 6:5 D (3:1, 2:3, 0:2; 1:0)
14 29.12.2011 Sanok Ciarko Sanok Unia Oświęcim 3:2 (0:0, 2:2, 0:0; 0:0) k. 1:0
15 29.12. 2012 Sanok JKH Jastrzębie Ciarko Sanok 4:2 (0:1, 1:1, 3:0)
16 29.12.  2013 Sanok Comarch Cracovia Ciarko Sanok 4:3 D (2:1, 0:1, 1:1; 1:0)
17 28.12. 2014 Kraków GKS Tychy Ciarko Sanok 3:1 (1:0, 2:1, 0:0)
18 30.12. 2015 Nowy Targ Comarch Cracovia Podhale Nowy Targ 5:0 (1:0, 2:0, 2:0)
19 30.12.  2016 Nowy Targ GKS Tychy Comarch Cracovia 3:0 (0:0, 2:0, 1:0)
20 28.12. 2017 Kraków GKS Tychy Comarch Cracovia 6:5 D (0:1, 0:1, 5:3; 1:0)
21 28.12. 2018 Tychy JKH Jastrzębie Podhale Nowy Targ 4:0 (0:0, 1:0, 3:0)
22 28.12. 2019 Tychy JKH Jastrzębie Unia Oświęcim 2:0 (0:0, 0:0, 2:0)
23 5.2. 2021 Katowice JKH Jastrzębie Unia Oświęcim 3:2 (1:1, 1:0, 1:1)
24 28.12.2021 Bytom Comarch Cracovia Energa Toruń 3:0 (0:0, 1:0, 2:0)
25 30.12.2022 Oświęcim GKS Tychy Unia Oświęcim 3:1 (2:0, 1:0, 0:1)
26 30.12. 2023 Krynica GKS Tychy JKH Jastrzębie 3:2 D (0:0, 2:0, 0:2; 1:0)
27 30.12. 2024 Krynica GKS Tychy JKH Jastrzębie 3:1 (0:0, 1:0, 2:1)
28 30.12.2025 Krynica ? ? ?
 
Zdobywcy Pucharu Polski
11 - GKS Tychy (2001, 2006-09, 2014, 2016-17, 2022-24)
4 - JKH GKS Jastrzębie (2012, 2018, 2019, 2020)
3 - Comarch Cracovia (2013, 2015, 2021)
2 - Unia Oświęcim (2000 i 2002), Podhale Nowy Targ (2003-04), Ciarko PBS Bank Sanok (2010-11).
1 - Naprzód Janów (1969), GKS Katowice (1970), TKH Toruń (2005)
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama