14.12.2025 | Czytano: 990

PŚ. To jest przepaść

Źle dzieje się w polskich skokach. Chyba wszyscy zagłaskaliśmy naszych skoczków, którzy narzekali na trenerów, a tymczasem zmiany nic nie dały. Dzisiaj widzieliśmy kolejną katastrofę naszych skoczków.



 
Skaczą tak, że mogą być potężne konsekwencje ich formy. Polska straciła właśnie jedno miejsce na cały Turniej Czterech Skoczni! A to nie wszystko. Liczbę zakwalifikowanych do igrzysk olimpijskich  podyktuje ranking. Walka o bilety do Włoch rozpoczęła się już w poprzednim sezonie. Do rankingu liczą się punkty zawodników zdobyte od 1 lipca 2024 roku do 18 stycznia 2026 roku. Im więcej zawodników, tym łatwiej, ma maksymalnie cztery miejsca.  Aby zabrać do Włoch taką liczbę skoczków, w TOP 25 rankingu należy mieć właśnie cztery nazwiska. Tymczasem słabe występy Polaków sprawiły, iż w tej chwili możemy liczyć tylko na trzech skoczków, ale  jeśli będzie tak słabo jak w Klingenthal, to możemy stracić kolejnego skoczka.  
 
Polacy w pierwszej serii skakali 13 a nawet 17 metrów bliżej od czołówki. To  przepaść. Rewelacyjny junior Kacper Tomasiak (32 miejsce – 125,5 m) i Kamil Stoch (31 miejsce – 128 m) nie znaleźli się w serii finałowej. Podobnie jak trzydziesty siódmy Maciej Kot (126,5 m).  W finale  skakali:  najwyżej sklasyfikowany na pozycji siedemnastej Piotr Żyła po skoku na odległość na 130,5 m.,  dwudziesty drugi był Paweł Wąsek (132 m), a dwudziesty piąty Dawid Kubacki (129,5 m).
 
Po pierwszej serii liderem konkursu jest Domen Prevc. Słoweniec poszybował na 141. metr i na półmetku prowadził z przewagą 0,2 punktu nad Ryoyu Kobayashim (142 m) oraz 2,1 pkt. nad Renem Nikaido (141 m). Czwarty był Francuz Valentin Foubert (140 m).
 
W drugiej serii pierwszy z Polaków Dawid Kubacki słabo się zaprezentował. Uzyskał  tylko 121,5 metra, zabrano mu 7,9 punktu za wiatr. Sklasyfikowany został na 28 pozycji.  Paweł Wąsek wylądował na 127 metrze, zabrano mu 7,2 punktu za wiatr i zakończył rywalizację na 21 miejscu. Piotr Żyła skoczył 129 metrów, zabrano mu aż 14,6 punktu za wiatr! Spadł na 20 pozycję.
 
A na skoki czołówki można było patrzyć  i patrzyć. To była maestria. Piękne sylwetki w skoku, dalekie lody i świetne lądowanie.  Słoweniec Domen Prevc okazał się najlepszy. Jakby grał w innej lidze.  Skoczył 140,5 metra! Kapitalnie! Czwarty z rzędu triumf Słoweńca w konkursie PŚ! Kolejne dwa miejsca na podium zajęli Japończycy - Rene Nikaido (135 m) i Royu Kobayashi (135,5 m). Na czwartym miejscu konkurs ukończył rewelacyjny Francuz Valentin Foubert (137 m). To dla niego najlepszy wynik w karierze.
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama