W zespole gości nieuchwytny dla rywala był Mikołaj Osiadły, który – można tak rzec – w pojedynkę pokonał Podhale. Z sześciu goli zdobytych przez jego zespół on zdobył pięć.
Podhale nieźle zaczęło, bo od prowadzenie w 4 minucie. Potem jednak sprawy w swoje ręce wziął wspominany Osiadły, który zaliczył hat –tricka, ale jego zespół 44 minucie prowadził już 4:1. Wtedy obudzili się górale. Sygnał do zmiany scenariusza dał Melniczuk, który zdobył dwa gole i jego zespół złapał kontakt. W 54 minucie Grzegorz Brejta, przy stanie 5:3, wziął czas i nie mając nic do stracenia wycofał bramkarza. Ten co jakiś czas zjeżdżał do boku i wracał na taflę. Ten manewr przyniósł czwartego gola jego ekipie. Niestety w kolejnej takiej zmianie Osiadły strzałem do pustej bramki przypieczętował zwycięstwo swojego zespołu.
JKH GKS Jastrzębie - MMKS Podhale Nowy Targ 6:4 (1:1, 2:0, 3:3)
0:1 Rusnak – Błach – Jastrzębski (3:28 w przewadze)
1:1 Osiadły (15:05)
2:1 Osiadły – Kolat (20:53 w przewadze)
3:1 Osiadły (36:20)
4:1 Miedziarski – Iliuchin (43:39)
4:2 Melniczuk – Kolendowicz – Sawczanka (43:59)
4:3 Melniczuk (48:29)
5:3 Osiadły (53:05)
5:4 W. Węglarczyk –Melniczuk – Gudych (54:06)
6:4 Osiadły – Muzyka (56:30 do pustej)
JKH: Michalski (40:00 Szczęsny) – Iliuchin, Górny, Antolak, Pasoń, Midzierski – Muzyka, Breske, Piotrowski, Górski, Kolat – Majchrzak, Osiadły. Trener Mariusz Bernacki.
MMKS Podhale: Odrzywołek (29:38 Carenko) - W. Węglarczyk, Sawczanka, Melniczuk, Jastrzębski, Kolendowicz – Gudych, K. Gach, Błach, Czyrkin, Rusnak - Tkaczenko, Kożuch. Trener Grzegorz Brejta.
Stefan Leśniowski










