21.10.2025 | Czytano: 2646

I liga. W trosce o los „Szarotek”

Nie ukrywam, że jestem zawiedziony postawą Podhala w meczach z Fudeko GAS Gdańsk. Co prawda pierwszy mecz został przez „Szarotki” wygrany, ale…


Zarówno w tym, jak i w drugim przegranym, popełniły proste, szkolne błędy. A przecież w tej ekipie są zawodnicy z dużym doświadczeniem z ekstraklasy. Tacy, którzy poznali też  ciężar koszulki z orzełkiem na piersi. Od takich graczy na niższym poziomie powinno się zdecydowanie więcej wymagać. To oni powinni brać ciężar gry na swoje barki, to oni powinni ciągnąć  zespół. Jednak to nie oni w Elblągu, gdzie występują gdańszczanie, grali pierwsze skrzypce. O wiele lepiej zaprezentowali się „kratowcy”.  Więcej, to ogranym w ekstraklasie zawodnikom  przytrafiały się „wielbłądy”, które zadecydowały o przegranej.  Ich zachowania pod bramką przeciwnika były momentami wnerwiające. Sygnalizowane strzały,  przewożenia krążka, nie potrafiący podczas gry w przewadze uspokoić grę, cierpliwie rozgrywać krążek.  Za to wdawali się w pojedynki jeden na jeden i je przegrywali,  i  tym napędzali rywala, który, gdy przegrywał 0:2, miał już „podtulony ogon” (czytaj: oznaka strachu, lęku lub niepewności).
 
Wydawało się, że  nowotarżanie  potrafią taką zaliczką dobrze rozporządzać. Nie!  Wkradła się nonszalancja w defensywie. Straty krążka za swoją bramką, wyjeżdżanie z nim przed bramkę i…   tracili go i bramki. Zaś głupimi przewinieniami w tercji ataku, przy swoim boksie czy też w tercji środkowej, osłabiali zespół. Tu trzeba zaznaczyć, że brakowało mi w tych meczach góralskiego charakteru. Takiego ognia, który co najmniej zdeprymuje rywala. Przegrywali wiele pojedynków pod bandą.  Z kolei gdy rywal wędrował na ławkę kar, to nie potrafili przewag wykorzystać. Więcej stracili gola i to w  końcówce meczu, gdy ważyły się losy spotkania. Przy stanie 2:2. To nie pierwszy przypadek. Nie chcę się powtarzać, ale już w MHL to się zdarzało i to bardzo często. Trener Jacek Szopiński mówił wówczas o braku odpowiedzialności. Pamiętam mecz, w którym w końcówce prowadzili dwoma bramkami i taką przewagę stracili grając  w przewagach. A w dogrywce rywal ich dobił. Coś z tym trzeba zrobić, bo to jest wkurzające. Grasz, masz przewagę, nie potrafisz  uderzyć tak, by krążek znalazł drogę do bramki, a jedna nieodpowiedzialna decyzja rujnuje cały wysiłek kolektywu.   
 
Piszę te słowa nie dlatego, by komuś dopiec (dowalić), ale w trosce o losy zespołu. O los klubu. Nie pisałbym ich, gdyby mi na tym nie zależało. Zwisałoby mi czy przegrają czy wygrają. Zapewne nie jestem sam, bo spotykam kibiców, którzy tak samo myślą. Podobnie ocenili postawę zespołu.  „Szarotki” sporo mają takich kibiców, to było słychać na trybunach w Elblągu,  i powinny ich szanować.
 
Wyniki: SMS PZHL Katowice – Opole 2:4 i 1:11, Stoczniowiec – Sabers 0:8 i 2:10, Fudeko – Podhale 1:3 i 4:2.
 
    Mecze Punkty Z Zdk P Pdk Bramki
1 Fudeko GAS Gdańsk 10 24 7 1 1 1 36:23
2 Sabers Oświęcim 8 22 6 2 0 0 47:15
3 Opole United 8 15 4 1 2 1 42:26
4 Naprzód Janów Katowice 10 13 2 3 4 1 36:40
5 MMKS Podhale NT 8 13 4 0 3 1 36:23
6 SMS PZHL Katowice 10 8 2 0 6 2 30:43
7 Stoczniowiec Gdańsk 9 1 0 0 8 1 13:66
 
Na północ  kraju udali się też juniorzy młodsi Podhala, zmieszani z zawodnikami z Sanoka,   wrócili z porażką z Gdańska i wygraną w Toruniu. O potyczce ze Stoczniowcem powinno się szybko zapomnieć.   Nic nie ugrali, nie zdobyli gola. W drugim prowadzili już 4:0, ale potem torunianie zbliżyli się na dwa trafienia i zrobiło się ciekawe ostatnie 10 minut.   
 
Wyniki: KTH Krynica – Polonia Bytom 8:7, Stoczniowiec – Podhale 6:0, Tychy – Polonia 10:5, Legia – Zagłębie 3:4, Sokoły – Podhale 2:4, Tychy – Naprzód 5:4.
 
    Mecze Punkty Z Zdk P Pdk Bramki
1 MOSM Tychy 7 21 7 0 0 0 63:18
2 Naprzód Janów 7 15 5 0 2 0 43:34
3  Stoczniowiec Gdańsk 5 12 4 0 1 0 27:17
4 MMKS Podhale NT 7 11 4 1 2 0 33:26
5 KTH Krynica - Zdrój 4 9 3 0 1 0 28:22
6 Polonia Bytom 7 7 1 2 4 0 40:46
7 Zagłębie Sosnowiec 6 6 1 1 0 1 22:32
8 GIEKSA Katowice 5 5 1 0 0 2 13:28
9 Sokoły Toruń 5 3 1 0 4 0 20:44
10 Legia Warszawa 5 0 0 0 5 0 15:37
 
Stefan Leśniowski
 

Komentarze







reklama