02.08.2025 | Czytano: 3751

Klasa A: Na inaugurację zwycięstwa gospodarzy (+zdjęcia)

Rozpoczął się sezon 2025/26 A Klasy na Podhalu. W I kolejce rozegrane zostaną tylko cztery spotkania. Pozostałe trzy mecze zostały przełożone na termin późniejszy.


Skalni Zaskale – GKS Łapsze Niżne 2:0 (1:0)
1:0  Czajkowski (as. Topór)
2:0  Łukaszczyk

Składy:
Skalni Zaskale: Jaróg M, Gacek, Truty, Topór, Czajkowski, Mrugała, Chorążak K, Majewski, Józefczak, Jamrozowicz, Sternal
Rezerwowi: Strug, Król, Strama S, Lubelski, Łukaszczyk, Strama K, Chorążak J

GKS Łapsze Niżne: Jamróz , Szczechowicz, Szczepaniak, Fąk K, Topór, Bylina, Knutelski, Majerczak, Chmiel, Kowalczyk, Fąk M
Rezerwowi: Nowak, Czubernat, Kubasek, Fąk G, Truty

Sytuacje meczowe:
40’ GOL! – Akcja Zaskala, Topór podaje na 10 metr do Czajkowskiego który celnym strzałem daje prowadzenie gospodarzom
65’ GOL! – duża przewaga gospodarzy, Topór strzela na bramkę gości. Piłkę odbija bramkarz ale dopada do niej Łukaszczyk i kieruje ja do bramki

Udana inauguracja ligi dla drużyny Skalnych. Gospodarze przez cały czas posiadali widoczną przewagę na boisku a już w drugiej odsłonie wręcz nie schodzili z połowy gości. Cuda w bramce wyczyniał golkiper przyjezdnych który zagrał świetny mecz i obronił mnóstwo strzałów czym uchronił gości z Łapsz od wysokiej porażki.


Gronik Gronków – Bór Dębno 2:0 (0:0)
1:0  Kowalczyk ( as. Sz. Ożański)
2:0  Sz. Ożański

Składy:
Gronik Gronków: Szaflarski, Rychtarczyk, Ożański Sz, Kopeć A, Kowalczyk, Kamiński, Kopeć M, Mrowca, Groński, Janasik, Ożański A
Rezerwowi: Pudzisz, Kościelniak, Brynczka, Marusarz, Kęsek, Leśnicki, Faron, Baran, Machajda

Bór Dębno: Markowicz, Potoczak K, Krzysztof, Gąsiorek, Guroś M, Grzywnowicz, Iglar, Kozioł, Potoczak M, Szlembarski, Myśliwiec
Rezerwowi: Zoń, Klamerus A, Guroś K, Klamerus A

Sytuacje meczowe:
3’ – groźny strzał gości z 16 metra ale Szaflarski kapitalnie paruje piłkę nad poprzeczkę
18’ – akcja braci Ożańskich jednak strzał Sz. Ożańskiego zablokowany
29’ – kolejne dośrodkowanie A. Ożańskiego z lewej strony zakończony niecelnym strzałem gospodarzy
59’ – niecelny strzał Janasika z okolic 20 metra
61’ – kapitalne zagranie ze środka pola do Sz. Ożańskiego a jego strzał kapitalnie broni bramkarz Boru
63’ GOL! – Janasik wrzuca piłkę na pole karne a Sz. Ożański skutecznie strąca piłkę do Kowalczyka który strzela gola z okolic 16 metra
75’ – akcja Brynczki z Machajdą który strzela gola. Ten jednak nie zostaje uznany ze względu na pozycję spaloną
77’ – kontra Gronika, akcja zakończona strzałem obronionym przez bramkarza
81’ GOL! – przejęcie piłki na środku boiska przez Sz. Ożańskiego który biegnąc od środkowej linii strzela do bramki obok bezradnego bramkarza
85’ – zamieszanie w polu karnym Gronika zakończone niecelnym strzałem zawodnika gości

Pierwsze zwycięstwo w sezonie odniósł beniaminek z Gronkowa. Pierwszy kwadrans to przewaga gości jednak w miarę upływu czasu mecz stawał się wyrównany. Po strzeleniu bramki przez gospodarzy kontrolowali oni przebieg spotkania a swoją przewagę udokumentowali drugą bramką w ostatnich fragmentach meczu.

Bardzo dobrze weszliśmy w mecz, a przez pierwszy kwadrans wręcz zamknęliśmy przeciwnika na jego połowie – ocenia trener Boru Sebastian Gąsiorek. Z tej przewagi stworzyło się kilka klarownych sytuacji do strzału jednak byliśmy nieskuteczni. Z czasem gra się wyrównała. Początek drugiej połowy to Gronik był aktywniejszy i wykorzystał pierwszą w tej części swoja sytuację. To sprawiło że graliśmy szybko i niedokładnie. Druga bramka to konsekwencja złego podania do przeciwnika który skończył mecz. Druga połowa była w naszym wykonaniu bardzo nieporadna.

Mecz rozpoczęliśmy bardzo bojaźliwie i niepotrzebnie cofnęliśmy się do obrony. Trochę przygniotła nas trema tego debiutanckiego spotkania – mówi trener Gronika Maciej Fryźlewicz. Po 15 minutach zaczęliśmy już grać swoja piłkę i powoli przejmowaliśmy kontrolę nad tym spotkaniem. Druga połowa była już pod nasze dyktando co udokumentowaliśmy strzeleniem dwóch goli. Chciałbym pochwalić swoich zawodników za to spotkanie. Każdy z nich zagrał na wysokim poziomie, zarówno pierwsza jedenastka jak i zmiennicy którzy weszli na boisko. Były to bardzo jakościowe zmiany. Obrona i bramkarz stanowili w tym meczu monolit co pozwoliło nam zachować czyste konto. Witamy się z A Klasą w dobrym stylu!


Jarmuta Szczawnica – Granit Czarna Góra 0:1 (0:1)
0:1  Sz. Kiernoziak

Składy:
Jarmuta Szczawnica: Górecki, Ihnatienko, Kozub Artem, Kozub Artur, Liashenko, Melnyk, Urban, Kącik, Zabrzeski, Ohiienko, Schreiner
Rezerwowi: Zbozień, Magda, Kubowicz, Głąb, Styrylski, Leszko, Kaszycki

Granit Czarna Góra: Gogola, Kiernoziak Sz, Kiernoziak K, Milon, Sarna M, Sarna P, Gryglak, Maryniarczyk D, Wojeński, Sołtys, Waksmundzki
Rezerwowi: Rusnak, Jezierczak, Kapołka, Kozioł, Waksmański, Cipta

Sytuacje meczowe:
24’ GOL! – stały fragment gry. Wrzutka z rzutu wolnego z odległości ok. 30 metrów. Do piłki wyskakuje Sz. Kiernoziak i głową kieruje piłkę do bramki
78’ – druga żółta kartka i w konsekwencji czerwona dla Ihnatienki
90’ – rzut karny dla Granitu wykonuje K. Kiernoziak ale bramkarz gospodarzy wyczuwa intencje strzelca i broni jego strzał

Pierwsza połowa nieznacznie pod dyktando miejscowych którzy starali się prowadzić grę. Jednakże goście mając zawodników starszych i silniejszych fizycznie chcieli wykorzystać swoje warunki fizyczne. Po wrzutce z prawej strony boiska Sz. Kiernoziak dał gościom prowadzenie. Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Goście mogli jeszcze podwyższyć wynik meczu, ale rzutu karnego nie wykorzystał kapitan Kamil Kiernoziak. Jego strzał bardzo dobrze wybronił Górecki.

Uważam że z przebiegu meczu powinien być remis – ocenia trener Jarmuty Grzegorz Borucki. Spotkanie toczyło się przede wszystkim w środku pola a o wyniku zadecydował jeden stały fragment gry. Pod koniec zaryzykowaliśmy czego konsekwencją był rzut karny dla Granitu, ale nasz bramkarz dobrze obronił. Generalnie przeciwnicy nam nie zagrażali, ale byli bardziej doświadczoną drużyną i lepszą fizycznie. Gratuluję przeciwnikom zwycięstwa ale też i naszej młodej drużynie – pewnie najmłodszej w lidze.


Skawianin Skawa – Lawina Spytkowice 2:3 (2:2)
0:1  Rzeszótko ( as. Filipek)
1:1  M. Lubiński ( as. Żądło)
2:1  Sendor (rzut karny)
2:2  Polak ( as. Borzęcki)
2:3  Filipek

Składy:
Skawianin Skawa: Siepak, Buksa, Sendor, Ziobro, Leksander, Kosek, Żądło, Wójciak K, Bibro, Rapacz, Bielarczyk
Rezerwowi: Wójciak T, Lubiński P, Miłek, Czyszczoń, Konieczny, Dziwisz, Gracz, Lubiński M, Karkula

Lawina Spytkowice: Szklarz T, Polak, Trybuła, Sutor, Dudek, Biernat, Borzęcki, Smętek, Rzeszótko, Saleh, Filipek
Rezerwowi: Zapała, Ferek, Brandys, Mąka, Chodorowicz, Łaciak, Mach, Kołodziejczyk, Szklarz M

Sytuacje meczowe:
1’ – K. Wójciak uderza z rzutu wolnego minimalnie nad poprzeczką
8’ GOL! – Filipek wbiega za plecy obrońców i zagrywa do Rzeszótki który pakuje piłkę do pustej bramki
11’ – strzał Koska z rzutu wolnego , piłka szybuje nad bramką
12’ GOL! – wrzutka w pole karne, Żądło zagrywa do M. Lubińskiego który strzałem po ziemi pokonuje bramkarza
15’ – rzut wolny dla Spytkowic, strzela Saleh ale Siepak na posterunku
18’ – wrzutka z bocznego sektora boiska na M. Lubińskiego który uderza z pierwszej piłki w poprzeczkę
26’ – uderzenie Filipka z rzutu wolnego ale Siepak paruje piłkę na rzut rożny
41’ GOL! – Wójciak jest faulowany w polu karnym. Pewnym egzekutorem jest Sendor
44’ GOL! – wrzutka z rzutu rożnego Borzęckiego na krótki słupek gdzie Polak wygrywa pozycję i mocnym strzałem głową doprowadza do wyrównania
75’ – Filipek mija bramkarza w bocznym sektorze pola karnego i wrzuca do Borzęckiego który nie trafia na pustą bramkę
82’ – drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartkę otrzymuje Borzęcki
85’ GOL! – Filipek dostaje piłkę na 20 metrze i po chwili pokonuje bramkarza Skawy

Spotkanie dwóch beniaminków odbyło się w Spytkowicach ze względu na zły stan murawy w Skawie. Obydwie ekipy stworzyły bardzo ciekawe widowisko czego efektem było pięć bramek. Decydującego gola na wagę trzech punktów dla Lawiny zdobył Filipek strzelając bramkę na pięć minut przed końcem meczu.
Skawianin postawił bardzo mocne warunki ale grę nerwów wygraliśmy my – ocenia trener Lawiny Piotr Gacek. To był wyrównany mecz, każda z drużyn mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Gratulacje dla chłopaków za wiarę i walkę do ostatniej minuty mimo gry w końcówce w osłabieniu. Z tego miejsca chciałbym złożyć życzenia dla naszego Prezesa który obchodził wczoraj swoje urodziny.  Mam nadzieję że sprawiliśmy mu udany prezent.

Robert Siemek

Komentarze







reklama