W pierwszym meczu w Czewieńsku górą byli gospodarze (6:4). Po 40 minutach był remis 2:2, a o sukcesie zadecydowały pierwsze minuty ostatniej odsłony. Miejscowi w odstępie niespełna czterech minut trzy razy pokonali bramkarza przeciwnika. Nawet końcowy zryw górali już nie pomógł.
Nowotarżanie, by stanąć do walki o złoty medal zmuszeni byli dzisiaj ogać konkurenta i tym samym przedłużyć swoje nadzieje na finał. Ga się do dwóch wygranych. Szarotka w lidze zajęła drugie miejsce, więc trzecia potyczka rozegrana zostanie w niedzielę w Nowym Targu.
W pierwszym meczu górale nie dysponowali optymalnym składem, dzisiaj już byli mocniejsi. Zaczęli najlepiej jak można, bo już w 21 sekundzie pokonali bramkarza przyjezdnych. W 7 minucie Klimowski mógł powiększyć powadzenie, ale nie wykorzystał karnego. W pierwszej tercji jeszcze dwukrotnie zmusili golkipera gości do wyjęcia piłeczki z siatki.
Drugą tercję gospodarze przegrali. To efekt trzech wykluczeń z gry. Jedna z nich, drugą, wykorzystali przyjezdni, którzy nie padli na kolanach po nieudanej pierwszej odsłonie. Zmusili Szarotkę do pełnej koncentracji, która przyniosła efekty, w postaci trzech goli.
Gorący Potok Szarotka Nowy Targ – Lokomotiv Czerwieńsk 6:1 (3:0, 0:1, 3:0). Stan rywalizacji do dwóch wygranych 1:1
1:0 Bryniarski (0:21)
2:0 Bryniarski – Parszywka (8:21)
3:0 Parszywka (18:19)
3:1 Górniak – Matczyński (30:51 w przewadze)
4:1 Parszywka – Pieprzak (47:36)
5:1 Bryniarski – Pieprzak (53:44)
6:1 Luberda – Panek (57:35)
Szarotka: Klimek – Gospodarski, Pędzimąż, K. Pawlikowski, Fryźlewicz, Mirga, Pieprzak, Bryniarski, Klimowski, Dobrzyński, Parszywka, M. Pawlikowski, Luberda. Trener Lesław Ossowski.
Lokomotiv: Budny (Dzięcioł) – Fąfara, Tajkowski, Banna, Górniak, Muszyński, Marczak, Czarnecki, Stadniczuk, Helewski, Burchardt, Matczyński, Kołodziej, Gardziejczyk, Leżoch.
Stefan Leśniowski
Foto Maciej Gębacz










