Przeciwnik wyprzedzał górali o „oczko” przed pierwszym rozegraniem piłeczki. „ Dawno wykorzystaliśmy margines błędu, więc musimy dać z siebie 100%, aby wywalczyć trzy punkty” – powiedział dla mediów społecznościowych czołowy gracz gospodarzy, Jan Jaskierski.
W pierwszej odsłonie nie widzieliśmy bramek, ani wykluczeń z gry. Gra była wyrównana, a akcje sunęły to na jedną, to na drugą stronę. W drużynie gospodarzy trzy razy soczyście z dystansu strzelał Korczak, ale golkiper z Poznania nie dał się zaskoczyć, podobnie jak Pelczarskiemu z najbliższej odległości. Widurski przeprowadził piękną akcję prawym skrzydłem, minął rywali i wypalił, ale bramkarz był na posterunku. Goście też próbowali zaskoczyć Kompedę strzałami z dystansu. Mieli jednak najlepszą okazję w tej części meczu, bo jeden z graczy stanął oko w oko z miejscowym golkiperem, lecz przegrał ten pojedynek.

Na początku drugiej tercji gospodarze przeprowadzili przepiękną akcję – trzy podania i … Korczak nie zamknął akcji. Na gola czekaliśmy niemal do połowy meczu. Wtedy Widurski zdecydował się uderzyć spod bandy z dystansu i piłeczka wylądowała w bramce. Drugą bramkę gospodarze zdobyli po kontrze. Kompreda obronił dwa strzały, ten drugi leżąc. Korczak wyłuskał piłeczkę, a Zacher w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi. Strata dwóch bramek nie zdeprymowała poznaniaków, którzy próbowali różnych sposobów, najczęściej strzłówa
z dystansu, by pokonać Komperdę. Udało im się w 39 minucie, po zagraniu za bramki Szak ulokował ażurowy przedmiot w bramce.'

Poznaniacy przystąpili do trzeciej odsłony z zamiarem szybkiego wyrównania. Grali wysokim pressingiem. Atakowali, ale nawet podczas gry w przewadze nie potrafili zmusić Komperdy do kapitulacji. Natomiast w odpowiedzi Lizoń nie wykorzystał sytuacji sam na sam. W 52 minucie górale wyprowadzili kontratak. Jaskierski nie zdołał pokonać golkipera, ale dobitka Korczaka była już skuteczna. Za moment Korczak po raz drugi mógł wpisać się na listę strzelców, ale przegrał pojedynek oko w oko z bramkarzem. Nie dasz, dostaniesz – ta dewiza sprawdziła się co do joty. Przyjezdni zdobyli kontaktowego gola i czekały nas emocje w końcówce. Goście na ponad minutę przed końcem tercji wycofali bramkarza. 2 sekundyb przed końcem trwała ostra dyskusja z arbitrami po tym co wydarzyło się pod bramka Szarotki. Goście wykonywali wolnego, ale rezultatu już nie zmienili.
Gorący Potok Szarotka Nowy Targ – Regen Project Floorball Team Poznań 3:2 (0:0, 2:1, 1:1)
1:0 Widurski – Ligas (28:47)
2:0 Zacher – Korczak (32:55)
2:1 Szak – Chochowski (38:54)
3:1 Korczak – Jaskierski (51:54)
3:2 Łukaszewski – Łata (53:56)
Szarotka: Komperda, P. Fryźlewicz - Ligas, Stypuła, Panek, Hamrol, Słowakiewicz, Zacher, Korczak, Widurski, Pelczarski, Jaskierski, Baczewski, Sawera, Pędzimąż, Pawlikowski, Lizoń, Garb, Mirga, Bryniarski.
Project: Borowczak, Wójcik, Samodulski, J. Wiśniewski, Chochowski, Wszak, Szak, Sz. Wiśniewski, Połomka, Łukaszewski, Popiołkowski, Łata, Mieształa, Domański.
Stefan Leśniowski
foto Maciej Gębacz










