07.09.2024 | Czytano: 5205

Ostatni sprawdzian w cieniu rezygnacji trenera (dwie galerie)

Ostatnim sparingpartnerem „Szarotek” przed ligowym startem był wicemistrz Polski, katowicka GieKSa.

Mecz był na drugim planie, po tym co stało się przed meczem. Tematem numer jeden było pożegnanie się z zawodnikami Podhala kanadyjskiego szkoleniowca Podhala, Dave Allisona.
 
Podhale przed sezonem zatrudniło kanadyjskiego trenera. Plotki o jego odejściu nosiły się po stolicy Podhala od pewnego czasu. Włodarze zaprzeczali i twierdzili, iż dostanie jeszcze szanse w meczach ligowych i wtedy zostanie oceniony. I to oświadczenie – jak podkreśla w wywiadzie dla hokej.net – sprawiło, iż zdecydował się zakończyć współpracę z góralami.  „Po przeczytaniu oświadczenia zarządu na temat mojej przyszłości i wiedząc, że złamali oni każdą obietnicę nam daną oraz to, że nie poinformowali jaki jest rzeczywisty budżet klubu, zdecydowałem, że porozmawiam z zawodnikami postanowiłem wrócić do domu”  - powiedział Sebastianowi Królickiemu z hokej.net.  
 
Dave Allison twierdzi, iż działacze nie dotrzymywali danego słowa. „Zawodnicy podpisali kontrakty pod obietnicą, że zostanie im zapewniony odpowiedni sprzęt, kije, kaski, rękawice, aby mogli skupić się wyłącznie na swojej grze, a tak się nie stało. A jeszcze bardziej rozczarowujące było zakwaterowanie zapewnione zawodnikom. Niektórzy zostali umieszczeni w domu bez bieżącej wody, łóżek, gazu, internetu, miejsca do gotowania i musieli chodzić do McDonald’s, żeby skorzystać z toalety. Dopiero po tym, jak ich agent zaczął walczyć z zarządem odnośnie warunków, zostali przeniesieni do hotelu - jeden pokój dla 4-5 osób, bez żadnej prywatności” – wyjawia szkoleniowiec w wywiadzie dla hokej.net.  Na zakończenie zaś dodaje: ” Nigdy nie widziałem tylu ekspertów czy jak kto woli doradców wokół drużyny, ilu widziałem w Nowym Targu i tak to zostawię!”  
 
 Przed sezonem spory ruch  w kadrze GKS-u, ale – jak twierdzą niektórzy – to naturalna kolej rzeczy, zwłaszcza wśród obcokrajowców. Dwaj Szwedzi – Hampus Olsson i Sam Marklund – przenieśli się do Oświęcimia. Znaleźli się inni na ich miejsce. Do zespołu dołączyła młodzież z janowskiego Naprzodu.  Długo nie było wiadomo, co z Johnem Murrayem. Amerykanin z polskim paszportem, nasz reprezentacyjny golkiper, był kuszony przez działaczy Podhala 3-letnim kontraktem, podczas, gdy katowiczanie proponowali mu roczny kontrakt. Podhale nie było pewne jutra i w tej sytuacji przedłużył umowę z GieKSą, która w dotychczasowych sparingach nie zachwycała, szczególnie pod bramką przeciwnika. Kibice narzekali na indolencję strzelecką swoich pupile. 
 
Podhale w tym elemencie też nie błyszczało w meczach kontrolnych. W dodatku bardzo słabo spisywało się w tyłach tracąc aż 31 bramek. Tym razem golkipera Podhala wicemistrzowie pokonali raz. Uczynili to dopiero 46 sekund przed ostatnią syreną. W odpowiedzi Szczechura trafił do pustej bramki. Na otwarcie wyniku czekaliśmy aż do 38 minuty.
 
Podhale Nowy Targ – GKS Katowice 3:1 (0:0, 1:0, 2:1)
Bramki: Denyskin 38, Mrugała 45, Szczechura 60 do pustej – Salituro 60
Podhale: Bizub  – Wajda, Pangełow Jułdaszew, Neupauer, Zeman, Morong – Mrugała, Kolusz, Mroczkowski, Boivin, Szczechura – Wilson, Tomasik, Wielkiewicz, Wronka, Denyskin – Jarczyk, Słowakiewicz, Kamiński.  
GKS: Murray  - Runesson, Kostek, Kowalczuk, Pasiut, Fraszko - Varttinen, Koponen, Smal, Salituro, Dawid - Verveda, Englund, J. Hofman, Anderson, Rydstroem -  Bepierszcz, Michalski,  Waxin.
 
Stefan Leśniowski
Fot: Szymon Pyzowski, Maciej Gębacz

Szymon Pyzowski

Komentarze







reklama