20.08.2024 | Czytano: 3346

Na huśtawce (+zdjęcia)

Po wstydliwej porażce w Sosnowcu nadszedł czas na rewanż. Udowodnienie niedowiarkom, że „Szarotki” potrafią grać w hokeja.


 
Nowotarżanie w  Sosnowcu popełnili ogromną liczbę błędów w defensywie, a w ataku byli nieskuteczni. Ich rywal nie ustrzegł się błędów w defensywie, kilka razy podawał góralom krążek jak na tacy, ale nie potrafili tego zamienić na gole.  Było sporo czasu od tamtej konfrontacji, by poprawić to, co nie funkcjonowało w zespole.
 
Błędów nie skorygowali sosnowiczanie, którzy stracili krążek przy wyprowadzaniu go z własnej tercji i skorzystał z tego Szczerba. Uderzył z korytarza między bulikami i Speszny był bez szans. Kolejny kiks przytrafił się gościom w tercji ataku. Dogranie krążka do obrońcy było niedokładne i na ich bramkę popędził duet Boivin i Dupuy.  Rozłożyli golkipera na lodzie niczym żabę i pierwszy z wymieniowych ulokował krążek w pustej bramce.  Potknięcie przydarzyło się również Podhalu. Gdy na ławkę kar powędrował Tomasik, 13 sekund przed syreną na przerwę, osamotniony przed bramką Nahunko zdobył kontaktowego gola.


 
Gol zdobyty „do szatni” pobudził gości, którzy drugą odsłonę rozpoczęli z animuszem. Na efekty nie trzeba było długo czekać, bo naciskani  gospodarze zaczęli popełniać błędy w defensywie. Wyrównał Djumić, a gdy Podhale grało przez 62 sekundy w podwójnym osłabieniu Nahunko zmusił do kapitulacji Bizuba. Kolejne bramki sosnowiczanie zdobywali z ogromną łatwością. Inna rzecz, że przy kolejnej stracie asystowali miejscowi, a jeden z nich wystawił rywalowi krążek jakby byli z tej samej drużyny. Przy kolejnym trafieniu nowotarżanie zostali rozklepani. Gościom też przytrafiały się klopsy. Momentami grali nieporadnie, podawali krążek na kij rywala przy wyprowadzaniu akcji z własnej tercji, tyle tylko, że górale w takich sytuacjach równie nieporadnie zachowywali się pod bramką Spesznego.


 
„Szarotki” rozpoczęły trzecia odsłonę od mocnego akcentu. Już w 14 sekundzie zmusiły Spesznego do kapitulacji. Wielkiewicz dostał autostradę od rywala i to wykorzystał.   Podhale dążyło do zmiany wyniku i w 48 minucie złapało kontakt. Za moment Speszny zagrał wprost na łopatkę kija i padł wyrównujący gol.  Pod jego bramką doszło do przepychanek. Przez 40 sekund gospodarze grali w podwójnej przewadze, ale bez efektu bramkowego. Z kolei grający w przewadze sosnowiczanie stracili krążek w tercji ataku, lecz górale nie wykorzystali sytuacji sam na sam. Nie dasz, dostaniesz. Przyjezdni za moment wykorzystali liczebną przewagę. 54 sekundy przed końcem  górale wycofali bramkarza i za moment sosnowiczanie trafili do pustej bramki.
 
„Szarotki” wystąpiły w zmienionym składzie niż w Sosnowcu. Z CV wynikało, że w mocniejszym. W składzie pojawił się 23-letni czeski środkowy napastnik Tomas Zeman z Pardubic. Gracz z dobrymi warunkami fizycznymi.  W tygodniu szefostwo Podhala z usług podziękowało Pelaczykowi, Jaroszowi i Soroce.
 
Podhale Nowy Targ – EC Będzin Zagłębie Sosnowiec 5:7  (2:1, 0:4, 3:2)
1:0 Szczerba  (3:07)
2:0 Boivin – Dupuy (7:34)
2:1  Nahunko – Sawicki – Krężołek (19:47 w przewadze)
2:2  Djumić – Bernacki - Krawczyk (24:33)
2:3 Nahunko – Charvat - Szturc (29:10 w podwójnej przewadze)
2:4 Krężołęk - Szturc (32:35)
2:5 Ciepielewski - Korenczuk (33:28)
3:5 Wielkeiwicz – Mroczkowski – Wronka (40:14)
4:5  Załamaj – Wronka – Mroczkowski (49:00)
5:5 Szczechura (49:52)
5:6  Vikiila (57:38 w przewadze)
5:7 Krężołek (59:36 do pustej)
Podhale: Bizub (Klimowski) – Tomasik, Załamaj, Mroczkowski, Wronka, Wielkiewicz – Kolusz, Wilson, Dupuy, Boivin, Neupauer – Michalski, Mrugała, Kamiński, Słowakiewicz, Worwa – Horzelski, Wajda, Szczerba, Zeman, Szczechura. Trener Dave Allison.
Zagłębie: P. Speszny  - Charvat, Szaur, Szturc, Sawicki, Krężołek - Andrejkiw, Kotlorz, Bernacki, Vikiila, Djumić - Krawczyk, Bucenko, Korenczuk, Nahunko, Ciepielewski– Karasiński, Kaczyński, Menc. Trener  Piotr Sarnik.
 
Stefan Leśniowski
Foto Maciej Gębacz
 

Komentarze







reklama