Nasza drużyny musiała wygrać, za trzy punkty, by pozostać w elicie. Zadanie niezmiernie trudne, bo to rywal był faworytem, zespołem ogranym w tym towarzystwie. Kazachstan skład ma oparty na graczach występujących na co dzień w KHL, głównie w klubie Borys Astana, ale także z Metallurga Magnitogorsk, Amuru Chabarowsk, Awandardu Omsk Torpedo Niżny Nowogorod i Admiral Władywostok. Bilans wzajemnych spotkań też był na korzyść naszego przeciwnika. Hokejowa reprezentacja Kazachstanu z pewnością wyobrażała sobie, że do dzisiejszego meczu przystąpi w znacznie spokojniejszej sytuacji, bo weszła w turniej w wielkim stylu, ogrywając Francję.
Polska otwarła wynik w samej końcówce gry w przewadze, a wypełniona po brzegi arena polskimi fanami eksplodowała! Co więcej, był to pierwszy gol Polski w grze w przewadze w turnieju. Wałęga z pola bramkowego wepchnął krążek do bramki. Świetnie wyparzył go Łyszczarczyk. Polska euforia nie trwała długo! Michajlis po wygranym pojedynku w środkowej strefie, ogrywając Wajdę posłała krążek między ciałem a ręką polskiego bramkarza.
Po 40 minutach wynik nadal 1:1, co oznaczało zbawienie (czytaj: utrzymanie) Kazachom. W drugiej tercji obie drużyny były znacznie bardziej aktywne niż w pierwszej. Polacy rozegrali nawet dwie gry w przewadze. W 31. minucie w przewadze zagroził Wałęga, ale Szutow go powstrzymał. Pod koniec tercji trzy uderzenia biało -czerwonych w obiecującej sytuacji nie zmusiły Szutowa do kapitulacji. Kazachowie też mieli swoje szanse, ale Murray nas cały czas trzymał w grze.
Polacy walczyli, ale walką się nie wygra jeśli nie oddaje się strzałów. Nasza drużyna wymieniała niezliczona liczbę podań i … traciła siły. Grając w przewadze wymienialiśmy tysiące podań, jakby chcieli wjechać z krążkiem do bramki. Kazachowie każdą akcję ofensywną kończyli strzałem i wreszcie jeden im wpadł. Pasiut spóźnił się i Orechow sprawił, iż nieliczni kibice z Kazachstanu mieli powody do radości. Za moment Kolusz z Łyszczarczykiem na niebieskiej linii w tercji ataku urządzili sobie wymianę krążka i go stracili. Starczenko w sytuacji sam na sam nie dał szans Murrayowi.
Kazachstan – Polska 3:1 (1:1, 0:0, 2:0)
0:1 Wałęga – Łyszczarczyk – Bryk (9:11 w przewadze)
1:1 Michajlis – Szestiakow (12:35)
2:1 Orechow – Michajlis – Danijar (50:20)
3:1 Starczenko (54:25)
Kazachstan: Szutow – Bekatajew, Metalnikow, Starczenko, Omirbekow, Rymariew – Danijar, Orechow, Paniukow, Muchametow, Michajlis – Breus, Dichanbek, Sawickij, Szestiakow, Muratow – Gaitamirow, Koroljow, Asetow, Boiko, Rachmanow.
Polska: Murray - Wanacki, Kolusz, Wronka, Pasiut, Fraszko - Wajda, Kruczek, Łyszczarczyk, Dziubiński, Michalski - Dronia, Bryk, Krzysztof Maciaś, Paś, Wałęga - Kostek, Górny, Urbanowicz, Komorski, Zygmunt.
W drugim meczu grupy B Szwecja pokonała Francję 3:1 (0:0, 1:1, 2:0)
W grupie A padły rozstrzygnięcia:
Wielka Brytania – Norwegia 2:5 (0:3, 1:1, 1:1)
Finlandia – Dania 3:1 (0:0, 0:0, 3:1)
Stefan Leśniowski










